W dodatku jedną znalazła moja przyjaciółka. A że wszystkie bardzo enztuzjastycznie podchodzą do mojego hobby - wręcz kazały mi ją kupić - "Weź ją, weź ją! Jest taka ładna!"
Kolejnym plusem było to, że panie, które sprzedawały nie znały się na lalakch kompletnie! Poza Tori na której najbardziej mi zależało i która faktycznie miała tragiczne włosy (jeden wielki, splątany kołtun), reszta była w idealnym stanie. Ale skąd te kobiety mogły to wiedzieć - uznały, że miały poobcinane włosy, na plus dla mojego portfela :)
Kiedy wróciłyśmy na zajęcia przyjaciółki oczywiście pochwaliły się ciuchowymi łupami, ja sobie cichutko usiadłam z tyłu z moimi lalkami :) A co się działo potem... Dziewczyny wyjęły moje lalki, zaczęły się nimi bawić i posadziły je na środku stolika! I tak o to mój rok dowiedział się, że kolekcjonuję lalki (na szczęście i nieszczęście mamy tylko jednego Pana na roku). Muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona, bo rekacje były nad wyraz pozytywne...! :)
Ale przejdźmy do rzeczy! Lalki! Co ja takiego trafiłam? :) Są to Tori Dance Party z serii Generation Girl, Pilot Barbie, California Girl Barbie i Hawaii Skipper z 1999 :)
Tori była w najgorszym stanie, ale na szczęście udało się ją odratować :) Długa czarna sukienka i naszynik z kostek to nawet części jej oryginalnego stroju :) Ta lalka na pewno zostaje ze mną :) Jest cudowna!
Druga to Skipper Hawaii :) Kiedy zobaczyłam, że ma żółte kolczyki od razu wiedziałam w co ją ubiorę :) Dostała zapasowy ciuszek od Totally yo-yo Nikki :)
California Girl Barbie to lalka, którą kupiłam ze względu na przyjaciółki :) Ona im się najbardziej podobała i nie oszukam, jeśli powiem, że była w idelanym stanie! Nawet włosy miała mięciutkie i lśniące :) Sukienkę wyprałam i też prezentuje się całkiem fajnie.
I taka mała ciekawostka. Posiadam już jedną California Girl. Ta którą mam była wyprodukowana w Indonezji, nowy nabytek pochodzi z Chin. Różnice są widoczne gołym okiem (mają nawet inną karnację!).
I ostatnia - Pilot Barbie! Ma niestety troszkę wystrzępioą grzywkę... I brakuje jej pierścionka.
To też już taka druga lalka u mnie. Swego czasu chciałam mieć duplikat, ale teraz jakoś nie mam na nią pomysłu. Na razie dostała sukienkę w truskawki, białe szpilki i okulary do kompletu.
I tu też mała ciekawostka - mimo, że obie pochodzą z Chin, nowy nabytek ma nieco mniejsze i węższe oczy (może nie widać tego zbyt dobrze na zdjęciu, dlatego musicie mi uwierzyć na słowo) :)
tą tori też chce!! ;p Poluj częściej bo jak widzisz warto i nie ma że tłok!!
OdpowiedzUsuńŚwietne okazy w dobrym stanie. Ja też mam ten problem z lumpeksami, że nic nie widzę;P Świetna robota przy odnawianiu. Wyszło pięknie!
OdpowiedzUsuńDla siebie nic nigdy nie znalazłam, ale SH to świetne miejsca, żeby znależć jakiś ciekawy materiał w sam raz dla lalki :)
UsuńJak na lumpowe zakupy to trafiłaś perełki :) ta pierwsza wymiata, cudo :)
OdpowiedzUsuńHola, tengo algunas de tus mismas barbies, tambien las he conseguido de segundo uso.
OdpowiedzUsuńŚliczne panny, gratuluję udanego polowania :)
OdpowiedzUsuńNo piękne łupy :) Tori jest strasznie fajna, ma taki poczciwy wyraz pyszczka i świetne włosy. Kawał dobrej roboty z ich odratowaniem!
OdpowiedzUsuńKurczaczek, co za łupy! Każda wyjątkowa :-) Tori oczywiście, jak dla mnie, najśliczniejsza ze względu na te urocze usteczka, a różnice pomiędzy lalkami to niezła ciekawostka!
