Dla mnie zaczęło się już w sobotę, kiedy to przyjechała do mnie Justyna (borze) ze swoim Jaśnie Paniczem (anorektykiem) Cyrylem, Gothel, Spectrą i przedstawicielem myszowatych z ikei - Tośką. Aż brak mi słów, żeby opisać co tu się działo! Mam nadzieję, że Just nie straci swojej cudownej zdolności ubierania wszelkich ekstrawagancji, których była autorką tak między nami, w niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju słowa :) Ja pozwolę sobie pokazać nieco mniej dziwaczną stronę tej soboty :)
Uwaga! Post tylko dla wytrwałych...! Dużo zdjęć! :P
Cracow? - no, not this time! There was a doll meet in my hometown - Lublin :)
It started for me on Saturday, when Justyna (borze) came to me with her Lordship (anorectic) Ciril, Gothel, Spectra and little mouse from Ikea - Tośka. I'm out of words to describe what happend here...! I hope that Justyna will do this as well as she did it last time and earlier... :) I'm gonna show you a little less strange way of this Saturday :)
Attention! Post only for tenacious! Lot of photos! :P
Dużo, duuuuuużo lalek.... I bardzo dużo zdjęć!
A lot, loooooot of dolls..... And a lot of photos!
A lot, loooooot of dolls..... And a lot of photos!
To są Barbie, kótre Justynie najbardziej przypadły do gustu :)
These are Barbie dolls, that Justyna liked the most from my collection :)
Ja mogłam w spokoju pozachwycać się jej Spectrą! Widzicie te boskie transparentne łapki i stopy...! Ah, zakochałam się :)
In this time could adore her Monster High Spectra. Can you see this beautiful transparent hands and feet...? Aw, I fell in love :)
In this time could adore her Monster High Spectra. Can you see this beautiful transparent hands and feet...? Aw, I fell in love :)
I Gothel!
And Gothel!
And Gothel!
Cyryl porzucił swój cylinder na rzecz kaszkietu od Sindy. Wyglądał w nim conajmniej uroczo :)
Ciril left his cylinder and dress Sindy cap. He looked cute in it :)
Ciril left his cylinder and dress Sindy cap. He looked cute in it :)
A potem zaczął romansować z moją Antoinette....
And after he started to romance with my Antoinette...
This hands fit perfect together...!
I na zakończenie sobotniego wpisu Tosia-lalka z Tosią-myszką. Anoinette ma nową koronkową bluzeczkę i futerko :)
For the finish of Saturday Tosia-doll with Tosia-mouse. Antoinette has new lacy blouse and fur :)
- "Proszę Państwa o to mysz. Mysz ta jest niegrzeczna dziś. A tak naprawdę to przedawkowała cukier..."
But this is not the end! This is the end of Saturday, but there is a Sunday and Lublin meet :) The comapny was great as usual!
Jak zawsze było mnóstwo pięknych lalek... Gdzie człowiek nie patrzy to nabiera ochotę na jakieś nowe sztuki...!
Like always there was a lot of amazing dolls... You look around and you start to want to have them all!
Like always there was a lot of amazing dolls... You look around and you start to want to have them all!
Cudowna lalka Dark - Tulabelle Yeti w nowej czapecze udzierganej prze Jenkę.
Beautiful doll of Dark - Tualbelle Yeti in her new cap made by Jenka.
Inamorata - lalka Ani, którą widziałam po raz pierwszy na własne oczy. Kunsztownie wykonana, na swój sposób piękna. Detale w jej stroju i makijażu powalają!
Inamorata - doll of Ania. I saw her first time! She's made masterly and she's beautiful in their own way. Details of her outfit and make-up are amazing!
Kiedyś myślałam, że zawsze będę zbierać tylko Barbie, potem pojawiła się Tonnerka.. I coś mi się wydaje, że moja Antoinette czuje się samotna. Taka jedna, duża 16"... Już jakiś czas myślę nad zakupem lalki od Fashion Royalty. Waham się pomiędzy Anais i Freją... Anais widziałam wcześniej na żywo i byłam przekonana, że kiedy zobaczę i Freję będzie mi łatwiej podjąć decyzję, że coś wpadnie na korzyść jednej z nich. Nie ma szans - obie są idealne. I dylemat dalej jest...!
