czwartek, 13 grudnia 2012

Something new!

Dziś był zwariowany dzień! Zaledwie dwa dni wcześniej dowiedziałam się od Dark-Beauty, że do Lublina zawita kolekcjonerka z naszego województwa! Chęć poznania nowej, lalkowo-zakręconej osoby sprawiła, że musiałam zmieniać swoje plany i kombinować na całego, żeby spotkać się z dziewczynami! A w dodatku miałam jeszcze dziś zaliczenie - i jak tu było się uczyć w takiej euforii...? Ale nie martwcie się - zdałam, nawet na 4 ;) Zaraz po kolokwium wsiadłam w autobus i TAAAAK - dotarłam do Agnieszki, u której już była owa kolekcjonerka. I tak poznałam Anię - przesympatyczną osobę, z wielkim talentem do szycia :) A co najlepsze dla mnie i Agi - ma zupełnie inne lalki niż my....

Tak o to po raz pierwszy w życiu miałam okazję zobaczyć na własne oczy Tonnerki, FR-ki, Dynamitki i Poppy Parker. I szczerze przyznaję, że lalki zrobiły na mnie ogromne wrażenie!

Hi!
Today was a crazy day! Two days ago I found out that a new collector is coming to my town! It was a great  opportunity to meet new collector and dolls I haven't even thought to see!  Tonner dolls, Fashion Royalty, Dynamite Girls and Poppy Parker are really amazing!


Zacznijmy od Tonnerek :) To był jeden z powodów, dla którego Ania pojawiła się w Lublinie - jej Suzette znalazła nową właścicielkę! Ale nie - nie myślcie, że tu mowa o mnie :) Nową, przeszczęśliwą właścicielką jest Dark-Beauty i nie tylko samej lalki, ale też i przepięknej sukienki uszytej przez Anię :)

Muszę przyznać, że dla mnie - od zawsze zakochanej w Barbie - te lalki wydają się być ogromne i jak na pierwsze wrażenie, może odrobinę nieporęczne...? Ale ich dłonie i ciałka...! I zaskoczyło mnie, że są niesamowicie lekkie :)
O to Suzette i Jon:




I pozostałe Tonnerki DeeAna i Peggy: 



Następne idą wyjątkowe Dynamitki. A dlaczego wyjątkowe? Bo są jedyne w swoim rodzaju! To OOAK'i wykonane dla Ani przez niesamowitą, pewnie wszystkim znaną, Kamarzę. Muszę przyznać, że są idealnie wykonane, ale typ tego makijażu jednak nie jest w moim stylu.




I najliczniejsza grupa, chyba najbardziej wyraziste ze wszystkich obecnych lalek - FRki. Te lalki są naprawdę niezwykłe, ale jak dla mnie chyba aż za bardzo. Trudno by mi było się przyzwyczaić do ich ostrych rysów twarzy i mocnego makijażu. Z tej grupy zdecydowanie bardziej podobają mi się 16".

Poniżej 12".





I wspaniałe 16"



A ta, jak dla mnie, została Miss Dnia! Jest przepiękna!



Jestem fetyszystką dłoni! A one mają je niezwykłe! Każdy palec oddzielony i subtelnie wymodelowany! Po prostu piękne :)



I ostatnie gwiazdy dnia - Poppy Parker! To naprawdę wspaniałe lalki i robią na żywo ogromne wrażenie :) Ale mimo wszystko dalej nie znoszę ich stóp, a właściwie kostek u 12", bo dla mnie wyglądają dziwacznie - no, ale co kto lubi.. :)
Za to ich twarze są niesamowite!






Bardzo się cieszę, że miałam okazję zobaczyć i pomacać te wszystkie piękności! Muszę jeszcze nadmienić, że wszystkie ciuszki, które lalki mają na sobie, są autorstwa Ani i są naprawdę perfekcyjne (zwłaszcza bielizna, która dopracowana jest w każdym calu!)!!! Dziewczyny bardzo dziękuję za to spotkanie! Było niesamowicie przyjemnie! I najlepsze jest to, że mamy teraz mnóstwo możliwości i perspektywy na kolejne lalkowe spotkania w jeszcze większym gronie dzięki Ani! :)

A co dobre dla mnie - mój portfel jest bezpieczny. Moja ciekawość, na daną chwilę, została zaspokojona i nie widzę żadnych konkurentek dla moich ukochanych, wspaniałych Barbie! :)

Ps. Jeśli gdzieś się pomyliłam - proszę poprawcie mnie! Nie do końca znam się na tych lalkach :)

33 komentarze:

  1. Ja również nie znam się na tych lalkach, ale spotkania zazdroszczę, bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie spotkania są fantastyczne! I z każdym nabiera się coraz większej ochoty na następne! :) Zwłaszcza, że jest jeszcze tyle lalek do poznania!

