środa, 9 maja 2012

Spraw kilka...

Przede wszystkim chciałabym Wam podziękować za tak liczny odzew pod ostatnim postem - czytając wszystkie Wasze komentarze było mi baaardzo, ale to bardzo miło :) Dziękuję!

Jak wskazuje tytuł posta mam "kilka spraw", którymi chciałabym się z Wami podzielić. :)

Po pierwsze będę zamieszczać krótkie, anglojęzyczne streszczenia o tym co się dzieje na moim  blogu w związku z tym, że przybyło kilku zagranicznych obserwatorów :) Prawdę mówiąc chciałam dodać tłumacza, ale za każdym razem kiedy próbuję pokazuje się jakiś błąd, z drugiej strony wyjdzie mi to na korzyść - już dawno nie miałam takiego porządnego kontaktu z tym językiem :)

At the beginning I would like to say that I'm going to write in english for my foregin Viewers :) I wanted to add translator but something is wrong with this application... My english is not perfect. Please correct me if I'll do to many mistakes! :)
Ok... Today I'm going to show You great remedy which removes all of the stains from doll's body. The main substance is beznoyzl peroxide. And you can believe me - it really works!

Next there will be some dolls that apppeard on my blog and new ones from secondhand. That new ones (Dance Moves Barbie and Pearl Beach Barbie) were in terrible condition but I took care of them. Dance moves Barbie got new Fashionista Body :)
Finally, my vintage swirl ponytail Barbie got new dress :) I sew it! 


Po kolei :) Dzięki Zgredce odkryłam fantastyczny środek, który usuwa wszystkie plamy (nim ratuję mojego Nikołaja)! A co najważniejsze usuwa plamy z czarnego, niezmywalnego markera! Żel należy nałożyć na plamę i najlepiej podstawić pod lampę do naświetlenia. Kiedy przyschnie (ja go zostawiałam na jakieś 6-7 godzin) - zdjąć go i powtórzyć czynności :)


Główna substancja żelu to nadtlenek benzoilu (ja wybrałam taki o większym stężeniu, a mianowicie - 10%). I to naprawdę działa - na twarzy mojej Vintage były plamy, których nie mogłam niczym usunąć - po 3 dniach odplamiania już ich nie ma :)



Może pamiętacie moje Fashionistkowe hybrydy?


Jeśli tak to pamiętacie również, że tylko Midge miała ładnie dobrane ciałko pod kolor główki. Kira i Teresa wymagały zmian. Szkoda mi było wydawać pieniądze na ciemniejsze ciałka Fashionistek i w ten sposób zarówno Kira, jak i Teresa wróciły na swoje oryginalne. A fashionistkowe ciałka dostały inne główki - tym razem pasujące kolorystycznie :)


W dalszym ciągu chciałam, by jedna Fashionistka miała mold Oriental. Od Paumar udało mi się kupić Danę z Rockersów :)  Teraz tak się obie prezentują. Kira dostała piękną sukienkę od Best Models, a Dana nowe ciałko wraz z ciuchami :)



Z kolei Teresę podmieniła Barbie z serii Dance Moves (mój ostatni nabytek z ciucha - oczywiście już po SPA). Zdecydowałam się na taką podmianę, ponieważ ta była w złym stanie (miała wygryzioną grzywkę, podcięte włosy w kilku miejscach, pomalowaną twarz lakierem, ale o dziwo zachowała część oryginalnej biżuterii), a i tak mam zamiar kupić taką Barbie w pudełku. Zostawiłam jej oryginalne kolczyki (niestety bez dodatkowych, doczepianych kół), ale pierścionek dostała moja Midge z tej serii (bo miała inny). A Teresa wróciła na swoje ciałko i została ubrana w strój, w którym do mnie przybyła (ode mnie dostała tylko buty). I teraz jest cheerliderką!





A tak wyglądają moje nowe Fashionistki:




I zdjęcia: "wygłupy na planie"



"Z kim ja pracuję...???" *facepalm


Taaaak... Ale Barbie Dance Moves nie była jedyną zdobyczą z ciucha. Poza nią kupiłam jeszcze jedną lalkę i bardzo fajny materiał. Tą drugą była Pearl Beach Barbie!


Nawet się nie spodziewałam, że to taka ładna lalka! Serio! Jest taka delikatna, świeża i dziewczęca! I na szczęście ma swoje piękne, długie, blond włosy (które przed spa wcale nie były piękne) i oryginalną biżuterię!



 Ubrałam ją w biało-niebieską sukienkę - żeby pasowało do kolczyków.



