poniedziałek, 23 lipca 2012

Vintage Fashion

Ostatnio na forum chwaliłam się Wam, że kupiłam maszynę do szycia! Jest mała, ma tylko jeden ścieg, ale szyje jak szalona. Wcześniej na maszynie szyłam może ze 2 razy i byłam mile zaskoczona, że już na swojej coś mi wyszło. Ale nie szyłam żadnych bluz, spódniczek czy (o zgrozo!) spodni... Zatrzymałam się w latach 60, a modelkę mam tylko jedną więc jej garderoba nieco się rozrosła ;) Szycie dla niej sprawia mi ogromną przyjemność. Zrobiłam dla niej kilka sukienek (nie wiem czemu, ale tylko one mi wychodzą?) i starałam się by oddały klimat tamtych lat. Inspirowałam się sukienkami, które Barbie nosiła na początku swojej kariery (poniżej kilka przykładów)

Hi!
Last time I bought seweing machine and started to sew for my only one Vintage Barbie. I don't know why but I can sew only dresses. I was inspired by some of the vintage clothes that Barbie used to wear in 60'.
Enjoy!





(powyższe zdjęcia pochodzą ze strony: http://collectdolls.about.com/od/vbclothing/ig/Vintage-Barbie-Doll-Clothing/ i nie są moją własnością)





(powyższe zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.ebay.com/ i nie jest moją własnością)



To pierwsza sukienka, którą uszyłam, jeszcze ręcznie, może ją pamiętacie?




A o to pierwsza kreacja. Oczywiście nie jest idealna, coś gdzieś odstaje, szwy też nie są zbyt mocne, ale jestem z niej niesamowicie zadowolona. Zrobiona jest z białego materiału w kolorowe kwiatuszki, nie ma dekoltu, a spódnicę tworzą dwie falbany.




Czas na kropeczki. Strasznie chciałam by jedna z sukienek była dopasowana i przylegająca do ciała. Ta sukienka również pozbawiona jest dekoltu a od talii w dół ma zwężającą się spódnicę.





Tym razem różowe kropeczki i delikatna wiosenna sukienka. Ma ona prostokątny dekolt. Je spódnica jest szyta na zakładki i nieco się rozszerza ku dołowi.




A to mój absolutny numer jeden! Ta sukienka jest idealna w każdym calu (czego o poprzednich nie mogę powiedzieć). Nic jej nie odstaje, wszystkie szwy są mocne i się trzymają. A co najważniejsze jest ładnie dopasowana do lalki. Jest zrobiona z materiału w niebieski kropeczki, ma odkryte ramiona i pasek zakładany na szyję. Dodatkowo, na środku spódnicy ma falbanki z koronki. Jestem z niej baaardzo zadowolona, choć na początku mi nie wyszła (kończyłam ją o 2 w nocy!).






I ostatnia, uszyta zaledwie parę godzin temu. Na ramiączkach, z materiału w kwiatki i z rozkloszowaną spódnicą. Tej brakuje jeszcze zapięć z tyłu, ale niestety skończyły mi się zatrzaski :)



W przypadku Vintage Barbie już nie cierpię na brak ciuszków! Za to mam straszny deficyt butów, bo ma specyficznie wyprofilowaną stopę. Mam tak naprawdę jedne buciki, które idealnie na nią pasują.... Ostatnio odkryłam też, że nawet ładnie stoi w klapeczkach...

No dobra, koniec marudzenia! To w której sukience Wam podoba się najbardziej? ^^ Teraz muszę dokupić parę lalek, żeby miał kto chodzić w tych sukienkach!


poniedziałek, 16 lipca 2012

DOTW Japanese Barbie

Japonka to lalka, którą nabyłam w zupełnie innym celu baaardzo dawno temu, bo w grudniu. A kupiłam ją bo chciałam straaasznie mieć lalkę z moldem oriental w bardzo dobrym stanie. I proszę - pokazała się ona, całkiem goła i w bardzo dobrej cenie. Kiedy przyszła była faktycznie w świetnym stanie - jakby ją dopiero co wyjęto z pudełka i dodatkowo miała swój oryginalny stojak. Dostała u mnie jakieś fajne ciuszki, miała się stać jedną z playline. A Japonkę w stanie NRFB miałam sobie kiedyś tam dokupić w przyszłości, żeby dopełniła kojekcję DOTW.
 A tu po jakimś czasie pokazują się dla niej ciuszki - jej kimono, buciki, skarpetki - wszystko jak nowe! Jakimś cudem udało mi się wygrać aukcję nie przepłacając i kosztem jakichś 60 zł miałam lalkę w oryginalnym stroju i uczesaniu wraz ze stojakiem!



Hi!
A long time ago I bougth Barbie with headmold Oriental, because I always wanted to have one.. She was naked but in great condition. A few weeks later I found her outfit at auction and I won it! And now I'm happy owner of Japanese Barbie! :)



A tak prezentuje się moja Japanese Barbie:


Barbie ma headmold Oriental. A dla mnie to oznacza, że po prostu musi być piękna :) Lalka ma duże jasno-brązowe oczy, długie czarne rzęsy i delikatny liliowy cień na górnej powiece. Policzki podkreślone są odrobiną różu, usta ma w kolorze czerwonym. Jak na Japonkę przystało - ma czarne, lśniące włosy. Są one dość długie.


