No nie mogę! Chciałam ją pokazać dopiero w przyszłym tygodniu, ale nie wytrzymam tak długo ;D I tak się naczekałam z otwarciem pudełka prawie 1,5 tygodnia - wiecie, żeby zrobić zdjęcia w pudełku, jeszcze oryginalnie zapakowanej (które i tak nie wyszły, ale co tam...).
Hi!
Today I'm going to show you Anemone Barbie by Christian Louboutin. I wanted to show her next week, but I couldn't stand it :) She's so fabulous, but on the other hand she has some disadvanatges...
I adore her face - Louboutin headmold looks amazing! Enjoy watching photos :)
W kolekcji z 2010 roku ukazały się 3 lalki zaprojektowane przez Christian'a Louboutin'a oraz jeden dodatkowy zestaw butów. W związku z tym stworzono również nowy headmold nazywany popularnie Louboutin.
Były to lalki:
Barbie by Christian Louboutin
Dolly Forever Barbie
Anemone Barbie
I zestaw butów:
(wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony barbiecollector.com i nie są moją własnością)
A to moja Anemone! Byłam ciekawa do czego odnosi się jej nazwa i znalazłam dwie odpowiedzi. Anemone to kwiat - zawilec. I patrząc po różnych odmianach, można by było stwierdzić, że to zawilec wieńcowy był inspiracją do stworzenia sukni (ponieważ jego kwiaty są koloru fioletowego, a listki żywo zielone). Z kolei inne znaczenie mówi, że anemone to ukwiał - a one również mają bajeczne, żywe kolory!
Ogółem jestem zachwycona tą lalką! Ale nie mogę powiedzieć, że nie ma wad... Bo ma! Wystarcz spojrzeć na jej włosy. Na zdjęciu promocyjnym są pięknie ułożone, a w pudełku - dwa skręcone loki z o dziwo niewielką ilością lakieru. A druga sprawa - nie bardzo podoba mi się odcień jej skóry, wygląda dość sztucznie i tandetnie, jakby wyszła z kiepskiego solarium.
Ale wracając do plusów! Jestem absolutnie zachwycona jej twarzą! Mold Louboutin powala mnie w każdym wydaniu. Ostro zarysowane brwi, piękne kocie oczy w kolorze szaro-zielonym z jasnymi i połyskującymi cieniami na powiekach. Do tego pełne usta w kolorze soczyście malinowym. I ten posągowy wyraz twarzy! A moja przyjaciółka stwierdziła, że ma bardzo wyzywający wyraz twarzy...
Ostatnie spojrzenie na loczki:
Lalka posiada bardzo mało biżuterii. Jest to tylko jedna srebrna bransoletka z imitacją brylantów. Wygląda jak spleciona kokarda.
No i buty! Oczywiście projektu Christian'a Louboutin'a, wszystkie obowiązkowo z czerwoną podeszwą.
Do stroju dobrane są blado fioletowe ze wstążkami.
Tutaj prezentuje Basics 14:
W zestawie znajdowały się jeszcze 3 dodatkowe pary butów. Srebrne szpilki, złote sandałki i cieliste klapeczki oraz dodatkowo - pudełka na wszystkie pary.
I prezentacja Basics Louboutin:
Anemone to moja druga lalka z tym moldem, więc pozwoliłam sobie na małe porównanie z Basicową Louboutin. Po pierwsze - twarze. Niby ten sam mold, ale to dwie zupełnie inne lalki. Karnacja, kolor włosów, rysunek twarzy sprawia, że wcale się nie przypominają.
A druga sprawa to taka mała ciekawostka. Zwróciłam uwagę na ich stopy. Są zupełnie inaczej wyprofilowane! Anemone ma mocniej zagięte place - jakby zawsze chodziła w wyższych butach. Co też zwraca uwagę - to drobne i pięknie wyprofilowane paluszki z paznokciami.
Są z zupełnie innych bajek? Nie uważacie?
