poniedziałek, 16 lipca 2018

Doll Diorama 1/6 scale

Od zawsze miałam w sobie duszę majsterkowicza. Odkąd pamiętam robiłam drewniane mebelki dla lalek, a mój tata kiedyś w ramach prezentu kupił mi małą piłę ręczną i skrzynkę uciosową (to taki blok - mój jest drewniany - który służy do cięcia desek/listewek pod kątami: prostym i 45 stopni). Jakiś czas temu mojemu bratu urodziła się córeczka - a ja wymarzyłam sobie, że za kilka lat zrobię jej najcudowniejszy domek dla lalek! Nie mogłam jednak zacząć od tak. W ramach przygotowań postanowiłam zrobić coś dla siebie i swoich lalek, żeby wypróbować swoje szalone pomysły.
A mianowicie dioramę, która będzie stanowiła tło fotograficzne dla moich lalek!

Od czego zaczęłam? Internet jest pełen inspiracji, czy to w lalkowej czy ludzkiej skali. Po przejrzeniu setek zdjęć pojawił się pomysł - następnie trzeba było przejść do realizacji. Nie obyło się bez planu działania.

Na samym początku trzeba było zebrać odpowiednie materiały i sprzęt. Do wykonania swojej dioramy użyłam:

- sklejki o wymiarach 40x80cm o grubości 1,2cm
- listewek balsowych o wymiarach 3x3mm oraz 5x5mm (długość 1m)
- bejcy do drewna
- farby
- szpatułek laryngologicznych (ok 70 sztuk, wymiary ok 1,5x13,5cm)
- kleju do drewna
- wkrętów do drewna

Potrzebny sprzęt:

- ołówek
- linijka
- piła ręczna/piłka
- papier ścierny
- skrzynka uciosowa
- pędzle (do kleju i farby)
- wałek
- skalpel
- szmatka (do wcierania bejcy)
- zaciski
- wyrzynarka
- szlifierka
- wiertarko-wkrętarka

I na sam koniec mnóstwo cierpliwości :)

Całą pracę należy zacząć od wykonania projektu - bez tego ani rusz. Swoją dioramę robiłam dla lalek Barbie i Integrity Toys, więc 11,5" i 12". Chciałam by wyglądała jak najbardziej naturalnie, dlatego wymiary zostały odpowiednio zwiększone - tak by wraz z głową lalki nie kończyła się wysokość ściany.

Na kawałku sklejki wyrysowałam wszystko ołówkiem zachowując wyznaczone wymiary:
- podłoga 40x35cm
- ściana 40x45cm
Dwie dolne linie to wysokość podłogi przy ścianie - specjalnie je zaznaczyłam, ponieważ w tym miejscu miały być ze sobą połączone i od tego miejsca mogłam zacząć projekt dalszej części ze sztukaterią. Przecinamy naszą sklejkę wzdłuż dolnej linii - teraz już mamy odrębnie "podłogę" i "ścianę".





Najwięcej zabawy jest z podłogą. Zamarzył mi się wzór w tzw jodełkę. Materiałem na podłogę zostały szpatułki laryngologiczne, których już w tym momencie nie polecam! Szpatułki są bardzo twarde, nierówne (część jest grubsza, część cieńsza, węższe, szersze - mimo, że na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie) - co powoduje, że czas ich docinania i dopasowania znacznie się wydłuża.
Docięte na wymiar deseczki (ok 1,5x6cm, tak by pokryły całą podłogę) dopasowałam na sklejce przed przyklejeniem. Kiedy efekt mnie zadowolił - zaczęłam kleić (koniecznie trzeba użyć kleju do drewna). Efekt na poniższym zdjęciu - jak widać brzegi nie są proste. Zanim zostały wyrównane podłoga została przyłożona inną sklejką i ściśnięta zaciskami - tak spędziła noc, by klej dobrze związał.






Następnego dnia do użycia weszły ciężkie sprzęty mojego taty - tj wyrzynarka i szlifierka. Oczywiście sprzęty elektryczne można zastąpić odpowiednio piłką i papierem ściernym - ale jeśli mamy taką możliwość korzystajmy z dobrodziejstw technologii. Znacznie przyspiesza to czas pracy i wg mnie jest bardziej precyzyjne. Najpierw wyrównałam wystające elementy szpatułek za pomocą wyrzynarki, następnie zeszlifowałam całą powierzchnię podłogi (widać, że drewno zyskało nieco jaśniejszy kolor).







Podłogę można zostawić w takim stanie jak jest lub zabezpieczyć bejcą, farbą do drewna czy woskiem. Ja chciałam by podłoga zyskała nowy kolor, dlatego też użyłam szybkoschnącej lakierobejcy w kolorze brązowym. By uzyskać naturalny efekt - podłogi nie malowałam, a posłużyłam się szmatką by bejcę wcierać w drewno. W taki sposób drewno chłonie tylko określoną ilość bejcy, a efekt możecie oglądać poniżej. Widać nierówności, a podłoga wygląda jakby była podpalana. Uzyskałam efekt nierównego, 100 letniego parkietu :)






Skoro parkiet jest gotowy - czas zająć się ścianą. Wymyśliłam sobie określony wzór. W tym celu docinałam odpowiednie listewki na określoną długość i następnie ich końce pod kątem 45 stopni, by ładnie stykały się na łączeniach - listewki balsowe są tak miękkie, że można je docinać skalpelem lub ostrym nożykiem.






