Ostatnio lalkę z moldem Superstar zaprosiłam do siebie ponad rok temu...! Czas biegnie nieubłaganie, a mi po lalkach kolekcjonerskich, nowszych wydaniach, Tonnerce i FRce, szyciu i sesjach zdjęciowych zatęskniło się trochę do czasów dzieciństwa. Długo się nie zastanawiałam i zaczęłam szukać lalek, o których marzyłam jako mała dziewczynka. Moja koleżanka miała jedną, o której nie mogłam zapomnieć - Cut and Style Barbie Brunette. I to właśnie ta Barbie trafiła do mnie jako pierwsza, a zaraz za nią blondynka i ruda. AA musi niestety poczekać w kolejce, bo jej ceny są trochę zaporowe....
Last time I had Barbie with Sueprstar sculpt was almost a year ago! Time is passing by and I, after Barbie collector dolls, Tonner and FR, sewing and photo sessions, missed dolls from my childhood time. I didn't think too much and I've started to look for dolls that I dreamed about as a child. My friend had a doll that I couldn't forget - Cut and Style Barbie Brunette. And this was the Barbie who came first to me, and after her was blonde and redhead. AA has to wait, cause her prices are too high for me now...
A o to 3 cudeńka: brunetka, blondynka i rudzielec :)
And here they are: brunette, blonde and redhead :)
Lalki z lat 90 to lalki z naprawdę fajnymi bajerami! Cut and Style to nazwa, która oznacza po prostu ciąć i stylizować - i właśnie tak stworzono te lalki, żeby pozwolić dzieciom na zabawę w małego fryzjera. Co to oznacza? Lalki mają baaaaaardzo długie włosy, które można czesać, upinać, stylizować i ku przerażeniu niektórych (w tym moim, znając możliwości małoletnich fryzjerów) obcinać... A żeby lalka miała ponownie długie włosy z tyłu jej głowy znajdował się rzep, do którego można było doczepić dopinkę z długimi włosami i zabawa zaczynała się od nowa (oczywiście jeśli małoletni fryzjer nie ogolił lalki na łyso...). W zestawie znajdowały się wstążki, gumeczki, opaski, nożyczki i dopinka w odpowiednim kolorze.
Dolls from the 90' have really great gadgets! Cut and Style means that you can Cut her hair and style them - and the doll was created like that to allow kids to play with doll as a hairdresser. What does it mean? Dolls have really loooooong hair that you can comb, style, pin up and (to the dismay of some and mine, knowing possibilities of young hairdressers) cut... Of course you could make your doll to have long hair again by attaching additional hair and the play started again (of course if you doll wasn't bald after cutting...). There were ribbons, bands, hairbands, scissors and additional hair in matching color in the set.
A tu pomysły na kilka stylizacji:
And this is how for example you could style your doll:
A tak wygląda rzep z tyłu głowy, do którego doczepia się dodatkowe włosy.
And this is how the bur looks like in the back of the Barbie head, where you could attach additional hair.
Niby wszystkie posiadają headmold Superstar, a jednak są zupełnie inne :) Blondynka w różu jest taką typową przedstawicielką, ruda jest wyjątkowa przez swoje jasno niebieskie oczy, a brunetka - cóż to chyba sentyment z dzieciństwa, ale podoba mi się najbardziej i wydaje mi się, że jest najbardziej naturalna z całej trójki.
All ot them have Superstar sculpt, but they differ a lot! :) Blonde in pink is typical Barbie from the 90', redhead is unique because of connection of light blue eyes and red hair. And brunette - what can I say? - she's the best for me, maybe because of my childish memories...? And I think she looks more natural than other girls.
All dolls are dressed in the same clothes in different colours. They wear waistcoats and short skirts in bright colours.
Wszystkie też miały taką samą biżuterię: złote kolczyki z czarnymi elementami, naszyjnik na wstążce i zloty pierścionek.
The have the same jewellery too: gold earrings with black elements, necklace made from ribbon and gols ring.
I oczywiście klasyczne szpileczki:
And of course classic heels:
Co więcej mogę powiedzieć o tych lalkach? Miałam to szczęście, że trafiły mi się 3 sztuki - każda z innego kraju produkcji. I tak o to blondynka pochodzi z Malezji, brunetka z Chin, a ruda z Indonezji. Czy to coś znaczy? Oczywiście! :) Miło było odkryć parę szczegółów, które różnią te lalki.. Przede wszystkim ma to związek z ich wykonaniem. I jeśli o tym mowa najbardziej podoba mi się wersja z Malezji - jej nic nie brakuje, jest wręcz idealna. Ma odpowiednią długość włosów, są ładnie ułożone, ze strojem też jest wszystko w porządku. Jeśli mowa o brunetce - ta z kolei ma najgęściej rotowane włosy. Ma ich naprawdę dużo... Chwilami wydaje mi się, że aż za dużo...! I są najdłuższe - porównując do pozostałej dwójki. Do rudej mam nieco zastrzeżeń - niestety włosy są kiepsko rotowane i to na czubku głowy, a jej spódniczka jest krzywo zszyta. Ciekawostką będzie też, że jako jedyna miała przymocowaną głowę do pudełka za pomocą tego haczyka - wstrzelonego w główkę.
