Odkąd pamiętam zawsze chciałam mieć jedną z młodszych sióstr Barbie - Stacie. Była to laleczka, która zadebiutowała w 1992r, miała o wiele mniejsze gabaryty i jak na złość - nigdy nie widziałam jej w żadnym polskim sklepie...
I tak o to rok temu w wakacje pojawiła się na allegro! Nie zastanawiając się zbyt długo kliknęłam i jestem posiadaczką małej Bicyclin Stacie! Jest ona moją pierwszą taką laleczką, ale drugą pokazywaną na blogu.
Hi!
I always wanted to have a little sister of Barbie - Stacie. When she appeared on a toy field unfortunately she wasn't available in Poland... But on year ago I saw her on auction and without thinking too much I bought her!
Ladies and gentelmen, here is my Bicyclin Stacie! :)
W serii znajdują się 3 laleczki - Stacie i jej dwie przyjaciółki: rudowłosa Whitney i Murzynka Janet. Wszystkie ubrane są w taki sam strój-kombinezon, bluzeczkę z długimi rękawami i przyszyte do niej ogrodniczki w kwiatuszki. Stacie ma wszystko w odcieniach różu, Janet niebieskiego a Whitney w fiolecie. I jak wskazuje nazwa serii - do każdej dołączony jest rowerek!
Stacie to mała dziewczynka. Ma zaledwie 20 cm wysokości i musiała dostać swoją odrębną garderobę. Ale tak jak w przypadku Barbie można u niej wyróżnić kilka typów ciałek. Niektóre laleczki Stacie są w pełni artykułowane, a inne mają skrętną talię i gumowe nogi. Moja ma ciałko przystosowane do jazdy na rowerze, więc jest artykułowane (ale nie całkowicie). W jej artykulacji ciekawe są zwłaszcza stawy w kolanach. Kiedy się je całkowicie wyprostuje - są sztywne i laleczka może spokojnie sama stać, natomiast zgięte - chodzą bardzo luźno, by w trakcie pedałowania wyglądały naturalnie. Poza tym ma bardzo fajną skrętną talię.
Jej buzia jest okrągła, posiada duże, jasno niebieskie oczy i różowe usteczka. A co w niej lubię najbardziej? - burzę jasnych pokarbowanych włosów.
Stacie jako ozdobę ma w uszach maleńkie kolczyki kulki w kolorze różowym.
Jej stój, jak mówiłam wyżej to kombinezon składający się z ogrodniczek i bluzeczki z długim rękawem. Spodenki są w kolorze ciemniejszego różu z kwiatowym wzorkiem.
A do stroju ma dobrane różowe sandałki:
A tak Stacie prezentuje się na swoim różowym rowerku. W koszyku ma swojego małego pieska (który przymocowany jest na stałe, w taki sposób, że w trakcie jazdy rusza się kołysząc na boki).
I nie zapominajmy o kasku!
Ale jak pisałam wcześniej Stacie była pierwszą taką moją laleczką, ale drugą pokazywaną na blogu. Parę dni po jej kupieniu w ciuchu trafiłam na jej koleżankę - i to nie byle jaką bo Gymnast Janet (może ją pamiętacie?)!
Powiedziałam też, że Stacie ma niepełną artykulację, ponieważ Janet jako gimnastyczka posiada jeszcze stawy w kostkach, których Stacie nie ma.
A tak dziewczynki wyglądają razem! (Do tej pory nie udało mi się zdobyć jakiegoś bardziej dziewczęcego ciuszka dla Janet).
Dla Dollbby'ego - porównanie wielkości z Nikki (z Janet bo Stacie już wróciła do pudełka)
Jaka śliczna parka! Janet wygląda jak łobuziara :)
OdpowiedzUsuńNie lubię lalkowych kasków rowerowych. To zapięcie pod brodą jest takie ogromne.
Ładne laleczki, mają bardzo sympatyczne buźki :)
OdpowiedzUsuńCongrats! I have bicycling Janet. Your girls look great together. Your Janet is very well styled.
OdpowiedzUsuńcudownie wyglądają razem! Czy 0ona jest mniejsza od skipper??
OdpowiedzUsuńDzięki Króliku :) Faktycznie - w takim stroju wygląda trochę jak małą buntowniczka! Też nie lubię kasków: i u lalek i w rzeczywistości :)
OdpowiedzUsuńDzięki ajatoco :) To w końcu dzieciaki - a one muszą być uśmiechnięte :)
Hi Vanessa and thank you! She's styled like that because I don't have any more clothes in this size...
