Waszą faworytką była Sit in style Teresa, dlatego też dzisiaj będzie ona wraz z Princess Barbie i Beyond Pink.
W serii Sit in style były 4 lalki: Barbie, Teresa, Christie i Kira (zdj. poniżej z internetu)
Moja Teresa niestety troszkę różni się od oryginału, bo kiedyś pod wpływem chwili skróciłam jej włosy, czego baaardzo teraz żałuję.
Kolor Teresy to zielony! Tzn. cały jej strój, dodatki i fotel utrzymane są w tym kolorze.
Jej oczy są jasno brązowe z jaśniejszymi kreseczkami, a na powiekach znajduje się jasno -zielony cień. Usta są czerwone. Lalka ma bardzo skromną biżuterię: zielone kulki: kolczyki i pierścionek. Dodatkowo do stroju dobrane są okulary. (wybaczcie, ale niestety ostrość zdjęcia złapała się na grzywce i okularach).
Seria ta zawsze kojarzyła mi się z wakacjami! Lalki ubrane są we wzorzyste rybaczki oraz tuniki, które częściowo zrobione są z "gumy". A dlaczego? W każdym zestawie były bowiem naklejki, które naklejało się na gumowe elementy stroju i fotel. Każda lalka miała naklejki w odpowiednich kolorach 3 pozostałych lalek (tzn. Teresa była zielona, więc jej naklejki są w kolorze niebieskim - Kira, różowym - Barbie i żółtym - Christie) i różnych kształtach: motylki, serduszka, gwiazdki, kwiatuszki i księżyce.
A co najciekawsze w tej serii? Każda z lalek dostałą w zestawie dmuchany fotel! Oczywiście w odpowiednim kolorze, który również można było ozdabiać naklejkami:
I jeszcze kilka zdjęć Teresy:
Kolejną lalką jest Princess Barbie! Tak, właśnie! Została wydana jako Hispanic Barbie, co wyczytałam na blogu Barbie Collection (który Wszystkim polecam!).
Tu zdjęcie w pudełku na dowód:
Ale mi jako małej dziewczynce wpoiło się, że to Teresa i tak zostało :)
A to już moja księżniczka. Tylko z korony poodpadały naklejki imitujące różowe kryształki.
Jest to lalka o jednej z najdelikatniejszych buzi, jakie kiedykolwiek widziałam. Oczy - orzechowe, pozbawione są prawie makijażu, jej usta są delikatnie różowe. Ponieważ to księżniczka posiada złotą koronę, a oprócz tego naszyjnik, kolczyki i pierścionek.
Lalka ta była stworzona z myślą o młodszych fankach Barbie, ponieważ jest to tzw. easy to dress (czyli - łatwa do ubrania). Lalka ma ciałko TnT - całe plastikowe z nowszym typem nóżek (również plastikowych) z wmoldowanymi bucikami, by dziecku łatwiej ją było ubrać w suknię balową.
Princess Barbie w pełnej krasie:
Ostatnią dziś prezentowaną lalką jest Teresa z serii Beyond Pink (najprawdopodobniej inspirowana zespołem Spice Girls).
Podaję link do filmiku, gdzie przy okazji można posłuchać piosenki, która znajdowała się na kasecie dodawanej do każdej z lalek z serii oraz zobaczyć inne modele dostępne wtedy na rynku: Beyond Pink
A to moja Teresa:
Wbrew pozorom jest to lalka z niezłymi "bajerami"! Po pierwsze zacznę od jej ciałka. Z zewnątrz wygląda jak standardowy pajacyk, ale tak nie jest :) Teresa i inne lalki z serii mają bowiem stopy przystosowane do butów na wysokim obcasie i nie mają skrętnej talii, ponieważ (kolejna niespodzianka) wewnątrz tułowia znajduje się mechanizm umożliwiający lalce grę na gitarze (choć ja bym się skusiła, żeby to nazwać "energicznym szarpaniem strun")
Lalkę należy umieścić na pomarańczowym stojaku i złapaną za biodra lalkę przechylać na prawo i lewo (lepiej nie umiem tego wyjaśnić). Wtedy zaczyna ona ruszać prawą ręką - jakby grała na gitarze oraz głową na prawo i lewo.
Ale to nie koniec ciekawostek! Teresa świeci w ciemnościach! Tzn. nie cała, ale elementy jej stroju, włosy i gitara tak! We włosach lalka ma specjalne fluorescencyjne pasemka, które oświetlone - później świecą, tak samo paseczki na jej stroju i elementy kwiatków, oraz pomarańczowa część gitary (przy okazji - tak wygląda jaj strój).