I troszkę spamu zdjęciowego Anemone:
Na zdjęciu poniżej, możecie zobaczyć jak lalka wygląda w rzeczywistości. Tu kolory nie są ani trochę przerysowane.




Oglądałam już kilka razy te lalki na Ebay, zawsze myślałam: marzenie nie do spełnienia. Ale dla Ciebie chyba nie ma rzeczy niemożliwych :D Lalka jest przepiękna, dobrze, że pokazałaś ją już dzisiaj. Mnie nawet nie odstrasza ten kolor skóry, świetny jest. Bez loków wygląda o niebo lepiej, strój także ma cudowny. Zazdroszczę jej niesamowicie.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Twoją koleżanką - twarz ma wyzywającą, a prostowanie włosów jeszcze to wyostrzyło :-). Co nie zmienia faktu, że jest piękna, nawet z tą solarą :-D. Szczególnie podoba mi się kształt noska, a Basics to przy niej przeciętniak :-P
OdpowiedzUsuńA mnie właśnie Basics bardziej się w tym porównaniu podoba, może właśnie przez to, że jest taka przeciętna przy Anemone ;)
OdpowiedzUsuńAnemone jest taka wyniosła, zimna, ale piękna, koloru włosów jej zazdroszczę.
Nie przepadam za szpilkami, ale jedną parą z czerwoną podeszwa bym nie pogardziła, a Ty masz ich teraz aż 4 ;D
Powiem Ci że byłam napalona na kupno tej lalki, jednak mam rudą Basics Jeans o takim pomarańczowym kolorze skóry i przez to się z nią nie polubiłam.. Gdyby był to bledszy odcień jak z fotek promocyjnych to bym to jeszcze przecierpiała a tak..odrzuca mnie. Tym bardziej że przy szyciu ubranek zwracam uwagę na karnację lalki i dobieram tkaniny do jej kolorytu to ten by mnie frustrował, włosy rzeczywiście lepiej się prezentują bez tych loków. Dziękuję Ci za ten wyczerpujący opis, jest świetny, zaspokoiłaś moją ciekawość ^^
UsuńO mamciu jaka piękność!!! Piękna była i w lokach ale w prostych to już jest po prostu zabójcza ;-)
OdpowiedzUsuńSuper, że ja pokazałaś.
OdpowiedzUsuńJa od tygodnia też jestem szczęśliwą posiadaczką Barbie Anemone, ale moja zostaje w pudełku.
Byłam ciekawa jak się lalka prezentuje poza pudłem i jej dodatkowych butów.
Ciekawa sprawa z tymi stopami. Ja słyszałam, że podobno C Louboutin jak zabierał się za projektowanie swoich lalek, to chciał żeby miały jeszcze szczuplejsze nogi niż mają, żeby jego buty jeszcze lepiej się prezentowały. Może stanęło tylko na zmienieniu kształtu stopy.
Ależ kocica, a nawet więcej - pantera! Spojrzenie zimne, wyniosłe, postawa - pewna siebie, tchnąca seksapilem. Zabójcza kiecka. Lalka śmiało mogłaby grać partnerkę Jamesa Bonda :)
OdpowiedzUsuńPiękna lalka, szczerze zazdroszczę- oczywiście w pozytywnym słowa znaczeniu. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzięki Wszystkim za odwiedziny!! :)
OdpowiedzUsuńPaumar wszystkie marzenia są do spełnienia!!! I nie ma rzeczy niemożliwych, na niektóre po prostu chwilami brak nam funduszy (ale na to można zaradzić sprzedażą lub jak w moim wypadku - odkładaniem i zbieraniem na nowe lalki) I bardzo dobrym pomysłem jest trzymanie się listy - nie robię wyjątków dla żadnej lalki (czasem jest mi smutno z tego powodu, ale przynajmniej będę mieć te najbardziej wymarzone)!:) Co do skóry - jak dziś na nią patrzyłam w trochę bardziej przyzwoitym świetle (bo kiedy robiłam zdjęcia padało) już nie wydawała się taka pomarańczowa :) Dzięki!
Aniu moja koleżanka powiedziała jeszcze parę nieprzyzwoitych rzeczy o niej, ale to trzeba by już cenzurować :) Haha prawda :) Basics wygląda przy niej szczególnie... Blado! ;)
Tego określenia mi brakowało ajatoco :) Zimna i wyniosła! A Basics wygląda jak dziewczyna z sąsiedztwa i za to ją uwielbiam, bo Anemone to już zupełnie inna bajka! Co do butów - szpilki z kokardkami to moje faworytki ^^
Wiesz Aga, to zależy jak się na nią patrzy :) Na zdjęciach wyszła dość pomarańczowa, ale kiedy dzisiaj się jej przyglądałam wcale już taka nie była! Co do ciekawości - jeszcze się wstrzymaj z zaspokajaniem :) Jak się spotkamy wezmę ją ze sobą i wtedy wydasz ostateczny osąd ;)
Dzięki alexisdoll :) Ta fryzura i tak była przejściowa i robiona na szybko :) Potem się nią jeszcze troszkę pobawiłam, bo chciałam zrobić podobne uczesanie do tego ze zdjęć promocyjnych. Niestety włosy nijak nie chciały się układać i mam tylko małą namiastkę tego uczesania :)
Imogen w takim razie gratuluję pięknej lalki! ^^ Co do butów, już tego nie pisałam, ale te złote sandałki są najgorsze. Nie dość, że przecięte w kostce, to nie obejmują jej całym obwodem (co widać na zdjęciach). Poza tym są nieco przyciasne i jakby z pół milimetra za krótkie...
Czy jego już doszczętnie "pogięło"? Jeszcze chudsze?! Przecież Barbie nigdy nie przypominała naturalnej kobiety, a model muse to i tak już szkielety!
O Zgredko wyjęłaś mi to z ust :D To jej spojrzenie powaliłoby nie jednego faceta!
Dziękuję Aido :) Wspaniale jest spełniać marzenia :) Czekam z niecierpliwością na Twoją Hope!
Jak tak spojrzałam na Twoje zdjęcia, to początkowo aż trudno było mi uwierzyć, że to ten sam mold, ale faktycznie jak się głębiej przyjrzeć to ogólny zarys oczu i nosa jest ten sam.
OdpowiedzUsuńFaktycznie przy Barbie Basics widać, że Anemone za dużo czasu spędza na opalaniu:)
Ze względu na rude włosy (no i buty oczywiście) chętnie widziałabym u siebie całe 4 zestawy...Ale na razie są inne cele...pożyjemy zobaczymy:)
1. Jak ją zobaczyłem gdzieś w necie to się zakochałem... Jest taką Panią władczą...
OdpowiedzUsuń2. Mold - bóstwo.
3. Dodatki sa poprostu... woow. Buty!! I ta suknia.
4. Z włosami zrobiłbym to samo
5... Gratuluję :D
piękna lalka, ale Barbie Basics ładniej z tym moldem, wygląda naturalniej i subtelniej. to przez ten kolor skóry, marchewka rzadko kiedy komuś służy(o ile w ogóle), nie pomogą tu nawet piękne rysy twarzy (chyba, ze to kwestia światła i na żywo kolor jest bardziej stonowany). Jeśli chodzi o resztę - wspaniała! nic tak nie podkreśla rudych włosów jak zielenie i fiolety. buty oczywiście bardzo ładne, te czerwone podeszwy ~ suknia bardzo efektowna, dla mnie wygląda jak kwiat, ale nie anemon, bardziej jak kalia, o ile byłaby to fioletowa kalia :)
OdpowiedzUsuńGratuluję!!! Jej twarz, kojarzy mi się z FR, też są takie wyniosłe, dumne i zabójczo piękne. Świetna suknia i dodatki, szczególnie buty, zwłaszcza, te fioletowe.
