niedziela, 9 czerwca 2013

Surprise!

Sama jestem zaskoczona pojawieniem się takiej lalki u mnie. Chyba żadna z lalek nie wzbudziła u mnie takich emocji, ale nie tylko pozytywnych... Ze skrajności w skrajność, od radości po wściekłość. Oj tak... Długo to trwało! Możecie mi wierzyć albo nie, ale lalkę kupiłam w listopadzie (czyli ponad pół roku czekania i zastanawiania się nad swoim czynem), a właściwie nie ja, tylko koleżanka mamy, która miała mi ją dostarczyć wraz ze swoim przyjazdem do Polski. Wszystko się opóźniało, aż tu nagle wczoraj dostałam telefon, że lalka jest już w Polsce, w moim mieście, u znajomych (!), bo została dołożona do paczki dla nich.
Przez pół roku cały czas zastanawiałam się co z nią zrobię... Kupiłam ją pod wpływem impulsu, nie mając wcześniej takiej lalki w rękach. Na początku się cieszyłam, a potem przyszło otrzeźwienie po pierwszym spotkaniu lalkowym... "Jakie one ogromne, jakie nieporęczne i co ja najlepszego zrobiłam?" - to były pierwsze myśli po "zmacaniu" tych lalek, a wcześniej miałam w rękach tylko Barbie.
 Potem było różnie... Raz byłam na tak i snułam plany nad jej garderobą, makijażem, a potem znów na nie i myślałam tylko i wyłącznie o sprzedaży. Ostateczną decyzję podjęłam dzięki Mamie, powiedziała: "Nie sprzedawaj jej, poczekaj aż do Ciebie przyjedzie... Z resztą mogłabyś mieć jedną taką, która będzie się wyróżniać" - i tak zostało. A dzięki Dark-Beauty udało mi się oswoić z rozmiarem lalki...

Pewnie już niektórzy się domyślają o lalce, której firmy mówię.. A żeby już rozwiać wszelkie wątpliwości przedstawiam Wam moją nową Tonner Antoinette Bloom Mannequin Brunette :)

Hi!
I'm really surprised that I decided to buy such doll! I've been waiting for her for half a year! None of dolls raised in me such emotions. But not only the positive ones! There were moments when I was thinking about her in a very negative way. Once I even wanted to sell her. But finally she stayed with me and I adore her! Here comes my new Tonner Antoinette Bloom Mannequin Brunette ;)








Z jednej strony bardzo się cieszę, że w końcu do mnie przyszła... Teoretycznie mam już wakacje i mogłabym już zacząć coś dla niej robić (a planów i materiałów na ubranka mam od groma - w końcu były zbierane od pół roku)! A z drugiej strony we wtorek mam cholernie ciężki egzamin i jak tylko sobie o nim pomyślę to nogi mam jak z waty, a nauka wcale nie idzie mi zbyt kolorowo... Tak więc bardzo proszę o mocne trzymanie kciuków :)



15 komentarzy:

  1. <3333333 Te dłonie! Ciałko Antośkowe jest boskie!
    Zazdraszczam i cieszę się razem w tobą! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja jędza trzyma mocno kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy, prze- nigdy jej nie sprzedawaj!
    Ja swoją kocham nad życie choć na początku też czułam się z nią nieswojo. (oczywiście ja kupiłam lalkę w pełnym make up'ie)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, poważna i piękna rzecz... Chyba zaczęłaś nowy etap w lalkowaniu. Nie zapomnij tylko o poczciwych Baśkach... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy w życiu Lunarh :) Barbie były, są i będą moim priorytetem zawsze! Tonnerkę nabyłam tak naprawdę z innego powodu... Chciałam mieć lalkę, którą będę się bawić, szyć dla niej, zabierać na sesje zdjęciowe, czesać do woli...! Czyli robić coś czego z Barbie nie mam zamiaru (no, poza zdjęciami), bo te lalki stanowią dla mnie kolekcję idealną. Mają być piękne, wymuskane i wypieszczone, a ja strasznie lubię je podziwiać w takim stanie :) Antoinette będzie na pewno jedyną Tonnerką w moim stadku... Dzisiejszy wpis był tak na szybko, bo jeszcze jestem zbyt podekscytowana nową lokatorką, no i egzamin za pasem... Niedługo pewnie coś więcej o niej powiem i o planach z nią związanych :)

      Usuń
  5. Gratuluje zakupu i nie mogę się doczekać aż ją zobaczę pomalowaną i ubraną, najlepiej na żywo ;) I powodzenia na egzaminie, trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. faktycznie suprise :D a niedawno pytałam - kiedy wreszcie ją dostaniesz ? :D Nie mogę się doczekać makijażu :D
    Kolorystyka lalki bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki za powodzenia na egzaminie!
    Gratuluję zakupu!
    "Tośki" to jedyne lalki, które z "nagą" twarzą podobają mi się o niebo bardziej, niż te "ubrane".
    Wydobyłaś na zdjęciach całą tajemniczość, która jest zaklęta w tej lalce i jej czar!
    Oczywiście jeśli ją "zcustomizujesz", to też będzie boska, ale teraz wygląda jak antyczna rzeźba!
    Piękna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna olbrzymka :) Goła i nieumalowana wygląda bardzo pociągająco. Tyle jest mozliwości jej wystylizowania, ze nie da się wszystkic hwymienić. Coś czuję, że spędzicie ze sobą wiele bardzo przyjemnych chwil.
    A egzaminu się nie bać! Zdający musi być jak żolnierz - pierś do przodu i odwaga w sercu.

    OdpowiedzUsuń
  9. ooo,super zakup!! a egzamin napewno zdasz!będę kciuki trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bruneta ! łoł nie widzialam takiej daaaaaaawno !gratuluje :) z checia zobacze po przemalowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hmmm... tonner-ki jeszcze nie dojrzałem do tego etapu, macałem, "patrzałem" i jakoś nic mi nie drgnęło ;) ni serce, ni oko, ni męskość ;) więc uznałem, e to znak, że jeszcze nie pora... aczkolwiek cieszę się, że lalka jest u ciebie i już nie mogę się doczekać co z nią zrobisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, czy do niech trzeba dojrzeć? Lalka jak lalka, tylko trochę większych gabarytów :) Na pewno będzie z nią trochę zabawy :)

      Usuń