      Usuń
  2. Pierwsza blondynka w białej bieliźnie to DeeAnna 17" Tonera o wyjątkowo bujnych kobiecych i apetycznych kształtach
    Niżej Peggy na już zmienionym przez Tonnera ciałku, choć z tak samo apetycznym biustem - 16" :)

    Cieszę się że widujemy się teraz częściej ^^ i jeszcze w liczniejszym gronie, możemy zdobywać wiedzę na żywo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, wiedzieć :) Zaraz zamieszczę poprawione informacje :) Haha - niedługo będziesz specjalistką w dziedzinie Tonnerek!
      Nie mogę się już doczekać styczniowego spotkania! :D

      Usuń
  3. oj ja juz nic nie mówie... popki sa oh i ah i kojarzą mi się z naszą Natalią Siwiec ;DD Fajne spotkanie. Tez bym chciał takie... bym chyba umarł ze szczęsci :Da

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę Cię! Natalia Siwiec....?! Padłam xD
      Wiesz - nic nie stroi na przeszkodzie, żebyś przyjechał ;)

      Usuń
  4. Ja również mało wiem na ich temat ^.^
    Ale lalka naprawdę urokliwa. Jest śliczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jogobel witam na moim blogu :) Tak to jest - człowiek nawet swojej pasji uczy się całe życie! A tu jeszcze tyle lalek do poznania :)

      Usuń
  5. Zazdroszcz wam, że tak możecie wszystko obejrzeć i "pomacać":) Aż sama jestem ciekawa tych wszystkich lalek;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była pierwsza okazja :) Ale jakże wspaniała! Dzięki takim spotkaniom można zaspokoić swoją ciekawość - i np. ja mam już teraz 100% pewność, że mój cel to tylko Barbie mattela :)

      Usuń
  6. Zazdroszczę Wam takiego spotkania i wszystkich tych lalek na żywo :) Też bym mogła tam być (i trochę pomacać). Niesamowite lalkowe zbiory.
    Dzięki za fajne zdjęcia !!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marille! Akurat cały ten zbiór należy do Ani, poza Suzette. Ja dziś miałam przyjemność z fotografowania :) Wiesz nic nie stoi na przeszkodzie - zapraszam do Lublina :)

      Usuń
    2. Może kiedyś się uda :) Ale to jednak kawałek drogi...
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  7. Łohoho! Toż ja bym się nie namacała pewnie do syta, gdybym na raz zobaczyła tyle różnorakich lalek. Ślepia by mi z orbit wyszły, albo jakiegoś wstrząsu bym doznała od nadmiaru wrażeń. Zazdroszczę spotkania i ZASPOKOJENIA CIEKAWOŚCI. To najwspanialsze uczucie pod słońcem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Gdybyś widziała moją minę zaraz po wejściu, kiedy już wszystkie lalki były poustawiane :D Taki zbiór robi naprawdę ogromne wrażenie!

      Usuń
  8. Jak już napisałem u koleżanki... mimo, że piękne, to jednak mego serca nie skradną! Barbie do tego Superstar, to jest to, co wgryzło się w moje DNA, umysł, serce i nic tego nie zmieni ;) Co do makijaży "Kamarzy" mam podobne zdanie, technika wykonania świetna ale to nie mój typ ekspresji i w tych twarzach nie ma dla mnie nic ładnego (te wystające zęby i kartofelkowe nosy itd. oj nie, nie jakbym taką dziewczynę na żywo zobaczył, to bym uciekał gdzie pieprz rośnie ;) Oczywiście nie chcę nikogo obrazić, tylko stwierdzam, że mam inne poczucie estetyki to wszystko....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mojego też nie :) Jednak dobra, stara (albo nowa) Barbie to jest to! I chyba na widok żadnej innej lalki nie drga mi tak serce, jak w przypadku mattelowskich piękności :) Jestem tradycjonalistką i już! Choć za jakiś czas... ;)
      Kamarza ma swój jedyny i niepowtarzalny styl, i jest on na swój sposób piękny, ale do mnie też po prostu nie przemawia :)

      Usuń
    2. Ale gdybym zobaczyła takie lalki w galerii sztuki byłabym zachwycona, i wczoraj byłam bo ja chyba patrzę na to od innej strony, jak mnie profesorowie artyści nauczyli.

      Rękę ma wprawną, a tym bardziej jestem w szoku że udało jej się zatuszować malunkiem oka, dziurki bo "wstrzeliwanych" rzęsach.

