wtorek, 22 lipca 2014

Doll meet in Lublin

W ostatnią niedzielę w Lublinie odbyło się kolejne lalkowe spotkanie. Jak się okazało mamy coraz to większą grupę - tym razem dołączyła (i już wiemy, że nie jest jedyna) fanka lalek BJD :) Na spotkaniach zdecydowanie dominują 16-calowe lalki.

Last Sunday there was a doll meet in Lublin. With every next meeting we've got bigger group - this time joined us the fan of BJD dolls :) On our meeting definately dominate 16" dolls. :)


BJD






Dyńki
Big head dolls :)



Tonner









Integrity Toys:

Poppy Parker







Tulabelle



FR16

Myślałam, że po zobaczeniu na żywo przekonam się do nowej serii tych lalek, ale wciąż nie potrafię. Tak jak poprzednia seria była idealna, to o tej nie mogę tego powiedzieć. Dodatki mają świetne, ale tylko Elsa trzyma poziom.

I thought I'll like new series of FR16, but still I can't. Previus series was ideal,  but this one is not. Their outfits and jewelery are great, but only Elsa look good for me.

Elsa



Hanne

Nie mogę się przekonać do jej twarzy... Ale dodatki ma rewelacyjne!

 I am not sure if I find her face attractive... But her outfit is perfect!










Doll Chic

Niesamowita twarz, na przedziwnym ciele.. Ma za to piękne dłonie :) Na szczęście dla mojego portfela - nie pożądam jej :) Po więcej odsyłam na stronę producenta.


Amazing face on strange body... WIth beautiful hands :) Hopfully for my wallet - I don't want her :)







I małe utrudnienie - w związku z nawałnicą spamu reklamowego - zostałam zmuszona do włączenia moderacji komentarzy... Mam nadzieję, ze tylko na jakiś czas, aż spamerzy zluzują... :)

czwartek, 26 czerwca 2014

Photographs

Dziś bardzo krótko. Parę nowych lalek czekających na swoje nowe ja, jedna mała biała sukienka i kilka nowych zdjęć, a to przy dźwiękach Meli Koteluk.

Today very short post. A few new dolls that wait for their 'new me', one little white dress and some new photos with accompaniment of polish singer - Mela Koteluk. 










wtorek, 3 czerwca 2014

Peaches 'n Cream Barbie

Dzisiaj parę słów o lalce, właściwie o jednej z ikon lat 80. Mattela. Kiedy zaczęłam coraz bardziej zgłębiać historię Barbie natrafiłam na lalki, które były bardzo charakterystyczne dla swojej epoki. A wśród nich znalazła się Peaches 'n Cream Barbie. Kto jej nie kojarzy...? Miodowy blond włosów, błyszczący gorset i sukienka przypominająca wielką, pomarańczową bezę. Lalka doczekała się nawet swojej reprodukcji w 2008 roku, nawet bardzo dobrej. Ale ja jestem bardzo wybredna... I dla mnie oryginał zawsze będzie lepszy od wydania repro. Nie czuję takich lalek. To po pierwsze, a po drugie - szukając oryginału - nie chciałam lalki niekompletnej... Kiedy widziałam ją na aukcjach, zawsze coś było nie tak. Brakowało szala, bucików, sukienka była zniszczona, albo co najgorsze - nie było oryginalnej biżuterii. Myślałam, że nie zostaje mi nic innego jak tylko polować na egzemplarz w pudełku. Aż tu nagle na naszym rodzimym portalu aukcyjnym pojawiła się ona! Jest sukienka, są buciki, pasek z kwiatkiem, szal, nawet dodatki takie jak szczotka czy spinki i biżuteria...! Kolczyki i naszyjnik - coś czego zawsze brakuje! Tylko pierścionek nie jest od niej, ale tak drobny mankament mi nie przeszkadzał :) Peaches 'n Cream tak prezentuje się u mnie :)

Today I want to tell you a little but about a doll, which was one of Mattel’s icons of 80s. When I’ve started to delve into history of Barbie I discovered doll, which was very characteristic of their era. And among them Peaches’n Cream Barbie. Who doesn’t know her…? Honey blonde hair, shiny corset, and the dress which look like giant, orange meringue. In 2008 this doll has been very well reproduced, in my opinion. But I am kinda fussy and for me, original is always better than repro. I’m just not into this kind of dolls. This is the first disadventage, and the second is fact, that when I was looking for original Peaches’n Cream I didn’t want incomplete doll. When I was searching through auctions there was always something missing, like no scarf, shoes, dress was damaged or there was no originial jewelry. So I’ve decided to get doll in a box. But then, suddenly, she appeared on Polish online auction site! And she was complete! There was even a hairbrush and earrings - so the things that are always missing. Only the ring is different but it doesn’t matter for me. And that’s how Peaches’n Cream presents by me.

Translated by my very own, special translator - Mobe. Thank you :*



Moja Peaches pochodzi z Filipin. Jej oczy są bardzo charakterystyczne. Niebieska kreska i błyski w oku są bardzo wyraziste przez co wydają się nieco wyłupiaste. Ale strasznie mi się taka podoba :)
Mine Peaches came from Philippines. Her eyes are very characteristic. Blue line of her eye and flashes are very expressive what makes her eyes a little bit bulging. But I really like her look :)


Suknia ma halkę, a na niej jest dużo szyfonowych warstw tworzących falbanę. Gorset jest z lubianego w latach 80. błyszczącego materiału. Do stroju dobrany jest też szyfonowy szal :) A wszystko w brzoskwiniowym odcieniu.

The dress has underskirt and there is a lot of chiffon layers. Corset is made of very popular in the 80' shiny material. There is a chiffon shawl. And everything is in peaches colour. :)



Jest też pasek z różą w czerwonym kolorze, co nadaje bardziej wyrazisty wgląd sukni.

There is a red belt with rose, what makes dress looking more expressive. 


I element, którego zawsze brakuje. Charakterystyczna biżuteria z lat 80. - diamencikowe kolczyki i naszyjnik.

And the things that are always missing. Characteristic jewellery from the 80' - diamonds earrings and necklace.



Buciki są w kolorze brzoskwiniowym. Niestety jeden jest pęknięty, ale myślę, że uda mi się go jakoś skleić. :)

Heels are in peach colour. Unfortunatelly one is broken, but I hope I can fix it :) 


 I na koniec kilka zdjęć:

At the end some more photos: