Jak wskazuje tytuł posta mam "kilka spraw", którymi chciałabym się z Wami podzielić. :)
Po pierwsze będę zamieszczać krótkie, anglojęzyczne streszczenia o tym co się dzieje na moim blogu w związku z tym, że przybyło kilku zagranicznych obserwatorów :) Prawdę mówiąc chciałam dodać tłumacza, ale za każdym razem kiedy próbuję pokazuje się jakiś błąd, z drugiej strony wyjdzie mi to na korzyść - już dawno nie miałam takiego porządnego kontaktu z tym językiem :)
At the beginning I would like to say that I'm going to write in english for my foregin Viewers :) I wanted to add translator but something is wrong with this application... My english is not perfect. Please correct me if I'll do to many mistakes! :)
Ok... Today I'm going to show You great remedy which removes all of the stains from doll's body. The main substance is beznoyzl peroxide. And you can believe me - it really works!
Next there will be some dolls that apppeard on my blog and new ones from secondhand. That new ones (Dance Moves Barbie and Pearl Beach Barbie) were in terrible condition but I took care of them. Dance moves Barbie got new Fashionista Body :)
Finally, my vintage swirl ponytail Barbie got new dress :) I sew it!
Po kolei :) Dzięki Zgredce odkryłam fantastyczny środek, który usuwa wszystkie plamy (nim ratuję mojego Nikołaja)! A co najważniejsze usuwa plamy z czarnego, niezmywalnego markera! Żel należy nałożyć na plamę i najlepiej podstawić pod lampę do naświetlenia. Kiedy przyschnie (ja go zostawiałam na jakieś 6-7 godzin) - zdjąć go i powtórzyć czynności :)
Główna substancja żelu to nadtlenek benzoilu (ja wybrałam taki o większym stężeniu, a mianowicie - 10%). I to naprawdę działa - na twarzy mojej Vintage były plamy, których nie mogłam niczym usunąć - po 3 dniach odplamiania już ich nie ma :)
Może pamiętacie moje Fashionistkowe hybrydy?
Jeśli tak to pamiętacie również, że tylko Midge miała ładnie dobrane ciałko pod kolor główki. Kira i Teresa wymagały zmian. Szkoda mi było wydawać pieniądze na ciemniejsze ciałka Fashionistek i w ten sposób zarówno Kira, jak i Teresa wróciły na swoje oryginalne. A fashionistkowe ciałka dostały inne główki - tym razem pasujące kolorystycznie :)
W dalszym ciągu chciałam, by jedna Fashionistka miała mold Oriental. Od Paumar udało mi się kupić Danę z Rockersów :) Teraz tak się obie prezentują. Kira dostała piękną sukienkę od Best Models, a Dana nowe ciałko wraz z ciuchami :)
Z kolei Teresę podmieniła Barbie z serii Dance Moves (mój ostatni nabytek z ciucha - oczywiście już po SPA). Zdecydowałam się na taką podmianę, ponieważ ta była w złym stanie (miała wygryzioną grzywkę, podcięte włosy w kilku miejscach, pomalowaną twarz lakierem, ale o dziwo zachowała część oryginalnej biżuterii), a i tak mam zamiar kupić taką Barbie w pudełku. Zostawiłam jej oryginalne kolczyki (niestety bez dodatkowych, doczepianych kół), ale pierścionek dostała moja Midge z tej serii (bo miała inny). A Teresa wróciła na swoje ciałko i została ubrana w strój, w którym do mnie przybyła (ode mnie dostała tylko buty). I teraz jest cheerliderką!
A tak wyglądają moje nowe Fashionistki:
I zdjęcia: "wygłupy na planie"
"Z kim ja pracuję...???" *facepalm
Taaaak... Ale Barbie Dance Moves nie była jedyną zdobyczą z ciucha. Poza nią kupiłam jeszcze jedną lalkę i bardzo fajny materiał. Tą drugą była Pearl Beach Barbie!
Nawet się nie spodziewałam, że to taka ładna lalka! Serio! Jest taka delikatna, świeża i dziewczęca! I na szczęście ma swoje piękne, długie, blond włosy (które przed spa wcale nie były piękne) i oryginalną biżuterię!
Ubrałam ją w biało-niebieską sukienkę - żeby pasowało do kolczyków.
I na koniec jeszcze ten wspaniały materiał! Co prawda poszłam do ciucha z zamiarem znalezienia czegoś na obicie kanapy, ale kiedy zobaczyłam tą koszulę w maleńką, niebieską krateczkę nie mogłam się jej oprzeć!
Chciałam uszyć koszulę dla lalek, ale możecie się już domyślić, że wylądowała w śmieciach... Trochę zrażona, zaczęłam szyć sukienkę. Przepraszam wyjdę na samochwałę - ale wyszła mi fantastycznie :D Nigdy w życiu nie udało mi się uszyć czegoś równie wspaniałego i w dodatku można ją spokojnie zdjąć z lalki bez obawy zniszczenia. No oczywiście nie wyszła tak idealnie jak planowałam... Pewnie byście tego nie zauważyli gdybym nie powiedziała, ale dekolt miał być prosty - za bardzo odstawał więc trzeba było go zmarszczyć; lewy rękaw jest nieco za wąski i z tyłu jakoś nierówno mi się zszyła... Ale i tak jestem z niej dumna :D Szyłam ręcznie, bo maszyny nie mam :) Mam zamiar jeszcze dodać białą wstążkę na dół spódnicy, żeby ją jakoś wykończyć, ale o to już poproszę Babcię! :P
Jak myślicie - udało mi się oddać klimat tamtych lat? :)
I na koniec jeszcze małe pytanko... Odkryłam to dopiero podczas mierzenia sukienki, zarówno na lewej jak i prawej ręce Ponytail Swirl Barbie ma sygnatury, na lewej ręce jest to 744NN a na prawej 469 NN. Wiecie może co one oznaczają???? (na zdjęciu, tak jakby pod pachą..., w cieniu słabo widoczny numer 744NN).