Teresa wygląda jak prawdziwa gwiazda rocka! Poza fluorescencyjnymi pasemkami, we włosach ma również błyszczące tasiemki. Jej brązowe oczy otoczone są złotym cieniem, usta, tak jak u Jewel Girl, otoczone są ciemniejszą obwódką oraz mają brązowy kolor.
Zdjęcia Teresy "grającej na gitarze"


śliczne te tereski ;D Ciekawi mnie ta kira... Zawszy Kira była przy BArbie SS a tu przy tym moldzie gg xD
OdpowiedzUsuńFajne te foteliki, szkoda, że teraz takich nigdzie nie można kupić.
OdpowiedzUsuńNajbardziej podoba mi się księżniczka Teresa, jej twarz jest tak naturalna, że aż piękna :)
ooo,ostatnia Tereska mi się najbardziej podoba!
OdpowiedzUsuńŚwietne te Teresy ;) najbardziej podoba mi się pierwsza ;)
OdpowiedzUsuńkiedyś dodawali do lalek bardzo fajne dodatki. Te wszystkie naklejki, fotel itp. W każdej serii była Barbie i jej przyjacółki: Kira, Christie, Teresa...
Teraz już tego nie ma. Wszystkie lalki w sklepach wyglądają tak samo, różnią się tylko ubraniami (potem dziecko rozbierze taką i nie pamięta która to która;p). Nie mówiąc o tym, że nie ma już tych wszystkich małych, kolorowych dodatków, a dziewczynkom na pewno by się podobały.
Mam spodnie różowe od Barbie :) a długo sie zastanawiałam od jakiej lalki są :)
OdpowiedzUsuńUtwierdzam się w przekonaniu, że Teresa to jeden z najśliczniejszych moldów Mattela. Uwielbiam te laleczki i dzięki Twojemu wpisowi mogę się na nie napatrzeć do woli :-D Na początku myślałam, że zrobiłaś błąd i zamiast So in Style napisałaś Sit in Style ;-) Mnie się najbardziej podoba, jako księżniczka, jest przepiękna!
OdpowiedzUsuńLaki grającej na gitarze jeszcze nie widziałam, bardzo mnie zaciekawiła. Podoba mi się też dmuchany fotel, pamiętam, że moja koleżanka miała taki mebel w swoim pokoju i strasznie wygodnie się w nim siedziało :)
OdpowiedzUsuńDzięki Wszystkim za komentarze!
OdpowiedzUsuńDollbby jeszcze pod koniec lat 90' tak bywało, mold oriental był użyty np. przy lalkach z serii picture pockets (tam jako Marina) i Barbie miała mold generation girl, Kira była też przy moldzie mackie np. w serii Butterfly Art :) Później został zastąpiony moldem Kayla/Lea! Ale pojęcia nie mam kiedy dokładnie to było - w tym wypadku trzeba pytać specjalistów ;))
Na ebay z pewnością coś by się znalazło Mono - ale ceny mogłyby być zabójcze! Princess Barbie wygląda jak żywa! Ma bardzo subtelną i delikatną urodę :)
Dzięki Ula! :)
Kasiu masz rację w 100% - mi samej bardzo tego brakuje. Strasznie bym chciała by wrócili do tych starszych moldów, by wśród nowych lalek była większa różnorodność- dla mnie czyt to Sporty czy Girly, czy nawet te nowe - znowu z imionami Barbie, Summer - wszystkie wyglądają dla mnie tak samo. Mam tylko nadzieję, że lalek kolekcjonerskich tak nie zepsują, bo to na nich obecnie się skupiam :)
W takim razie cieszę się, że nieświadomie rozwiązałam Twój problem Magalito :)
Teresy to moje ulubienice Aniu - kiedyś wybierałam je nawet częściej niż Barbie. Co do tej nazwy sama nie miałam pewności - dopiero dziś ustaliłam jej ostateczną i prawidłową kombinację słów :)
Teresa urzęduje na fotelu już jakieś 12 lat i nie narzeka - więc musi być wygodny valhallo :) Żeby nie było - Beyond Pink tylko wykonuje taki ruch ręką jakby grała, gitara niestey dźwięku nie wydaje :P Muzyka była za to nagrana na taśmie, którą lalki miały w zestawie :)
Woooow, ale długaśny post. Czytałam z wypiekami na twarzy, serio :D
OdpowiedzUsuńPierwsza Teresa + fotel = cud miód i orzeszki :) Nawet w tych skróconych włosach wygląda super. I przywołuje wspomnienia, o czym się rozpisywać nie będę, bo bym musiała to robić pod prawie każdą lalką na Twoim blogu xD
Druga ,,Teresa" - urocza buźka, taka niewinna.