I na koniec jeszcze ten wspaniały materiał! Co prawda poszłam do ciucha z zamiarem znalezienia czegoś na obicie kanapy, ale kiedy zobaczyłam tą koszulę w maleńką, niebieską krateczkę nie mogłam się jej oprzeć!
Chciałam uszyć koszulę dla lalek, ale możecie się już domyślić, że wylądowała w śmieciach... Trochę zrażona, zaczęłam szyć sukienkę. Przepraszam wyjdę na samochwałę - ale wyszła mi fantastycznie :D Nigdy w życiu nie udało mi się uszyć czegoś równie wspaniałego i w dodatku można ją spokojnie zdjąć z lalki bez obawy zniszczenia. No oczywiście nie wyszła tak idealnie jak planowałam... Pewnie byście tego nie zauważyli gdybym nie powiedziała, ale dekolt miał być prosty - za bardzo odstawał więc trzeba było go zmarszczyć; lewy rękaw jest nieco za wąski i z tyłu jakoś nierówno mi się zszyła... Ale i tak jestem z niej dumna :D Szyłam ręcznie, bo maszyny nie mam :) Mam zamiar jeszcze dodać białą wstążkę na dół spódnicy, żeby ją jakoś wykończyć, ale o to już poproszę Babcię! :P
Jak myślicie - udało mi się oddać klimat tamtych lat? :)







I na koniec jeszcze małe pytanko... Odkryłam to dopiero podczas mierzenia sukienki, zarówno na lewej jak i prawej ręce Ponytail Swirl Barbie ma sygnatury, na lewej ręce jest to 744NN a na prawej 469 NN. Wiecie może co one oznaczają???? (na zdjęciu, tak jakby pod pachą..., w cieniu słabo widoczny numer 744NN).


piątek, 4 maja 2012

Ultra Hair Whitney

Mam ją dopiero kilka godzin, a już zdążyła zawładnąć całym moim sercem! Odkąd usłyszałam o serii Totally Hair (w Europie znanej jako Ultra Hair), uznałam że trzeba zdobyć jedną z gwiazd mattela (bo warto wspomnieć, iż lalki z tej serii pobiły wszystkie możliwe rekordy sprzedaży :P)!! Blondynka i brunetka są dość popularne i łatwo dostępne, gorzej z Murzynką... A Whitney?! To jest okaz niemal nie do zdobycia! Jej ceny w pudełku wołają o pomstę do nieba, a trupek w dość dobrym stanie to rzadkość. 

Nawet sobie nie wyobrażacie mojego zdumienia kiedy dziś otwierałam paczkę - nie dość, że lalka została zapakowana, jakby była ze szkła, to była w stanie więcej niż bardzo dobrym! Nie skłamię jeśli powiem, że wygląda jakby ją chwilę wcześniej wyjęto z pudełka! A co najważniejsze... - ma praktycznie wszystkie dodatki (poza szczotką i żelem do układania włosów)! Lalka ma kompletny strój i biżuterię, jej włosy są jak nowe - mięciutkie i z karbami, a co najważniejsze - zachowały oryginalną długość! Kupiłam ją na allegro i szczerze polecam drugą lakę (bo Pani, od której kupowałam miała 2 sztuki).  Ale koniec mojej paplaniny... Sami zobaczcie :) 

Oto Ultra Hair Whitney!



Jej twarz jest cudowna, to dopiero moja druga lalka z hedmoldem Steffie (pierwszą była  Fantasy Goddess of Asia - ale jej mold był nieco zmodyfikowany). I wiecie co? Nie mogę przestać na nią patrzeć :) Nawet teraz pisząc tego posta cały czas na nią zerkam, a specjalnie ustawiłam ją obok monitora... Wracając do jej urokliwej buźki... Whitney ma duże, fioletowo-niebieskie oczy. Na górnej powiece ma 3 kolory cieni: niebieski, różowy i delikatny fioletowy. Jej usta są fantastyczne! Pełne i układające się w charakterystyczny dla moldu dzióbek. Są różowe i bardzo całuśne :)



"The longest hair ever!" - to było główne hasło reklamowe tej serii. Nic dziwnego :) Lalki mają puszyste, karbowane włosy do kostek, z których małe fryzjerki z pomocą kilku dodatków mogły wyczarować fantastyczne fryzury! Poza tym Każda z lalek ma świetnie postawioną grzywkę - z początku nie podobało mi się takie ułożenie włosów. Ale po zobaczeniu Whitney zmieniłam zdanie i "trzaśnięta piorunem grzywa" to chwilowo mój numer 1 u lalek! Co do mojej własnej lalki, kupując "trupka" była przekonana, że czeka mnie odświeżanie, ale jej włosy są w stanie idealnym, zachowały nawet karby!




Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie próbowała zrobić czegoś z jej włosami :) Nie były to jakieś fantazyjne fryzury... Ot tak chciałam sprawdzić możliwości dodatków, w skład których wchodzą dwie gumki, opaska na włosy, sprężynka oraz jakieś-coś z drucikiem w środku :) Wszystko oczywiście pod kolor sukienki - więc w kolorach niebieskim i zielonym.


Najbardziej podoba mi się w gumeczkach :)





Jak pisałam wyżej - również biżuteria zachowała się w komplecie. W jej skład wchodzą kolczyki i pierścionek w kształcie charakterystycznych trójkątów, są one w niebieskim kolorze.



I w końcu czas na sukienkę. W psychodeliczne wzory, w kolorach tęczy, w których przeważa niebieski. Z tyłu znajduje się niewielkie wycięcie. Pewnie już o tym wiecie, ale wzór tych zawijasów jest inny u każdej lalki :) No i do stroju są dobrane klasyczne (moje ulubione), niebieskie szpileczki :)




I na koniec: 






CMOK!



czwartek, 26 kwietnia 2012

Generation of Dreams Barbie

W międzyczasie, żeby nie było pusto w oczekiwaniu na Niko chciałabym przedstawić Wam Barbie wydaną z okazji 50 lecia istnienia :)

W 2009 roku kiedy Barbie skończyła 50 lat wydano kilka lalek, by uczcić jej święto. A były to (każda wydana jeszcze w wersji AA):

Debut Barbie



50th Anniversary Barbie 


I (już moja) Generation of Dreams


2009 rok był tak ważny w historii Barbie, że te lalki można było dostać praktycznie w każdym sklepie. Ja swoją Generatkę upolowałam w supermarkecie, zaraz po Holiday Barbie 2009. Słyszałam też, że komuś i Debut Barbie udało się dorwać w markecie, a Silkstone w takim sklepie to już nie lada wydarzenie... :)


Generation of Dreams to lalka która jest takim ukoronowaniem 50 lecia.






Jej twarz jest oparta na headmoldzie Lara/Ana. Lalka ma pięknie i ostro zarysowane brwi. Jej oczy są niebieskie z błękitnymi kreseczkami. Ma bardzo wyraziście namalowane rzęsy - są czarne, podkręcone i bardzo długie. Przy dolnej powiece lalka ma granatową kreskę, górna pokryta jest niebieskim cieniem z brokatowymi drobinkami. Usta są perłowo różowe. Biżuteria jest bardzo skromna - są to tylko srebrne kolczyki kuleczki. 





Z kolei o sukni "skromna" powiedzieć nie można! Składa się ona z 2 części: gorsetu bez ramiączek i długiej spódnicy z koronką. Zarówno jedna jak i druga część jest bardzo ozdobna i przepełniona kolorami, w których oczywiście dominuje niezastąpiony, barbiowy róż :)

Spódnica składa się tak jakby z wycinków (bo w rzeczywistości jest to cały kawałek materiału) z podobiznami Barbie z okresu tych 50 lat. Kawałki te nakładają się na siebie tworząc bardzo ciekawe kompozycje. Dodatkowo przód spódnicy zrobiony jest z kilku koronkowych falban w odcieniu pastelowego różu ozdobiony brokatowymi groszkami. Wycinki przy falbance otoczone są rzędem srebrnych cekinów.










Na gorsecie znajduje się tylko jedna podobizna Barbie, reszta wykonana jest z brokatowego i kwiatowego materiału. I w tym wypadku wycinek ozdobiony jest srebrnymi cekinami.




Jeszcze kilka ujęć spódnicy i co ciekawszych "wycinków"



Ponytail Barbie



Bubblecut w stroju Solo in the spotlight




Superstar Barbie




Tutaj Barbie ponytail i Ken z katalogów dodawanych do lalek w latach 60.




TnT Barbie, Black Barbie i Malibu Barbie



I 1st :)



Po wyjęciu lalki z pudełka moim oczom ukazał się koszmar w postaci kołtuna z włosów. Jeśli można powiedzieć, że włosy z przodu zachowały się w całkiem niezłym stanie to o tych z tyłu - niestety nie. Był poplątane i skołtunione. Na zdjęciach promocyjnych lalka miała loki, które na szczęście udało mi się odtworzyć :)





Lalka oczywiście ma pomalowane paznokcie u rąk:



 A do stroju są dobrane pastelowo różowe sandałki na obcasie:



Ostatnie zdjęcie:






I tak przy okazji Niko już wie koło kogo chce stanąć na półce.... :)