Wszystko zmieniło się przez Dollbby'ego! Dostałam od Niego mój wymarzony kostium! Malibu w końcu odzyskała swoją tożsamość i powróciła do łask! Dollbby - jeszcze raz baaardzo Ci dziękuję! ;*
Hi!
Today I'm going to show you my Malibu Barbie from 1971. I bought her naked from my blogger-friend Zgredka! At the beginning I was delighted about my new doll... But then she was indiffferent to me.
Thanks a lot to my friend Dollbby, who gave me her original swimsuit! Finally Malibu got back her identity! :)
And know I really like her!
Teraz Malibu naprawdę mi się podoba! Wgląda tak jak powinna! Barbie ma opalone ciałko i śliczne blond włosy - jak na kalifornijską dziewczynę przystało :)
Jej twarz ma headmold Stacey, który z początku nie bardzo mi się podobał.. Teraz wydaje mi się, że ma bardzo wesołą i przyjazną buźkę.
Jej oczy są niebieskie i mają niebieskie cienie na górnych powiekach. Troszkę irytowało mnie to, że jest nierówno pomalowana... Po czasie jednak dostrzegłam urok w tych nieregularnych rzęsach! :)
A o to i sprawca całego zamieszania! Kostium! Właściwie to jego brak mnie irytował :) Ot zwykły niebieski kawałek materiału, ale jak może wkurzyć! Zwłaszcza, że parę razy próbowałam go sama uszyć - oczywiście mi nie wyszło :)
Kostium w kolorze jasnego błękitu ma prosty krój i wpasowuje się w swoje lata, a przede wszystkim zakrywa to czego nie przystawało kiedyś pokazywać :)
Co lubię jeszcze tej lalce? Jej talię :) Jest nieco inna, bo skręca się pod skosem. Dzięki czemu Malibu może ładnie pozować czy siadać :) Dodatkowo jej nóżki zginają się tak, że nie ma problemu by założyć nogę na nogę.
Bardzo lubię też jej paluszki u stóp -są pięknie wyprofilowane! Ale wybaczcie - nie pomyślałam, żeby zrobić im zdjęcie :)
I jeszcze jedno zdjęcie na koniec:
klasa sama w sobie ;D Nic dodawać nie muszę :) I nie ma za co ;]
OdpowiedzUsuńAch, klasyka! :) Wspaniała Ci się sztuka trafiła. Dobry chop z tego naszego Dollbby'ego. Jednak lalka w swoim wdzianku dużo zyskuje! Piękna!
OdpowiedzUsuńJej buziak jest bardzo sympatyczny - przemawia do mnie bardziej niż SS, bo jest naturalniejszy.
OdpowiedzUsuńŚwietnie, że udało Ci się zdobyć ten kostium, dobry Dollby nie jest zły :D
OdpowiedzUsuńBarbie Malibu wciąż w świetnym stanie, miło na nią popatrzeć. Też na początku nie mogłam się doszukać urody w jej buzi, a teraz ją lubię. Ma trudna urodę, ale dzięki temu nie znudzi się łatwo!
Asymetryczne ręsy są jak najbardziej na tak!;)
OdpowiedzUsuńMnie brak kostiumu też by denerwował- moja Bianca przyszła goła i powiedziałam: NIGDY WIĘCEJ;)
Owocna współpraca;)
Też mam takiego małego fioła, że niezależnie w jakim stanie, ale lalka musi być w miarę możliwości kompletna ;)
OdpowiedzUsuńSuper, że lalka ma już swój oryginalny strój i możesz na nowo się nią cieszyć, wreszcie tak, jak jej się to należy :))
No nareszcie ktoś to powiedział. Myślałam, że tylko ja mam takiego świra na punkcie kompletnych lalek. Lalka MUSI mieć swoje wdzianko i koniec. Nawet, jeśli chwilowo przebiorę ją w coś innego, to muszę wiedzieć, że mam też to właściwie w podorędziu!
Usuńajatoco, Lunarh dla mnie lalka musi być kompletna...! Chociaż częściowo! (to mój wymóg numer jeden!) Bo jak nie, to już nie to samo... Dlatego zazwyczaj kupuję lalki w pudłach :)
UsuńNajgorzej jest kiedy kupię gołą lalkę, wiem kim ona jest i za nic nie mogę znaleźć jej oryginalnego ciuszka!
Jest to prawdziwa klasyka, warto posiadać taką lalkę w swojej kolekcji. Miałam wiele okazji aby kupić tą lalkę- fakt w różnym stanie i cenie ale zawsze jakaś inna panienka staje na drodze...
OdpowiedzUsuńWłasny ciuch to jest to! Gratulacje!
OdpowiedzUsuńNie sądziłam, ze wdzianko jest oryginalne, bo mi je komputr wyświetla prawie na biało. A tu - niespodzianka.
OdpowiedzUsuńLalce zdecydowanie lepiej w kostiumie, niż na golasa. co zakryte, to zawsze ciekawsze niż "kawa na ławę"
Dollbby - jest, jest za co! I Ty dobrze o tym wiesz ^^
OdpowiedzUsuńDziękuję Lunarh! Malibu to jeden z klasyków, który musiałam mieć i na szczęście się udało!
Oj jest, jest :))
Z pewnością jest sympatyczna Natalio! Ja z kolei dłuugo nie mogłam się do niej przyzwyczaić, ale stare lalki mają w sobie coś takiego, że trudno się w nich nie zakochać!
To z pewnością Jewel! Jak na razie Malibu jest u mnie rodzynkiem z tym headmoldem i wyróżnia się w tłumie pozostałych lalek :)
Też tak myślę Amaret! Zgadzam się - lalka bez swojego ubranka wieeele dla traci... W końcu tworzy z nim całość!
Też tak miałam Aido :) Ale pojawiła się okazja u Zgredki, której nie sposób było nie wykorzystać :)
Zdecydowanie Valhallo ^^ Dziękuję!
Dokładnie jest baaaardzo blado błękitne Zgredko, a teki efekt na zdjęciach jest spowodowany fleszem aparatu :) Z pewnością też upływ czasu sprawił, że prawie wyblakło. Jednak z lewej strony, na miejscach szwów, widać, że kiedyś było bardziej niebieskie :)
Hello from Spain: I love it! She is very original and different from other dolls. Keep in touch
OdpowiedzUsuńuwielbiam ją to chyba moja ulubiona lalka :)
OdpowiedzUsuńThanks Marta! She's very unique doll in my collection :)
OdpowiedzUsuńWitaj z powrotem Świstaku! :) Teraz też zalicza się do grona moich ulubionych lalek :)
Nie wiem czy bawisz się w łańcuszki, ale nominowałam Twój blog do Liebster Award ("Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował).
OdpowiedzUsuń