Raz kozie śmierć. Wzięłam się za szycie ręczne! I o dziwo udało mi się zrobić spodnie! Wiadomo - rewelacyjne nie są, ale jak na pierwsze spodnie i to uszyte ręcznie mogę być choć odrobinę dumna :) Zachęcona tym małym sukcesem stworzyłam jeszcze parę innych rzeczy. Antoinette ma teraz całkiem sporą garderobę, a ja mam szycia po dziurki w nosie (przynajmniej na jakiś czas)! :) Zapraszam na mały pokaz mody!
Sewing machines don't want to work with me... I hoped that I could use my auntie's Singer - her old sewing machine.... But I couldn't.
So I got on with hand sewing! I did first trousers! Of course they're not perfect, but I'm proud of them. Encouraged by this small success I did more clothes for her. Antoinette has a lot of clothes to choose now! Enjoy small fashion show :)
Zrobiłam aż 4 pary spodni..! Sama w to nie wierzę... Nie są idealne, ale jak na pierwszy raz wydaje mi się, że są całkiem udane :)
Na pierwszym zdjęciu bluzka robiona wieki temu dla Barbie. O dziwo świetnie pasuje na Tonnerkę :) Może jest trochę przykrótka, ale mi się podoba.
Do spodni zrobiłam też biały top z kokardką:
I kostium kąpielowy (powiedzmy, że ujdzie w tłoku)
Aleś się nadziubała :) pamiętam i ja swoje początki, i pokłute palce..
OdpowiedzUsuńCzyżby blog lalkowo informacyjno-poglądowo-poznawczy zamieniał się w blog szyciowy ? :P
Nie - już niedługo blog informacyjno-poglądowo-poznawczy wróci na swoje miejsce ;D To już koniec szycia (z wyjątkiem dodatków - te jakoś mi wychodzą perfekcyjnie, więc jak tylko będę miała pomysły to masowo zacznę produkować torebki i biżuterię):) Moje prace nie podobają mi się aż tak bardzo, żeby moja Antoinette tak chodziła ubrana... To tylko na początek... Z czasem mam nadzieję, że zgromadzę jej garderobę z prawdziwego zdarzenia!
Usuńświetne te długie jeansy i czerwone rurki!!!
OdpowiedzUsuńSuper to wszystko wygląda. Podobają mi się w szczególności przeszycia na spodniach:)
OdpowiedzUsuńHello from Spain: beautiful creations. Your hand sew very well. I like all the designs of pants. Your dolls are very nice clothes. Keep in touch
OdpowiedzUsuńCzerwone spodnie mi się podobają bo je widać z kilometra, podziwiam ręczną dłubaninę, mnie by szlag trafił przy trzecim razie igły w moim palcu :)
OdpowiedzUsuńDzięki Marcinie :) Akurat jestem na tyle sprawną "krawcową", że igła mi nie straszna, a palce są wciąż całe i zdrowe :)
UsuńŻółta spódniczka , po prostu genialne ! Bardzo fajne też są te czerwone spodnie :D pozdrawiam !!!
OdpowiedzUsuńCzerwone portki, to jest to! Wprost nie chce mi się mi się wierzyć, że ty te cuda udłubałaś ręcznie :) Jak się ma figurę Tośki, to i bluzki z odkrytym brzuchem można zakładać :) Kostium kąpielowy też jest świetny! Jesteś dla siebie zbyt surowa!
OdpowiedzUsuńA udłubałam, udłubałam... Ale zapał też szybko straciłam - jednak leń ze mnie straszny! Ledwie trochę poszyję i już mi się nie chce :)
UsuńOj, no tak... Ciuchy dla Antośki miały być perfekcyjne... A nie są!
Jeansy i czerwone rurki swietniste.
OdpowiedzUsuńZazdroszczę takiego zapału, ja od trzech dni szyje bluzkę na Volksa XD Całość jest po prostu świetna! Najbardziej podobają mi sie te czerwone skórzane spodnie, są śliczne, bardzo lubię rzeczy tego typu. Podziwiam Cię za te jeansy, wyszły bardzo naturalnie, a bez wątpienia nie były łatwe do uszycia.Nawet kostium udało Ci sie uczynić interesującym.
OdpowiedzUsuńOsobiście mam nadzieję, ze jeszcze coś uszyjesz, bardzo lubię oglądać Twoje prace.
Zapał to nie jest dobre słowo dla mnie... Po prostu skończyłam to co zaczęłam, w dodatku ręcznie z powodu nie współpracujących ze mną maszyn :) Co do spodni - po raz pierwszy korzystałam z wykroju! Co prawda ludzkiego, ale po delikatnych przeróbkach idealnie dla Tonnerki pasował! I tylko dlatego te spodnie tak fajnie wyszły :)
UsuńŻyczę powodzenia w szyciu dla Volksa - koniecznie się pochwal na blogu co tam dla niego zrobiłaś!
Dziękuję, pewnie jeszcze coś tam spróbuję zrobić, ale to dopiero za jakiś czas, bo na razie aż odrzuca mnie od igły!