I trzecia - szał ciał :D Nie wiedziałam, że Beyond Pink są takie fajne, chociaż widziałam je już kilka razy na różnych aukcjach i zastanawiałam się czy kupić. Chyba mnie przekonałaś zdjęciami i opisem :D
Pozdrawiam.
Ojej, ta sesja to prawdziwa uczta dla oczu... Uwielbiam Teresy, a te z dzisiejszej notki to istny teresowy creme de la creme :)
OdpowiedzUsuńU mnnie Sit in style też przywołuje wspomnienia. To jest fantastyczne uczucie, przyglądać się po latach "z bliska" swojej ukochanej lalce!
Księżniczka rozbraja swoją łagodnością. I ma takie rozmarzone spojrzenie...
A gwiazda rocka ma świetny make-up i bardzo jej do twarzy z takimi pasemkami.
Gratulacje!
Pojęcia nie mam, która mi się najbardziej podoba, bo wszystkie ładne, ale muszę stwierdzić, że dmuchany fotel to bajer jakich mało. Ludzie się zabijają o porządne barbiowe mebelki - a tu - gotowiec :D
OdpowiedzUsuńSuper Tereski ;). Moja faworytka to Sit in Style ,a ale ta ostania też super :D
OdpowiedzUsuńNigdy w życiu nie przypuszczałbym, że mój post wzbudzi "takie emocje" Paumar xD A wiesz, że akurat to właśnie Sit in style wygrała u mnie z Walking Barbie & baby sister Krissy? Miałam do wyboru te dwie i padło na Teresę :) Coraz bardziej mam ochotę dopisać Barbie i Christie i do swojej listy, by stworzyć magiczne trio Beyond Pink! :) Mam tylko nadzieję, że wybierasz kolejne lalkowe cele ostrożnie i przeze mnie nie zbankrutujesz....? ;) :P
OdpowiedzUsuńDzięki Zoe! Teresa 1990 to mój ulubiony headmold :) Naprawdę? To była Twoja ulubiona lalka? Miło, że mogłam przyczynić się do powrotu wspomnień :) Z jednej strony jej do twarzy, ale te tasiemki wcale zbyt dobrze się nie układają - latają we wszystkie strony! Ale to chyba specyfika gwiazd rocka - te roztrzepane włosy ;P
Haha, Teresy mogą przyprawić o lekki zawrót głowy Zgredko :) A fotel jest jak najlepszym przykładem, że mattel kiedyś naprawdę się starał! Lalkę mam 12 lat i fotel przez te 12 lat jest w świetnym stanie!
Dzięki J.P.!
Hello from Spain. I have the pink Barbie in the pink chair. Your princess Teresa is really pretty. The Teresa of the guitar is very original. Keep in touch.
OdpowiedzUsuńŚwietne stadko! Na takim dmuchanym foteliku sama bym się z chęcią wyciągnęła
OdpowiedzUsuń:)
Na pewno jedna z ukochanych. Miałam kilka Teres i chyba ciężko byłoby mi wybrać tę "naj". Ale mold Teresy był wtedy zdecydowanie moim ukochanym, a Sit in style chyba najbardziej wyczekaną spośród moich Teres :)
OdpowiedzUsuńJa mam podobnie z fryzurą Antoinette Jolie, a przecież to dama, więc włosy powinny jej się bezproblemowo układać. Gwieździe rocka więcej wolno w tych kwestiach ;)
Thank You Marta! :)
OdpowiedzUsuńDzięki Króliku! :) Z pewnością jest wygodny - Teresa nie narzeka ;p
Też nie mogłabym zdecydować, która z lalek jest moją ulubioną Zoe - to za trudny wybór ;) Z tymi "damami" jest najgorzej - powinno być gładko a włosy i tak robią co chcą ;D
Rozumiem to doskonale. Przy Tonnerkach to już w ogóle miałabym dylemat nie do rozwiązania :)
OdpowiedzUsuńCo do włosów, to jakimś rozwiązaniem jest lakier, chociaż chyba mimo wszystko wolę nawet najbardziej rozczochrane "szopy" niż "kaski" :)