Dzięki Dollbby :) Tak i to zdecydowanie - zamieściłam dodatkowe zdjęcie :)
Wow! Jaka sympatyczna buźka :) gratuluję :) ja nigdy nie miałam Stacie :) nawet Shelly nie miałam tylko jedną jedyną Skipper :)
OdpowiedzUsuńśliczniutka jest!!
OdpowiedzUsuńHello from Spain: when I was little I always wanted one but in the end Stacey had not ever. Your bibicleta Stacei and are very cute. I congratulate you for that purchase. Yaveo you have two Staceis. They are very pretty. Keep in touch.
OdpowiedzUsuńSą urocze, chociaż wystrzegam się kupowania takich maluszków, bo wiem, że u mnie byłby to temat rzeka i pewnie zaraz miałabym wśród lalek przedszkole ;-)
OdpowiedzUsuńNo, i te ciałka! Wyglądają, jak miniaturowe, pajacykowate Barbie. Wielki plus dla Janet za kolor skóry i zginane kostki :-)
fajne te "siostrzyczki" :)włosy mają przepiękne!Janet najładniejsza jak dla mnie :)
OdpowiedzUsuńJakie słodziaki :) A masz może jakieś Shelly?
OdpowiedzUsuńDzięki Imago :) Mi po jakiś 15 latach udało się zdobyć jedną, a teraz mam już nawet dwie :) Ale to by było na tyle - wolę te duże lalki :)
OdpowiedzUsuńDzięki Agato :)
Thank you Marta! I'm happy that I have these two ones :)
Ja tak nie mam Aniu - mam te dwie i mi wystarczy, może kiedyś jak nadarzy się okazja dokupię Whitney, żeby mieć 3 koleżanki. A tak poza tym wolę te duże lalki :) Janet ma zginane kostki, bo jest gimnastyczką - wszystkie laleczki z tej serii tak miały :)
Dzięki Ula ;) To przyjemne dzieciaki :) Strasznie się cieszę, że udało mi się znaleźć Janet w ciuchu :)
Mam, mam Zosiu :) Ale niewiele. Jedna pochodzi z setu z dentystką, a dwie pozostałe są z oddzielnych zestawów - niedługo i one doczekają się prezentacji :)
Świetnie wyglądają ^^. Gratuluję nabytków :).
OdpowiedzUsuńSuper, nie mogę się doczekać :) A rzeczywiście, teraz przypominam sobie Shelly u dentystki!
OdpowiedzUsuńO ile Mattelowi czasami nie udawały się dorosłe lalki, to maluchy zawsze "trzymały klasę" - i kiedyś i teraz.
OdpowiedzUsuńObie Twoje pucułki są strasznie wesołe i świeżutkie, jak prawdziwe dzieciaki. Pasują do nich ubranka w żywych kolorach, które na ich starszych koleżankach wyglądają już trochę nie na miejscu.
Oj, jakie słodziaki! Aż by się chciało do wishlisty dodać - ale zaraz by się nabrało chęci na następne... :D
OdpowiedzUsuńDzięki J.P. :)
OdpowiedzUsuńJą pewnie też pokaże Zosiu - tak dla przypomnienia :) Na razie jednak wykorzystam słońce, bo mam "niecny plan" ;)
Prawdę mówiąc Aga nie spotkałam, ani nie widziałam aż tylu małych lalek, żeby potwierdzić to co mówisz. Co do dużych Barbie - tu zgodzę się na pewno :)
Co to to prawda - bardzo mało Barbie ma naturalnie wyglądające ciuchy...
Daga ja takich ciągot nie mam - na szczęście! Maluchy mi nie w głowie, mam te dwie i mi wystarczy :)
Bardzo jestem ciekawa tego planu :)
OdpowiedzUsuńŚliczna !a kombinezonik ma naprawde cukierkowy jak przystało na nastolatke !!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ja mam takie 2...
OdpowiedzUsuńZosiu plan niedługo - akurat popsuła się pogoda... ;P
OdpowiedzUsuńDzięki Gabi :) Takie dwa małe słodziaki :)
Fajnie Anonimowy. Szkoda tylko, że się nie podpisałeś/łaś...