Po raz kolejny spotkaliśmy się naszą niezastąpioną ekipą w Krakowie! Co prawda zabrakło kilku wspaniałych osób, ale wszystko jest do nadrobienia (bo następny raz już w sierpniu!). Na spotkaniu byli obecni:
Borze,
Dollbby,
Mad Telepath,
Mobe, Ania i
Grażyna :) Co tu dużo mówić? W tym zacnym towarzystwie nie ma szans na nudę! Ale od początku... :P Wyjazd do Krakowa to dla mnie zawsze małe wyzwanie - z Lublina to kawał drogi :) Pobudka o 4 rano nie należy do najprzyjemniejszych, pogoda za oknem (deszcz i ciemne chmury) też nie zachęcała do wyjazdu... No, ale czego Ci szaleni lalkowicze się nie podejmą? :)
Hi!
There was meet in Cracow again! It was really wonderful day! We laughed all the time :) Sorry for short english note, but I think that photos will compensate that :)
Po dotarciu do Krakowa dołączyłam do Dollbiego, Mobe i Ani, którzy już przetrząsnęli Empik w galerii i byli po pierwszych "lalkowych" zakupach :) I mnie dość szybko namówili na kupno krzesełek :)
Nasz następny cel - targ! Tam ekipa znów urosła w siłę, bo spotkaliśmy się z Borze. Dollbby ogarnął targ i poza jednym lalkowym "unikatem", który nabył stwierdził, że panuje lalkowa posucha (mimo proroczych snów) :)
Śmiechom i rozmowom nie było końca, a to dopiero początek :) A, że zakupów było nam mało odwiedziliśmy kolejny Empik, gdzie Dollbby zaopatrzył się w kolejne mebelki, a Borze w kota :D Wszyscy byliśmy naładowani tak pozytywną energią, że to chyba dzięki nam w Krakowie cały dzień świeciło słońce i było cieplutko!
Kiedy w końcu dołączyły do nas Mad i Grażyna udaliśmy się do kawiarni. Co tu się nie działo! Niech żałują Ci, których nie było :) Mnóstwo lalek, kawa i szał twórczy :) Wzbudziliśmy niemałe sensacje :) Już widzę w głowie gości i pracowników kawiarni, którzy opowiadają sobie: "A wiesz co ja dzisiaj widziałam/widziałem....!" Bo tak się bawią "prawdziwi kolekcjonerzy" :) Jesteśmy szaleni, weseli i po prostu świetnie się czujemy i bawimy w swoim towarzystwie :)
Jak to u nas - ogromna różnorodność lalek od Barbie, MH, Dale, Pullipy, Taeyangi aż po BJD i kucyki Pony :) Na początku jak zawsze - macanie i oglądanie, ohy i ahy zachwytu!
I wyżej wspomniane fotele :) W założeniu jako podstawka na telefon...
No, ale jaki kolekcjoner lalek trzymałby tam telefon? :D
Jako pierwszy idzie na odstrzał "unikat" Dollbiego zdobyty na targu, przez nas popularnie zwany Grzesiem w różowym dresie. Ten facet to niezłe ziółko... Ale o tym potem... Tzn. Grześ, nie Dollbby (chociaż temu też nic nie brakuje) :)
I mały Hujoo:
A tutaj różowo-włose cuda Grażyny (z tyłu chowa się Clawdeen Ani), na nowym nabytku Dollbiego:
Przecudnej urody (widzicie te cudne piegi??????) Tangkou Mobe:
I słodkie maluchy:
Przesłodki Taeyanag Mad:
Ah te szczegóły jego stroju!!!! Ta mała kamea jest cudowna :)
Tym razem Cyryl ustąpił miejsca Safirowi! Cudny jegomość, ale bydlak strasznie ciężki! Te pięknie wyrzeźbione mięśnie muszą jednak trochę ważyć (a biedna Borze nosiła go cały dzień specjalnie dla nas w swej magicznej i niezastąpionej torbie).
Na początku piękny i dostojny...
Safir z oficerem Kurczakiem:
A potem poniosła nas wizja twórcza i piękny Safir pokazał swe drugie (prawdziwe) oblicze! Zdjęcia dla osób tylko o silnych nerwach!
Małe Dale w morderczym uścisku...
Borze nieco zażenowana zachowaniem swojego mężczyzny :))))
Maluch też nie miał szczęścia... :)
A teraz coś co ja lubię najbardziej - wszelkiej maści rączki i łapki - taki mój mały fetysz :) I poza nimi jeszcze kilka innych fajnych szczegółów :)
Cupid mnie oczarowała! ^^
Reszta zdjęć to już kompletne lalkowe szaleństwo xD Tu nic nie trzyma się kupy... Ale było zabawnie, od śmiechu brakło nam tchu :)
Grześ i jego zapędy...
Ciało do ciała i może będzie głowa...
Radosna twórczość Dollbiego, Nicolai był chyba zdegustowany :D
Mina Tangkou - bezcenna!
Pozwolę sobie zacytować:
Grażyna - "Zaiste piękne łydki...!"
Kelnerka - "To ja może zabiorę te szklanki, będzie więcej miejsca dla pięknych łydek...?" xD
Zwróćcie uwagę, że łydka Safira jest wielkości Hujoo :)
Safir w końcu miał nas dość i rozsiadł się wygodnie na moim fotelu..
Kiedy większość towarzystwa już się rozeszła, zostaliśmy we trójkę z Borze i Dollbbym :) Borze już nie miała sił tachać Safira (naprawdę jest ciężki!), więc odprowadziliśmy ją do domu, żeby mogła go zostawić. Przy okazji zobaczyliśmy jak super mieszka i ona i jej lalki (i już wiemy gdzie przenosi się impreza następnym razem!)
To są lalkowe trampki z prawdziwego zdarzenia! Conversy jak się patrzy! Tylko w miniaturze :D
I myszka Borze przygnieciona cukrem :D
Dzień pełen atrakcji i wrażeń :) Borze, uwolniona od ciężaru Safira, odprowadziła nas na dworzec i rozjechaliśmy się każde w swoją stronę, myśląc już o następnym spotkaniu :) Dziękuję Wam za tak świetny dzień :) Obyśmy się mogli widywać częściej!
A tu już moje nabytki :) Ciałko model muse było dla mnie (robić interesy z Dollbbym to czysta przyjemność) :) Moja Mackie pozbyła się ciałka pajacyk i zyskała wiele subtelności (to mam nadzieję już ostatnie jej wcielenie, może tylko jakieś inne buty jeszcze jej znajdę...?).
I fotele :) Fiolet nijak mi nie pasuje i mam na nie niecny plan :) Więc pewnie niedługo zobaczycie je w nowej odsłonie!
Dla spragnionych więcej - wpisy u:
Borze i
Mad :)