Lalka ubrana jest w różowe kimono w kolorowe kwiaty (kobiety niezamężne nosiły kimona z baaaaardzo długimi rękawami). W pasie znajduje się złoty pas obi (z wikipedii: wspólna nazwa dla kilkunastu rodzajów pasów i szarf służących do przepasywania tradycyjnych japońskich kimon i keikogi zarówno męskich jak i damskich. Obi może przyjmować formę prostego pasa wykonanego z tkaniny, wiązanego od przodu jak i skomplikowanych ozdób wiązanych z tyłu w złożone kokardy) - w tym wypadku wiązany z tyłu. We włosach ma jako ozdobę różową kokardę (niezbyt japońskie detal). Na stopach z kolei ma charakterystyczne skarpetki Tabi oraz specjalne klapki. Nie jestem pewna czy to Zori czy Geta.





Jako jeszcze jeden dodatek lalka ma na palcu pierścionek - białą perełkę.



Japonka to jak do tej pory moja ostatnia przedstawicielka serii DOTW. Tutaj zdjęcie 4 lalek:





I na koniec zapraszam do nowej zakładki: Na sprzedaż! Już od dziś można kupić mebelki, polecam zwłaszcza właścicielom małych lalek (np. Little Dali i Pullipów) :)

niedziela, 8 lipca 2012

Nicolai Ken Silkstone

W końcu doprowadziłam Niko do porządku. Niestety bardzo długo mi to zajęło, bo Ken przybył do mnie w kwietniu (uwierzycie?!). Ponad 2,5 miesiąca... Nie każdy o tym wie, ale nici, którymi zszyta jest jego futrzana czapa reagują z tworzywem, z którego wykonano głowę Kena. I jak na nieszczęście to świństwo mocno wgryzło mu się w czoło i odplamianie zajęło mi ponad miesiąc. Tak.. Cały ten czas stał na biurku przy oknie z maścią Benzacne na czole wymienianą co parę godzin i zażywając "kąpieli słonecznych". Ale dlaczego jeszcze miesiąc zwłoki? A z takiego powodu, że kiedy próbowałam usunąć ślad z jego czoła, przez przypadek starłam mu częściowo jedną z brwi... Sama bałam się cokolwiek z tym robić i wielokrotnie prosiłam o pomoc Tatę - modelarza... Niestety zawsze miał coś ważniejszego do zrobienia i w końcu wczoraj zła sama wzięłam się do malowania. Bardzo się bałam, że go zniszczę... Ale wyszło! I w końcu mogę zaprezentować Wam wspaniałego Kena - Nicolai Silkstone! :)

Hi! 
I bought Nicolai Ken Silkstone in April. Maybe some of you know that sometimes his cap left stains on his forehead. My Ken had it and I had to remove it. I never thought that it's going to take so much time... But finally I did it! Today I can present you my Nicolai Ken Silkstone!

Na początek kilka zdjęć jeszcze w pudełku.





A o to on!!!


Uważam, że to jeden z najpiękniejszych facetów od mattela. Zrobili szalenie przystojnego lalka. Ma piękną jasną karnację. Ciemne włosy idealnie kontrastują z niebieskimi oczami. Usta wygięte w delikatnym, oszałamiającym uśmiechu i taki dwudniowy zarost! 



Jak widać udało mi się usunąć ten ślad na czole. Jednak kiedy dobrze się przyjrzeć widać taki delikatny cień...


Niko ubrany jest bardzo starannie. Ma na sobie czerwony płaszcz ze stójką i ze złotymi zdobieniami oraz guzikami w takim samym kolorze. Na lewej stornie klatki piersiowej nosi dumnie dwa medale. W pasie ma czarny pas ze złotą klamrą i sztylet u boku, który (o dziwo!) wyjmuje się. Od razu widać klasę lalek Silkstone.






Do stroju ma dobraną futrzaną czapę (powód całego nieszczęścia tego Kena) i rękawiczki, również obszyte futerkiem. 



Reszta jego stroju składa się z czarnego body, czarnych spodni, wysokich skarpet i butów. Jak widać na zdjęciach, kiedy Niko ma na sobie buty może stać samodzielnie. Bez nich niestety potrzebny jest stojak.



A to całe wyposażenie Nikołaja:


Mattel częściowo zabezpieczył Kena przed zaplamieniem ciała przez czarne ubranie. Żeby nie było tak dobrze - zabezpieczyli tylko korpus. Nakładki na nadgarstkach to już moja robota - nie chciałam, by od futerka miał takie same plamy jak na czole. Z tego samego powodu, zrobiłam też taką nakładkę pod czapkę żeby chronić jego czoło.


A tu już Nicolai w całej okazałości:



Poza Kenem mam jeszcze jedną lalkę Silkstone: 45th Anniversary Barbie Silkstone. Tak prezentują się we dwójkę :) Przy okazji zwróćcie uwagę jak różnie prezentują się kobiety i mężczyźni Silkstone. Barbie według mnie ma o wiele mocniej namalowane oczy i usta, bardzo wyraźne rysy i drobne usta - i nie ma co ukrywać nie wygląda to zbyt naturalnie. Natomiast Ken ma o wiele łagodniejszy wyraz twarzy, nie jest tak dumny jak Barbie i przez  to wygląda naturalnie.







I jeszcze dla Paumar - zdjęcie w codziennej stylizacji - na Niko pasują ciuchy od facetów z serii Basics :)