czwartek, 2 lutego 2012

Hybrydy

Ostatnio trochę zaniedbałam blogowanie... Niestety nauka do sesji wygrała, choć starałam się na bieżąco oglądać Wasze wpisy. Co prawda egzaminy miałam tylko dwa (z czego jeden polałam - poprawka w poniedziałek, trzymać kciuki ;P), ale 2 wcześniejsze tygodnie to codzienne, masakryczne zaliczenia, z którymi o dziwo poradziłam sobie bez problemu :)

Można powiedzieć, że mam chwilę wolnego i w końcu, po miesiącu doprowadziłam do stanu używalności moje Fashionistki! Ale o nich za chwilę, najpierw taki mały fenomen :) A mianowicie jeansy!!! Może, któreś z Pań kojarzą taką książkę lub film dla nastolatek: pt. "stowarzyszenie wędrujących jeansów" ? Opowiadają one historię 4 przyjaciółek - które bardzo się od siebie różnią: pod względem wzrostu, wagi, koloru skóry itd, a udało im się znaleźć 1 parę spodni, która pasuje na nie wszystkie idealnie, no i oczywiście te wspaniałe spodnie przynoszą im szczęście... ;)
 I wracamy do tych jenasów! A chodzi o spodnie od lalek z serii Basics! Są one bowiem uniwersalne! Że pasują na lalki z ciałem MM to wiadomo, ale idealnie leżą też na lalkach vintage, z ciałkiem TnT, zarówno z gumowymi jak i plastikowymi nogami, "pajacykach" i ciałkach pępuszkowych.

A o to dowody :)

Vintage Ponytail Swirl Barbie











































Na ciałku pępuszkowym z gumowymi nogami (oczywiście na plastikowe łatwiej je włożyć:)












































Splash n' Color Barbie - TnT











































Happenin Hair Teresa - pajacyk












































No i w końcu Fashionistki, ale nie takie zwykłe... Tylko hybrydy! Tak, może kogoś tym zniechęcę, ale Fashionistki kupiłam tylko dla ciałek, niestety ich twarze zupełnie mnie nie przyciągają... Do hybryd wykorzystałam Glam, Cutie i jakąś Sporty z serii Swappin' Styles. Tak więc - główki won, ciałka zostały i dość szybko udało mi się nabyć odpowiadające mi headmoldy ;)

Hybrydy postanowiłam sobie stworzyć kiedy zobaczyłam tą wspaniałą lalkę u Alruni na Flickr.

A to już moje hybrydowe Fashionistki:











































Wykorzystałam jedne z moich ulubionych Headmoldów lalek z lat 80 i 90. :) Ponieważ to Hybrydy, nie mają swoich oryginalnych imion, a to i one: 


Dawna Winter Sports Midge, to moja Blaze:












































Zidentyfikowana dzięki Galerii Lalek Kira Hawaiian Fun, u mnie nosi imię Roxy:











































I ostatnia - Hollywood Hari Teresa - moja Florence:
 









































Do Blaze udało mi się dobrać idealnie kolorystycznie ciałko, z pozostałymi dwoma już tak nie do końca - może kiedyś skuszę się jeszcze na wymianę, na razie jednak zostają tak :)











































Florence/Teresa przybyła do mnie już ze ściętymi włosami, które zakręciłam i związałam w kucyk. Lalka dostała bluzeczkę z wieżą Eiffla od jakiegoś zestawu Barbie, spodnie od Basics (ubranka od lalek model muse udało mi się trafić w bardzo korzystnej cenie na allegro: dwie pary spodni, dwie szare bluzeczki, 2 pary okularów, pasek i zieloną tunikę) i Fashionistkowe, niestety różowe buty (które kiedyś wymienię).












































Co do Roxy/Kiry - w końcu dodatkowa bluzka od Boho Barbie znalazła zastosowanie. Do stroju dołożyłam jeszcze czarne rajstopy i wysokie, beżowo-brązowe kozaki i torebeczkę w takim samym kolorze. Na głowie ma też białe okulary. Nie chciałabym wyjść na chwalipiętę, ale ta stylizacja strasznie mi się podoba i jestem ogromnie z niej zadowolona ;)











































Tych lalek za bardzo nie zmieniałam, poza Midge, która po delikatnym skróceniu włosów i wyprostowaniu grzywki stała się Blaze. Zrezygnowała ze sportowego stylu, do pięknych rudych włosów (na zdjęciach wyszedł fantastyczny kolor, w rzeczywistości są o wiele bardziej przygaszone ;P) dostałą zieloną tunikę i rybaczki do basics. Ma okulary o ciekawym kształcie, a na nogach czarne szpilki:












































I wszystkie 3: Florence, Roxy i Blaze




23 komentarze:

  1. O jaaaa! normalnie majstersztyk!Operacje plastyczne to pikuś!Ty zrobiłaś niesamowitą akcję!Strasznie mi sie buźka Tereski podoba! ładne ciuszki,Midge bardzo ta zieleń pasuje, a Kirze ten styl boho :)

    Bardzo udana "operacja"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fashionistki świetnie nadają się na dawczynie ciał. Szkoda tylko, że wersji kolorystycznych mają tak mało. Z chęcią przesadziłabym co najmniej połowę swoich staruszek na takie ciałka!

