poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Meet lalkowy w Krakowie

Niedziela. To był dla mnie szalony dzień. Ledwie się położyłam a tu już trzeba było wstawać, kiedy to budzik nieznośnie dzwonił o 4 rano. Dlaczego tak wcześnie zapytacie? Ano, bo z Lublina do Krakowa jest kawałek drogi. A jak się chce dojechać na czas na spotkanie lalkowe, to trzeba się nieco poświęcić :)
I nie żałuję ani trochę, bo było fantastycznie! W końcu miałam okazję poznać osoby znane mi tylko i wyłącznie z internetu. Nie zawiodłam się, bo lalkowicze to naprawdę wspaniałe i przesympatyczne osoby! Z Krakowa była całkiem silna ekipa, a wśród nich Grażyna, Mad-Telepath, borze i VMarcin, z dojeżdżających Dollbby i ja :)

Hi!
Last sunday was a crazy day for me! I had to get up at 4am because I had a long way to go to the Cracow for a doll meeting! I hope you'll enjoy photos :)


Oczywiście lalkowe spotkanie nie mogłoby się odbyć bez lalek, ale najpierw kilka standardowych widoczków z Krakowa. No bo jak to tak, być w Krakowie i nie pójść do smoka? ;)
I co najlepsze tego dnia w Krakowie była chyba najładniejsza pogoda w całej Polsce, słońce praktycznie cały czas nas dogrzewało!





Kiedy w końcu obeszliśmy Stare Miasto, trafiliśmy do kameralnej kafejki.  No i w końcu wyjęliśmy lalki!  :) Mieliśmy niezłe towarzystwo! Każdy miał możliwość obmacać lalki, których jeszcze nie widział. Taka różnorodność lalkowa na spotkaniach daje wiele możliwości, ale też wywołuje CHCICĘ...! ;)


To Skelita (w tle moja silka) i Tammy Grażyny:



Wspaniały, ogromny Cyryl od borze:


Czekoladki! Groove i RuPaul Dollbiego, Jay Grażyny i moja Nikki :)




I Taeyangi Mad-Telepath




To był naprawdę świetny dzień, spędzony w gronie fantastycznych osób! Mam szczerą nadzieję, że kolejne takie spotkanie już niebawem. Aj, spodobało mi się w Krakowie... ;)

A tu jeszcze RELACJA Dollbbiego i u MAD :)

21 komentarzy:

  1. chyba nie muszę komentowac ?:D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam nadzieję że napiszesz coś więcej o spotkaniu wredoto ! co to za suchoty ? :P przecież na takich spotkaniach jest mnóstwo śmiesznych sytuacji, ciekawostek...aaaa! czuję się niezaspokojona. Ciągnąć za język trzeba na prywacie bo inaczej niczego się człowiek nie dowie :P:P:P tak ! jestem wścibska baba :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Aga! Tego się nie da opisać :D Tam trzeba być :) Liczę, że uda ci się następnym razem, bo było zajebisicie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hello from Spain: these meetings are fun and interesting. I like the pictures with the dolls. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mi smaka robicie.;) Widać, że spotkanie było super! Aż zazdrość bierze!:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Co to za bzdury! Spotkanie było do bani!!! Po pierwsze to ja chodziłem cały czas głodny!!! Przez całe 4 minuty zbierało się na deszcz, co oznaczało utratę fryzury... ile to człowiek musiał wtedy przeżyć wewnętrznego terroru i katuszy!
    Potem jak już świeciło, to mnie słońce raziło!!! Nikt nie chciał włamać się do restauracji i podawać się za ekipę kuchennych rewolucji!!!

    Kolejny minus to Pan kelner, który nie przyniósł mi ciasta... bo uciekł zanim zdążyłem się zdecydować jaką kawę chcę ;/ Oprócz tego Bajgiel był za suchy i miał za mało sezamu... Justyna mnie tylko zdenerwowała bo przez nią przez najbliższe trzy miesiące nie będę jeść bo się w Cyrylu zakochałem (ze wzajemnością z resztą)...

    WIĘC ŚMIEM STWIERDZIĆ, ŻE BYŁY SAME MINUSY...

    JA NIE WIEM Z KIM TY BYŁAŚ? TOŻ TO BYŁ KOSZMAR!!! Jakieś rewolucje chcieliście robić, alkohole pić, ktoś tylko trąbił żeby winiaka obalić...

    A idźcie ludzie... jak Wy Boga się nie boicie? Toż to była "sodoma, gomora i armagedon" w jednym! Jakieś żyrafy, zoofile.... nie no tego, to się nie da opisać...

    Ja teraz przez tydzień na grochu klęczę i modlitwy za Was bezbożnicy odmawiać będę! Może uchowam przed destrukcją, wasze czarne dusze... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajne spotkanie :-) szczerze zazdroszczę ;-)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Marcin, nie byłabym pewna tej Cyrylowej wzajemności... To Ty się do niego prawie modliłeś, a on siedział dumny, blady i niewzruszony.

    OdpowiedzUsuń
  9. O! to żeście se zaszaleli... matko, córko i połowa, syna! a może nawet cały syn!

    OdpowiedzUsuń
  10. Co ja się będę długo produkować - zazdroszczę jak zaraza!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tylko pozazdrościć takiego spotkania... Ludzi, lalek, pogaduszek, zdjątek, atmosfery, no i Krakowa oczywiście.
    Też bym tam mogła być....
    Gratuluję spotkania i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To musiało być świetne spotkanie, ciekawe osoby, piękne lalki! Tylko pozazdrościć!
    Niesamowicie podobają mi się Teayangi Mad Telepath, śliczne chłopaki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O, tak, spotkania lalkowe są świetne! Człowiek się nagada, czas leci szybko, chociaż wcale tego nie czuć, a później bateryjki naładowane pozytywnie na długo! Też masz tak, że ze spotkań masz setkę zdjęć alaek, a wcale albo prawie wcale ludzi? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - jeszcze dłuuugo żyłam tym spotkaniem :)
      W tym wypadku w ogóle mam mało zdjęć :) Towarzystwo było tak świetne, że brakło czasu na fotografowanie... Ale mam na zdjęciach i ludzi i lalki :) Następne spotkanie mamy już 5 maja więc z pewnością nadrobię :)

      Usuń