OdpowiedzUsuńJeśli miałabym wybierać, między Anemone, a Basics, to wybrałabym Barbie Basics. Mam już 04-002 z serii Jeans tą rudą, więc jedna o takim kolorze skóry mi wystarczy.:)
Widać jak makijaż potrafi wiele zmienić Natalio :) Choć w tym wypadku i oczy są zupełnie inne :) Wszystkie 4 mówisz? To by dopiero było wyzwanie dla portfela :D
OdpowiedzUsuń1. Dokładnie Dollbby! To miłość od pierwszego wejrzenia :)
2. Uwielbiam Louboutin'a!!!
3. Nie mogłam się doczekać kiedy poprzymierzam je innym lalkom!
4. Zdecydowanie! I tak je jeszcze troszkę pozmieniałam ;)
5. Dziękuję!!!!
O tak jewel :) Co do naturalności, Anemone brakuje jej w 100% :) Ale kolor jej skóry faktycznie zależy od światła, teraz wydaje mi się bardziej stonowany i wcale nie taki marchewkowy :D A rudy i zieleń to moje ulubione połączenie :) Dzięki!
Możesz mieć rację Leno, ale mimo wszystko wydaje mi się, że jej rysy są odrobinę łagodniejsze od FR. Te lalki mają takie kanciaste twarze, a Anemone jest taka bardziej okrągła :) Ciekawe jakby wyszło porównanie Anemone z Rudą Basics? Który odcień skóry okazałby się ciemniejszy..?
Trudno powiedzieć, która ma bardziej "zjranay" kolor skóry;) Aż z ciekawości wzięłam swojego rudzielca przed ekran lapka...i nie umiem odpowiedzieć. Tak jak mówiłaś wszystko zależy od światła;) W rozproszonym świetle cera rudej prezentuje się nie najgorzej, podejrzewam, że z Anemone Barbie jest podobnie...
OdpowiedzUsuńA Co do portfela oj tak wyzwanie...Ale póki co się nie zanosi:)
Chciałabym je zobaczyć obok siebie na żywo :) Dokładnie - s dobrym światłem już nie jest tak źle :)
OdpowiedzUsuńChciałoby się mieć wszystkie, ale finanse nie wytrzymają! :)
omg! cóż za sucz...! ;P ona nie powala spojrzeniem tylko facetów, myślę, że kosi równo nie zważając na płeć ;P
OdpowiedzUsuńmi się bardziej podoba to niż basic. ma charakterek, basic jest dla mnie nijaki :/ ale to pewnie rzecz gustu :)
gratuluję zakupu !
Ależ ma uwodzicielskie spojrzenie... Gratuluję zakupu!
OdpowiedzUsuńPS. I te BUTY, och....
Julzu witam na moim blogu :) Też o tym myślałam, ale teraz, po jeszcze jednej zmianie fryzury, wygląda o wiele łagodniej. No i do zdjęć była ustawiana tak, by pokazać kto tu rządzi :) To dwa zupełnie inne charakterki i dla mnie każda, na swój wyjątkowy sposób jest wspaniała!
OdpowiedzUsuńO tak valhallo! Ten wzrok, niby obojętny a jednak gromi! Dzięki :)
Śliczna jest. :) Ma piękne włosy, to kocie spojrzenie, suknię (też podoba mi się syreni krój) i oczywiście buciki. Jedynie co nie pasuje mi to ten odcień skóry - tak jak piszesz, wygląda jakby za dużo siedziała na solarium. ;)
OdpowiedzUsuńO! LadyUFO :) Dawno Cię nie było! ;) Dziękuję! Też mi z początku nie pasował, ale to już chyba kwestia przyzwyczajenia, bo już mi nie przeszkadza. A w dziennym świetle (a nie przy błysku flesza) wygląda całkiem znośnie ;)
OdpowiedzUsuńHello from Spain: I envy! I love this Barbie and all these wonderful shoes. She is one of my favorite Barbies but my country is too expensive! I enjoy watching your photos with those shoes so elegant ... . Keep in touch
OdpowiedzUsuńThank you Marta! I wanted to have her until the time I saw her first. Yeah... She was expensive, but I tell myself all the time - it was a chance! ;)
OdpowiedzUsuń