      Dla mnie jest artystką. A sztuka zawsze budzi kontrowersje :D

      Usuń
    3. Aga zgadzam się w 100%! To jest SZTUKA, ale każdy reaguje na nią w inny sposób! Mogę je podziwiać, ale nie zmienię od tak swojego gustu ;)

      Usuń
    4. Do Dark-Beauty...
      Ponownie zgodzę się z Kate, też mam inny gust co nie zmienia faktu, że doceniam kunszt wykonania... Nigdy nie pociągał mnie underground, ekstremalne subkultury, dzieci Emo cięcie się żyletkami i ogólnie pojęte pojęcie "ekspresja poprzez sztukę bo świat mnie nie rozumie..." Jednak na DollPlazie autorka udzieliła mi odpowiedzi dlaczego tak a nie inaczej wyglądają jej prace, przez co zrozumiałem co chce przez swoje prace wyrazić...
      Jako magister sztuki i projektowania zapewniam, że zdałaby u mnie na piątkę ;)

      Usuń
  9. o woooooowwwwwwwww!!! jakie cudności!!!sama przyjemność spotkać takie okazy i ich właścicielki!ta bielizna i ubranka Ani są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) To same cuda! I wspaniale było je obejrzeć na żywo! Gorąco polecam Flickra Ani - tam są jej wszystkie wspaniałe kreacje!

      Usuń
  10. Ach, ja sobie mogę tylko pomarzyć, szkoda, że Lublin nie jest trochę bliżej, bo pewnie bym leciała jak na skrzydłach na takie spotkanie. Dziewczyny, jak ja Wam zazdroszczę...
    Mnie urzekła Eferka w czarnej sukience w kropki, Cudo!!!
    Dzieła Ani już od dawna podziwiam na Flickrze, są piękne i takie dopracowane. Kolekcja robi niesamowite wrażenie, a możliwość zmacania na żywo, marzenie...

    Mi w Dynamitkach Kamarzy, brakuje tych rzęs, które uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś uda Ci się przyjechać! Albo jakieś spotkanie zostanie zorganizowane gdzieś bliżej Ciebie :)
      Zdjęcia odrobinę przekłamują kolor - w rzeczywistości sukienka jest czekoladowa i według mnie jest jedną z najładniejszych tutaj :)

      Usuń
  11. Takie spotkania sa cudowne !i mysle ze sie dobrze bawiłyście !!i mozna tyle innych lalek poogladać na zywca !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmacać i porównać ciałka to jest mega okazja, bo porównania na necie nie dają 20 % wiedzy jaką zdobyłyśmy wczoraj :)Ciesze się że Ania wzięła ze sobą tyle różnorodnych lalek, w różnych skalach i o przeróżnej artykulacji.
      Co innego, zupełnie co innego na zdjęciach co innego na żywca, teraz dopiero zobaczyłam tyyyyle szczegółów że ho ho..

      Usuń
    2. Teraz też dużo łatwiej mi będzie podjąć decyzję gdy będę kupować kolejne lalki :D

      Usuń
    3. Racja - Gabi takie spotkania są rewelacyjne! Szkoda tylko, że tak szybko się kończą! A zobaczyć takie lalki na żywo to zupełnie co innego niż na zdjęciach. Żadna z fotografii nie oddaje tego co się czuje i widzi gołym okiem :)

      Usuń
  12. hehe, Kate widzisz, ja caly czas mwoie ze Tonnerkowa wielkosc to bombastyczna sprawa :) ja mam te (moim zdaniem) fantastyczna ceche ze nie chce coraz to nowych lalek bo szybko sie nudze, mam 2 tonnerki i wiecej bym chyba nei chciala plus malutkiego little dala i uwazam ze kolekcja jest w sam raz :) co aj bym robila z tak duza iloscia lalek :)u Meg sie namacam, ona sie namaca moich i mamy spokoj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie Tonnerki są duże, może nawet za bardzo :) Jak na pierwszy kontakt - wydały mi się baaardzo nieporęczne. Ale na zdjęciach wyglądają pięknie!
      W takim razie ja mam "złą" cechę - bo chciałabym mieć jeszcze wiele, wiele innych, nowych lalek! Ale tylko Barbie :)

      Usuń
  13. Hello from Spain: I agree with you that these meetings are fantastic! I like to see these dolls. In my country are not for sale in stores. We keep in touch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks Marta! Such meetings are really great opportunity to know new collectors and their dolls. Here, in Poland, they are not for sale in stores too. Most of them was bought from other collectors or from ebay.

      Usuń
  14. Oooo super spotkanie zaliczyłaś. Podobają mi się Twoje komentarze dot. wytypowanych lalek. Pomimo, że bardzo mi się Poppy podobają to ich nogi przypominające do złudzenia nogi w kostkach Momoko, w tym typie lalek są trudne do przyjęcia. Poza tym stopy pomimo, że się wyginają to mimo wszystko fatalnie wyglądają na obcasach. Są przystosowane do butów poppkowych.

    OdpowiedzUsuń