piątek, 1 lipca 2011

Winter Sports Barbie

Matura to zło! I wyniki też są złe. Ostatnio mam ponury humor i pogoda idealnie się do niego dopasowuje. Ale żeby nie było tak smutno i szaro, ale też niezbyt letnio ^^ - czas na poprawę nastroju ;)
Prezentuję Winter Sports Barbie z 1995 roku:
W serii byli Barbie, Midge i Ken. Każda z lalek posiadała specjalistyczny sprzęt do jazdy na nartach, snowboardzie i łyżwach, a ponadto kombinezon i kurtkę.
Poniżej zdjęcie promocyjne z katalogu: 

Lalkę dostałam bodajże na 4 urodziny... A, że urodziłam się w zimie lalka od razu powędrowała na śnieg zjeżdżać na nartach i snowboardzie! Mimo drobnych braków - bo będąc mała połamały mi się gogle narciarskie i zginął jeden z ochraniaczy na kolana - Barbie prezentuje się całkiem nieźle, chociaż ma już swoje lata i trochę przeszła.


Barbie ma typowe ciałko pajacyk. Jej tęczówki są dwukolorowe: błękitno-żółte. Górna powieka pociągnięta jest delikatnym, liliowym cieniem. Jej włosy przeszły ostatnio spa wrzątkiem, dzięki czemu są teraz puszyste i gładkie. :)

Ale cóż to by była za sesja, gdyby sportsmenka nie pokazała swoejgo sprzętu i umiejętności?
- Fajny, co nie? ^^

- Łyżwy też niczego sobie... ;)





- Ha! I kto ma różowe narty? Ja!!!! :P

Z gracją prezentuje swoje umiejętności: ^^

7 komentarzy:

  1. W takim razie gratuluję przechowania! Lalka cudowna. Pomysł na zimowego posta zresztą też ;)
    Mam jeszcze pytanko dotyczące tego spa... Mianowicie mam kilka lalek, które wymagały by też tego wrzątka, ale nie wiem do końca jak co i do czego i jak długo to trwa... Mogę prosić o wskazówki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jasne ;) Ja gotuję wodę, wlewam ją do jakiegoś kubeczka i moczę włosy lalki przez jakąś minutę, czy dwie... Następnie wyjmuję, czeszę i zostawiam do wyschnięcia. Jeśli chodzi o moje lalki - robiłam tak tylko na tych, które mają proste włosy, co do falowanych i kręconych - nie mam doświadczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ładna! łyżwy wyglądają świetnie, bardzo naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie zachowana lalka! Gratuluję! :)
    Co do wrzątku, może też dorzucę swoje doświadczenia: ja po umyciu lalki szamponem płuczę ją, po czym polewam włosy wrzątkiem. Trzeba uważać jak się trzyma lalkę, bo pod wpływem gorącej wody włosy przyklapują się do głowy. Następnie wsadzam głowę lalki pod strumień zimnej wody fundując jej taki szok termiczny, dzięki któremu włosy później się pięknie błyszczą :) Zanim wyschną jeszcze kropelka jedwabiu i czupryna jak nowa :)

    PS. Kręcone wyprostują się od wrzątku!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hah, moje spa, w porównaniu do Twojego Mono, jest dość... ubogie ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaka ona śliczna, szczególnie, jako łyżwiarka figurowa :-)

    Widzę, że Mattel ogarnięty brakiem pomysłów, sięga do dawnych... Ta Basia jest do złudzenia pierwowzorem Barbie I can be... Snowboarder. Chociaż ta nowa chyba nie dostała łyżew i takiego zmiennego stroju, a jakże... :-P

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda! Nie po raz pierwszy Mattel tak robi ;)

    OdpowiedzUsuń