I thought that I will always collect Barbie dolls, but Tonner doll appeard in my collcetion. And I think that my Antoinette feel a little bit lonely. She's one and 16"... I was thinking to buy Fashion Roylkaty doll. I like two of them: Anais and Freja... I saw Anais before and I thougt that I could made my decission when I will see Freja. No chance - they're both perfect! And I still have dilemma...!Spójrzcie tylko! Antoinette i Freja cudownie razem wygladają...!
Just look! Antoinette and Freja look great togehter...!
I na sam koniec - troszkę Frejowego spamu :)
And finally - a little bit of Freja spam :)
Gratuluję. To już koniec. :)
Congratulation. It's finish. :)
"To są Barbie, kótre Justynie najbardziej przypadły do gustu :)"
OdpowiedzUsuńNie, to były te, które zabrałam do domu. Przejrzyj dokładnie półki, w ostatnim rzędzie plastikowej armii są braki.
No ja mam nadzieję, że jakoś dam radę opisać przemilczane przez Ciebie ekscesy sobotnie... xD
O matko, o matko! Jadę z odsieczą do Krakowa! Niestety są tylko miejsca stojące!
UsuńTa, stojące, chciałabyś... zostały już tylko wiszące, pod sufitem albo na ścianie...
UsuńAHAHAHAHA Just zajumała barbiochy?! XD
UsuńHaha xD Nie... Ale miała taki niecny plan :P
UsuńHermosas todas, la ropa es muy bonita.
OdpowiedzUsuńZazdroszczę takiego meetingu!!! super sprawa!
OdpowiedzUsuńByły opisy spotkań na czerwonej kanapie a teraz będą i na kanapie w kropki :) fajnie, że wam się udało zorganizować ten meet, ja niestety tym razem nie dałem rady przybyć, aczkolwiek widzę, że było dużo lalek nie z mojego klimatu więc aż tak bardzo nie płaczę, natomiast żałuję poznania nowych osób :) ale jak to mówią: co się odwlecze to nie uciecze, przecież to niejedyne spotkanie w Lublinie więc z pewnością kiedyś zawitam :D
OdpowiedzUsuńWięcej lalek w swoim klimacie znalazł byś u mnie :) Więc mam nadzieję, że jednak kiedyś uda mi się Ciebie ściągnąć :)
Usuńi żałuję i nie żałuję... bym tak dostał szału ... i upał i już wgl stracił zmysł co mi się podoba xD Ale następnego razu nie odpuszczę!
OdpowiedzUsuńHaha, no ja myślę!
UsuńTeż nie odpuszczę :)
Wow! Look at all those Barbie dolls lined up! You are so lucky to have a doll meet in your area! Beautiful Photos
OdpowiedzUsuńThanks :) The first part of doll meet was in my apartment :) And all of these Barbies are my dolls! Some of them came from my childhood :)
UsuńJuż zdążyłam zapomnieć, jak mocno zakochałam się w Cyrylu - a tu masz babo placek, znowu go na zdjęciach widzę i uczucie się odnowiło. Znowu mi się będzie śniło że go mam u siebie :(
OdpowiedzUsuńA teraz pozachwycam się całą resztą, ze szczególnym uwzględnieniem Inamoraty, która spowodowała u mnie opad szczęki i podwójne ślinienie. Ach, zobaczyć ją na żywo! To byłoby coś!
W Cyrylu nie trudno się zakochać, chociaż ja większym uczuciem darzę borzowego Safira :) Toż to nie problem Zgredziu! Połączenie Lublin - Warszawa jest nadzwyczaj dobre :) To trochę ponad dwie godziny drogi :)
UsuńHello from Spain: many fabulous dolls. Keep in touch
OdpowiedzUsuńOch, tyle TAKICH lalek w jednym miejscu... Zawrotów głowy można dostać, ale się opłaca na pewno ;-) Zazdroszczę!
OdpowiedzUsuńJak ja uwielbiam wpisy z taką ilością zdjęć.love.
OdpowiedzUsuńBardzo mi szkoda, że nie mogłam być tym razem. Widzę tam lale jakie z największą przyjemnością bym se oblukała. No i zmacać taki kawał żywicy... przy moich maluchach to by było coś.
A czyja jest Gertruda??
Pozdrawiam:)
A.
Gertruda moja :) a zmacać taki kawał żywicy jeszcze przy kolejnej okazji będzie można, nic straconego ;)
UsuńSuper:) To się nazywa weekend:D
OdpowiedzUsuńI weź to poukładaj po takiej zabawie;)
Aj... Zazdroszczę! Tyyyyyle lalek:)
OdpowiedzUsuń