OdpowiedzUsuńLaleczki odzyskały swoje nowe "ja".. Świetna robota. Ja uwielbiam odnawiać lalki! Potem tak wdzięcznie wyglądają takie odnowione :)
OdpowiedzUsuńSuper i gratulacje ! Tori jest piękna, cieszę się też że ludzie przyjęli twoje hobby entuzjastycznie :D Wiem jaki to stresik, ja wielu znajomych zapraszam do siebie i też się martwię co powiedzą na lalki jeśli to ich pierwszy raz ;) Na szczęście na razie nikomu to nie przeszkadzało, dziewczyny nawet lubią się pobawić trochę- dorwać jakąś ze szczotką i takie tam :P powrót do dzieciństwa ^^
OdpowiedzUsuńTu było dokładnie tak samo :) Dziewczyny mialy radochę :) Bawiły się, odgrywały jakieś scneki, nadały im imiona - baaardzo sympatycznie wyszło :)
UsuńAle łupy!!!!
OdpowiedzUsuńCudne!
Dla takich chwil, warto wychwalać SH :)
Ja chwilowo zawiesiłam "lumpowanie" bo mój rower zimuje w garażu, więc tak do wiosny, to sobie popatrzę u innych i pozazdroszczę ;))
Jak widać musisz częściej odwiedzać SH :)
OdpowiedzUsuńLalki śliczne :):)
Lalka lace nierówna, ciekawe to wszystko :)
OdpowiedzUsuńAaaale Tori! FANTASTYCZNA! Ale powiedz więcej o reakcji znajomych na odkrycie hobby, to mnie zaciekawiło! :D
OdpowiedzUsuńOgólnie moje przyjaciółki są bardzo za tym moim hobby :) Jedna uważa je wręcz za fantastyczne (uwielbia ludzi z pasją) i podziwia wszystko to co robię dla swoich lalek :) Widziały jak lalki wyglądały wcześniej i były w szoku, że takimi prostymi sposobami można przywrócić je do życia (zwłaszcza Tori - jej włosy były tragiczne... "To tak się da?!" - wciąż pytały). Co do reszty znajomych ze studiów - byłam naprawdę mile zaskocozna! Kiedy lalki pojawiły się na sali, oczywiście pierwsze pytanie, które padło dotyczyło, która z nas je kupiła... A kiedy już się przyznałam, pytali tylko: "Ojej, naprawdę?", "Ale to faaajne!", "Masz jakieś zdjęcia?", "Ile masz lalek...?", albo mówili, że jak tylko znajdą jakieś lalki to mi teraz będą kupować :) A jeszcze jedna koleżanka powiedziała mi, że też ma wszystkie swoje lalki z dzieciństwa w domu - część z nich jeszcze siedzi na półkach, a resztę ładnie pochowała do pudełek :)
UsuńNo widzę, że tobie się również udały łowy w lubelskim ciucholandzie. Moja Sindy też z jednego z nich pochodzi. Jeśli można wiedzieć to jaki jest ten najlepszy ciucholand. Ja przeważnie łażę po tych w centrum, ale muszę się kiedyś wybrać po innych. Chyba w ten tydzień był jakiś wysyp lalek bo ja też trafiłam chociaż tydzień wcześniej patrzyłam i nic nie było.
OdpowiedzUsuńCzy on jest najlepszy to nie wiem - tak twierdzą moje koleżanki, ale mają na myśli raczej ciuchy. Znajduje się na ul. Wrońskiej - to taka spooora hala i są tam koszmarne kolejki (warto było jednak wystać swoje ^^). Drugi, w którym kiedyś jeszcze znalazłam ciekawe sztuki jest na ul. Królewskiej :)
UsuńNa Królewskiej to chyba nie mam szczęścia, albo nie umiem tam szukać. Swoja Sindy trafiłam w ciucholandzie, który jest przy al. Tysiąclecia przy busach. A do tego na Wrońskiej muszę się kiedyś wybrać tak z ciekawości bo nigdy nie byłam. Słyszałam o nim, ale jeszcze mnie tam nie poniosło. :)
UsuńNa Krówlewskiej rzadko coś jest (tam zaglądam najczęściej), ale raz naprawdę udało mi się trafić fajne sztuki :) Przygotuj się na tłumy ludzi na Wrońskiej - lepiej tam przyjść rano :)
UsuńYou did a great job restoring them back to great condition. Tori is my favorite. I don't have her, but I have Mari and Christie from that line.
OdpowiedzUsuńThanks Vanessa! She's my favourite too! I wish I could have all girls from first Generation Girl series and Mari!
Usuń