Mi trafiła się brunetka, nieco naruszona zębem czasu. Po zakupie zdałam sobie sprawę, że ktoś pozbawił ją brwi, a jej nogi są dziwacznie wygięte (muszę spróbować to naprawić). Brwi domalowałam, delikatnie poprawiłam usta, jej włosy nawet zachowały oryginalny skręt. Oczywiście przybyła do mnie naga - starałam się ją ubrać odpowiednio do epoki. Chyba nawet całkiem nieźle mi to wyszło. Może w przyszłości zadbam o nieco lepszą garderobę dla moich Vintage.
Jej buzia jest w moim odczuciu nieco infantylna. Kiedy Barbie wydaje się być dojrzałą kobietą, poważną i dumną, tak Midge jest dziecinna a jej wyraz twarzy nieco głupkowaty. Mimo to i tak uważam, że jest urocza.
Midge ubrałam w plisowaną spódniczkę, brązową koszulę w kropki i prochowiec. Do tego dostała brązowe buty na obcasie.
