wtorek, 21 czerwca 2011

Sparkle Beach

Dłuuuugo trwało zanim się zebrałam. Na początku miłam problem z wyborem modeli do pierwszej sesji, później zawiódł mnie czytnik kart i jakoś tak wszystko potoczyło się nie po mojej myśli...
Ale w końcu jestem ;p Przedstawiam towarzyszy mojego dzieciństwa: Barbie i Ken z serii Sparkle Beach ;)

Lalki są u mnie już z 16 lat i zachowały się w niemal idelanym stanie. Muszę przyznać, że jako mała dziewczynka bardzo szanowałam i dbałam o moje zabawki, a w szczególności o Barbie! ;) Dlatego też dzisiaj możemy je podziwiać w oryginalnych ubrankach - niestety już odrobinę wyblakłych z powodu upływu lat - i oryginalnymi nie zniszczonymi dodatkami (niestety jedna z brasnoletek gdzieś się zapodziała).
Barbie ma piękne niebiesko-zielone oczy z jasno fioletowym cieniem na górnej powiece. Ken jest niebieskookim przystojniakiem ^^.
Wszystkie lalki z serii miały charakterystyczne stroje kąpielowe z błyszczącego materiału, ponadto w każdym zestawie była bransoletka, którą dziewczynki mogły nosić na rękach albo ich lalki jako paski. Dziewczyny posiadały charakterystyczną biżuterię: naszyjnik z kwiatka i kolczyki. ;)

Na koniec jeszcze kilka zdjęć.
Razem (mimo, iż mój Ken od zawsze wierny innej - ale o tym innym razem - pozował jeszcze z koleżanką z serii):


I osobno w pełnej okazałości:

11 komentarzy:

  1. Tylko pozazdrościć tak pięknie zachowanej parki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że szanowałaś, pięknie wyglądają jak na swój wiek i "przejścia" :)
    A ja uwielbiam dwukolorowe tęczówki u Barbie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę Cię pochwalić, bo naprawdę te lalki są w świetnym stanie. Osobiście nigdy nie widziałam tej serii, ale muszę przyznać, że nawet mi się podoba. Ładne mają stroje (super ten materiał).
    Hmm to do następnego postu ;)
    Pozdrawiam Karina

    OdpowiedzUsuń
  4. świetna kondycja, faktycznie, podziwiam!
    mam Christie z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję ;)
    Mam w kolekcji więcej takich skarbów i mam nadzieję, że już niedługo się tu pojawią ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo dbałaś o lalki!
    moje nie miały takiego szcześcia....

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam z tej serii Christie którą siostra kupiła sobie już jako "dorosła" dziewczynka.
    Mam ją do dziś i też jest w znakomitym stanie, niestety nie mam od niej górnej części kostiumu :(
    Miło patrzeć, że tak dbałaś o swoje lalki, u mnie w rodzinie też tak było. Dlatego teraz mogę być szczęśliwym posiadaczem rodzinnych pamiątek.

    OdpowiedzUsuń
  8. zazdroszczę ci że twoje lale z dzieciństwa przetrwały :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za miłe komentarze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdyby każde dziecko tak szanowało swoje lalki, to nie istniałoby pojęcie trupków - chciałabym mieć takie pamiątki;-)

    Pozostaje mi pogratulować takiej ślicznej pary :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszę, parka! Ze względów sentymentalnych też lubię tą serię. Masz świetnie zachowane lalki, gratulacje :D

    P.S. Ja jestem szczęśliwą posiadaczką Skipper z tej serii, tak na marginesie ;)

    OdpowiedzUsuń