Po docięciu wszystkich elementów  listewki smarowałam klejem do drewna za pomocą pędzelka i umieszczałam we wcześniej wyrysowanych miejscach. W tym momencie zostawiamy naszą ścianę by klej spokojnie związał - przynajmniej na 2-3 godzinki. Tak wygląda gotowa ściana:





Następnie przechodzimy do malowania. Jestem fanką szarości - więc nic dziwnego, że moja ściana również jest szara. Malowanie zaczynamy od wszystkich kantów - tzn listwy, brzegi przy listwach malujemy pędzelkiem, duże płaskie powierzchnie wałkiem - dzięki czemu farba zostanie rozprowadzona równomiernie. Po pomalowaniu zostawiamy naszą ścianę do wyschnięcia - dajmy jej przynajmniej noc.





Kiedy ściana jest już sucha - przechodzimy do łączenia elementów ze sobą. Na brzeg podłogi nakładamy klej i zestawiamy podłogę ze ścianą. Żeby sklejka nie pękła - najpierw nawiercamy z tyłu otwory wiertłem, a dopiero potem wkręcamy wkręty. Dzięki użyciu kleju i wkrętów mamy pewność, że konstrukcja będzie stabilna. W tym momencie nie bójmy się prosić o pomoc - przyda się ktoś, kto pomoże ustabilizować łączone elementy. Bo chyba nie chcemy żeby cała nasza praca poszła na marne? :)

Zwieńczeniem pracy jest przyklejenie wcześniej pomalowanej listwy przypodłogowej - w moim wypadku jest w kolorze parkietu, ale może być i w kolorze ściany.





Teraz czas znaleźć modelkę i można robić zdjęcia :)







17 komentarzy:

  1. Widziałam zdjęcia na Instagramie i diorama mnie po prostu zachwyciła. Podłoga w moim ulubionym kolorze (zresztą podobną zrobiłam swoim pannom ;)). Podziwiam tą jodełkę, bo ja miałam ochotę rzucić wszystkim w kąt przy zwykłych deskach podłogowych.
    Ściana świetna. Jak z jakiejś rezydencji! A i modelka odpowiednia do takiego wnętrza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Szczerze przyznaję, że też miałam dość - zrobienie samej podłogi zajęło mi bite 6 godzin. Palce spuchły i autentycznie brakło mi sił w rękach - ale efekt jest warty takiego poświęcenia :)

      Agnes jeszcze nie miała jeszcze swoich 5 min na blogu - ale uznałam, że jej całą stylizacja najbardziej pasuje mi do pierwszej prezentacji dioramy :)

      Usuń
    2. Zdecydowanie pasuje! :)

      Usuń
  2. Włożyłaś w tę dioramę mnóstwo pracy i efekt jest wspaniały. Podziwiałam na Fb już :-) Przepiękna :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. znakomity efekt, podziwiam za cierpliwosc

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna robota!! :D Bardzo ładnie i precyzyjnie wykonana mini diorama. Moje gratulacje. ^_^
    Aż zazdroszczę Ci chęci do pracy. :D Eh Moje majsterkowanie i lalkowanie zaniknęły. Straciłem do tego wenę i chęci. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Realizuję teraz plany, nad którymi myślałam przez ostatni rok - i trochę mi się ich nazbierało :) Moje studia nie pozwalają mi się poświęcić hobby w pełni tak jakbym chciała - lalki są w okresie roku akademickiego jak zakazany owoc - teraz na szczęście mam wakacje ;)

      Usuń
    2. Ciekaw jestem czy zrealizowałaś swoje plany, które miałaś w tamtym roku?! :D
      Widziałem na flickrze zdjęcie tej dioramy ale była też ściana z oknem... Wyglądała SUPER! Z chęcią zobaczył bym ją w całej okazałości. Może skusisz się na posta poświęconego tej rozbudowanej dioramie?? ^_^

      Usuń
  5. To to żeś mnie zaskoczyła... PIĘKNA! No proszę, jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Mam nadzieję, że jeszcze nie raz uda mi się Ciebie zaskoczyć :)

      Usuń
  6. Niesamowite! Tyle pracy a efekt końcowy nieziemski, ostatnie zdjęcie wygląda bardzo naturalnie, pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała diorama, ja niestety nie mam do takich cudów ani zdolności ani tym bardziej cierpliwości, tak że pozostaje mi tylko podziwianie takich dzieł u innych:-) Twoja diorama jest wspaniała pod każdym wzgledem:-) serdecznie pozdrawiam;-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. podziwiam, podziwiam na MAKSA!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiekna diorama...teraz w koncu musze zrobc tez dla siebie <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Mega! Jestem pod wrażeniem jak pięknie dopracowałaś detale. Wow! Duże brawa bo to nie było łatwe. Wyszło cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem zachwycona Twoim blogiem i wykonaną dioramą. Będę tu zaglądać!

    OdpowiedzUsuń