What can I say more about these dolls? I was lucky to have 3 dolls, each made in different country. Blonde is from Malaysia, brunette from China and redhead from Indonesia. Does it mean sth? Of course it does! It was nice to discover some details that differ them. I like the most one from Malaysia - she's ideal! She has good lenght of hair, they're relly nice styled and her outfit is good too. Brunette has the thickets hair! Sometimes I hink she has too much hair! And they are the longest in comparison to the last two girls. Quality of redhead is the worst ot them all. She doesn't have nice rooted hair... And her skirt is sewed badly. The curiosity of redhead is that she had her head attached to the box by sighted hook like nowadays dolls.
I na koniec, już zwyczajowo, kilka zdjęć:
And finally, as usual, a few photos at the end:

Ruda nie dość, że psychopatka, to jeszcze czarownica. Rozmazuje sobie twarz na każdej próbie zbliżenia i złapania na nią ostrości. Myśli, że przycwaniaczy i się ukryje takimi czarami, ale nie ze mną takie numery *,...,*
OdpowiedzUsuńBoziuuuu, jakie cudne zdjęcia! W trójkę dziewczyny wyglądają super hiper wystrzałowo *_* Najbardziej jednak przypadła mi do gustu i serca brunetka- za całokształt. A tak w ogóle, to pamiętacie, jaki to był w latach 90-ych szał na fluorescencyjne kolory? :"D
OdpowiedzUsuńDzięki :) Ojj tak :) Pamiętam, że miałam mnóstwo kolorowych ciuchów - czasem wyglądało się jak choinka :)
UsuńDyskotekowe panny! A wszystkie razem wyglądają szałowo! Super dziewczyny i świetne zdjęcia. Miło obejrzeć takie cudeńka!
OdpowiedzUsuńJako dziecko spędziłam w sklepie z zabawkami z godzinę podejmując najtrudniejszą decyzję w życiu - kupić Cut'N'Style brunetkę czy Wild Hair Sindy, również brunetkę. CnS do tej pory nie mam, na szczęście panna Sindy nadal cieszy. :)
OdpowiedzUsuńC*U*D*O*W*N*E wszystkie, razem tworzą mega fajny zestaw, "zazdraszczam" niemiłosiernie!
OdpowiedzUsuńUwielbiam tę serie! Ściska mnie z zazdrości:) Gratuluję powiększenia kolekcji!
OdpowiedzUsuńŚliczne są, szczególnie podoba mi się ta brunetka z brązowymi oczami, to niesamowicie rzadki zestaw kolorów u białych lalek Mattel!
OdpowiedzUsuńW końcu jakaś klasyka u Ciebie ;-) Cut and Style stanowczo nie są dla dziewczynek, które myślą, że lalkom też rosną włosy :-D Wcześniej nie zwróciłam uwagi, że rudzielec ma takie morskie oczy!
OdpowiedzUsuńJeszcze kilka takich na pewno się trafi :) Brakowało mi tego delikatnego uśmiechu Superstara :)
UsuńZdecydowanie nie - na szczęście lalka mojej koleżanki zachowała swoją długość włosów. A co do tych oczu rudzielca - też nie wiedziałam, że są takie jasne... W katalogu wszystkie lalki miały nieco bardziej stonowane kolory :)
super kwintesencja lat 90 dlaczego jej jeszcze nie mam ???
OdpowiedzUsuńDzięki :) Chyba czas to nadrobić ;)
UsuńPamiętam jak gapiłam się na te lalki w sklepie i zastanawiałam się, jak to możliwe, że firma sama zachęca dzieci do niszczenia lalek dodając do nich nożyczki ;) Niby zauważyłam te dodatkowe włosy, które można doczepić lalce, gdy już się ją zmasakruje, ale coś mi mówiło, że to jednak nie będzie to samo :D
OdpowiedzUsuńDo nich się gęba sama śmieje! Podobały mi się te lalki "za dzieciaka", ale wtedy nie mogłam rozgryźć tego "skomplikowanego mechanizmu" ;) dopinek. Dopiero gdy wpadł mi w ręce trupek, to doszłam jak to działa. Długo też nie wierzyłam, że do lalki dali prawdziwe nożyczki! Mnie, jako dziecku, nigdy by nie przyszło do głowy żeby ciąć lalce włosy!
OdpowiedzUsuńBrunetka jest i moją faworytką! Ten strój aż razi w oczy :)
Taka trójka! Jak trójca święta. Nie dość, że to klasyka klasyki, to jeszcze w stanie idealnym. Aż zachciało mi się poczesać jakąś lalkę, tak te dłuuuuugie włosy do mnie przemawiają :)
OdpowiedzUsuńWhat a classic trio in their bright dresses. Truly a treasure too, they looks so perfect. I don't know how you manage to take them out the box.
OdpowiedzUsuńThere is nothing wrong in unboxing dollies, honestly I prefer to have my dolls unboxed :) I think it would be a lost to leave this concrete ones in boxes. But on the other hand I have some dolls that will stay boxed for ever, cause I like that they form the unity with the box :)
UsuńZa dużo tego dobra, za dużo jak na raz! Ruda jest moją absolutną faworytką :D
OdpowiedzUsuń