      Usuń
  2. A nie szkoda Ci było ich przesadzać z ich ciałek? W końcu oryginał to oryginał, nie hybryda....

    OdpowiedzUsuń
  3. Sztuka przesadzania ciał, którą niektórzy opanowali do perfekcji ( Ola i jej lalki) polega na dopasowaniu buzi i ciała a nie tylko na ich wymianie.
    Niestety w przypadku Twoich dziewczyn Teresa i Kira wyglądają jak by miały na buziach pudrowe maski, to bardzo razi (przynajmniej mnie).

    Czasem lepiej zostawić lalkę na swoim ciele niż robić takie akcje. Ciuchy natomiast bardzo fajne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie lubię twarzy znakomitej większości Fashionistek, dlatego absolutnie popieram tę operację.
    (I też uwielbiam Tereskę, jak przedmówczyni :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki Urshulo, jak na pierwszy raz nie wyszło tak źle ;) Uwielbiam tą boho-stylizację :)

    Masz rację Zgredko - za mało tych kolorów ciał, dlatego też nie byłam pewna, czy te które kupiłam będę dobre - kiedyś pomyślę nad wymianą :)

    Niestety Shi, ale trupków mi nie szkoda. Kupiłam je w takim celu, a ich oryginalnym ciałkom daleko było do ideału (pokiereszowane nogi, brak palców u rąk, połamane szyje). Dla mnie oryginał musi mieć chociażby swoje oryginalne ubranko i gdyby bardzo mi zależało na tych konkretnych modelach - skusiłabym się na pudełkowe :)

    Sama zdążyłam to zauważyć Mark i jak pisałam, może kiedyś jeszcze skuszę się na wymianę, na razie jednak odkładam na inną lalkę :)

    Z Fashionistek tylko jeden model Artsy mi się podobał Daga, dlatego dokonałam właśnie tej "operacji". Teresa 1990 to jeden z moich ulubionych headmoldów ;)

    Z pewnością Persephone! Ona najbardziej mi się podoba z tej trójki! :P

    OdpowiedzUsuń
  6. moim zdanie dziewczyny hybrydy wygladają świetnie ! Roxy (sliczna ta bluzeczka Anny Sui!) powinno pasować ciało Artsy, Florence pewnie też
    kolekcjonowanie to też zabawa, nie tylko sztywne trzymanie sie reguł, dlaczego trzymac sie tylko jednego (np. lalek w pudelku) lub drugiego (np. lalki hybrydy) gdy mozna robic obydwa równocześnie. co najważniejsze patent na zmienianie głów nie jest zastrzeżony ani nie został wymyslony przez żadną polska kolekcjonerkę, więc można eksperymentowac do woli! też uwliebiam lalki Alruni, jest w tym genialna!

    ciekawi mnie kwestia rerootu i "oryginalności " lalki, czy zrerootowana wciąz jest oryginalna, czy nie, bo przecież jest już zmieninona i tylko podobna do oryginalnej, a widze, że niektórzy ludzie którzy zrobili reroot swoim lalkom wciąz uważają je za "oryginalne". dziwna sprawa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. btw, zapomniałam dodać o różnicach w odcieniach twarzy, że nie zawsze da sie idealnie dopasowac i wtedy trzeba zwyczajnie przymknąc oko na tę drobnostkę. a) kobietom tez czasami się uda umalować buzię na inny odcień niz ma reszta ciała. b) Mattel też zdarz się zrobić niedopasowane odcienie twarzy i reszty.a czasami tylko ręce różnią się kolorem!

      Usuń
  7. Dzięki jewel snake! W takim razie będę poszukiwać 2xArtsy :) Strasznie spodobała mi się artykulacja u tych lalek i jak duża część osób chciałam mieć takie, ale z buźkami, które bardzo mi się podobały :) Co do tej kwestii oryginalności - każdy może mieć odmienne zdanie na ten temat. Jeśli mowa o reroocie - ja bym się skłoniła uznać za oryginalną lalkę taką, której reroot jest robiony na wzór oryginalnego (tzn. podobny typ włosów, kolor, ułożenie itp.) - inne są już dla mnie lalkami ooak :) Co do innego odcienia twarzy u lalek wykonanych przez mattela - nawet twarz mojej kolekcjonerskiej DOTW Princess of England różni się od reszty ciałka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no świetnie! Ja próbowałem zakładac na inne panny te jeansy ale cięzko...
    A co do hybryd! Próbowałem to samo z moja kira[ta sama co twoja] ale własnie ten odcien głowy mi za nic nie posawał!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zawsze musi być idealnie, a robienie lalek ,,hybryd" nie jest przecież zarezerwowane dla kogoś, kto robi to aż za dobrze.
    Może i różnią się kolorem ciała i głowy, ale co z tego! Lalki mają swój urok i artykulację, a to jest najważniejsze.(a tak btw zdjęcia zazwyczaj w większym stopniu ujawniają niedoskonałości).
    Poza tym, stylizacje są piękne, zwłaszcza Kiry. Zamiany jak najbardziej na plus! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa co do filmu ,,stowarzyszenie...". Też oglądałam i baaardzo mi się podobał =)

      Usuń
  10. Florence bardzo mi się podoba, wg mnie jest jedna z najładniejszych Teres ;p
    Roxy to ubrałaś fantastycznie, wygląda cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciałko Artsy będzie za ciemne do tych dwóch, moim zdaniem będzie to wyglądało bardzo niekorzystnie.
    Kiedyś bardzo zabolałoby mnie serce na widok takiego ograbienia Fashionistek z ciał, ale już się przyzwyczaiłam i teraz boli mnie tylko troszkę ;)
    Podobają mi się wszystkie 3 w całości, z tym wyjątkiem, że Tereski wolę ciemnowłose. I dżinski są świetne, trochę zazdroszczę, bo o ile umiem uszyć takie spodnie, to gorzej z białymi szwami, a tak fajnie to wygląda..

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi było ciężko tylko z gumowymi nogami Dollbby, ale jakoś dało radę :)

    Paumar masz rację w 100% - lampa błyskowa nie zawsze daje oczekiwane efekty. Na żywo, w dziennym oświetleniu te różnice nie rzucają się tak w oczy :) Mi też podobał się film, a oglądałaś 2 część?

    Dzięki Kasiu :) Ciuchy Roxy uwielbiam!!!! Florence to jedyna jasnowłosa Teresa w moim stadku :)

    Tak myślisz Mono? W takim razie Ciebie będę pytać -jako specjalistkę od Fashionistas ;), czy jest jakaś Fashionistka z takim ciałkiem w kolorze pomiędzy jasnym, a tym od Artsy? Z reguły też wolę te Teresy z ciemniejszymi włosami, ale szukałam takiej z moldem z początku lat 90. Też już miałam zamiar zacząć szycie spodni..., ale traf chciał, że znalazłam taki zestaw na allegro, w bardzo dobrej i przystępnej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja Kira, Glitter Beach jest na ciele Artsy i kolor pasuje idealnie, ale może ta i moja różnią sie odcieniami, kto wie

      Usuń
    2. Oglądałam drugą część również, ale było to dawno i pamiętam tylko tyle, że mi się podobała :D

      Usuń
  13. Wspaniałe hybrydy :).Roxy najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
  14. Swietnie je dopasowalas i wystylizowalas !bardzo mi sie podobaja !gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie Roxy i Florence maja za ciemne łebki do ciałek, ale pomysł bardzo fajny- bo ulubione lalki stają się artykułowane;)

    Stylizacja Roxy jest najlepsza;)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hi from spain: Florencia, Roxy and Braze are fantastic. I like the white glasess. The shirt of Paris did not know. It,s very chic. I see that the jeans will fit in all the Barbies.

    OdpowiedzUsuń
  17. jewel snake obie te lalki mają opalone ciałka, więc tak jak mówisz to od Artsy powinno być dobre. Sprawdzę to jeszcze, bo moja siostra cioteczna ma taką :)

    Tak jak mi Paumar, choć zdecydowanie wolałam pierwszą :)

    J.P. dziękuję!

    Dzięki Gabi, zdecydowanie największa radość miałam ze stylizacji właśnie :)

    Teraz tylko muszę znaleźć gdzieś ciałka od Fashionistek Artsy Amaret :) Dzięki!

    Hi Marta! Thank U! The shirt is from the set with red leather trosuers and black boots. Yes, indeed! Basics jeans are universal trosuers for every doll ;)

    OdpowiedzUsuń