Nawet sobie nie wyobrażacie mojego zdumienia kiedy dziś otwierałam paczkę - nie dość, że lalka została zapakowana, jakby była ze szkła, to była w stanie więcej niż bardzo dobrym! Nie skłamię jeśli powiem, że wygląda jakby ją chwilę wcześniej wyjęto z pudełka! A co najważniejsze... - ma praktycznie wszystkie dodatki (poza szczotką i żelem do układania włosów)! Lalka ma kompletny strój i biżuterię, jej włosy są jak nowe - mięciutkie i z karbami, a co najważniejsze - zachowały oryginalną długość! Kupiłam ją na allegro i szczerze polecam drugą lakę (bo Pani, od której kupowałam miała 2 sztuki). Ale koniec mojej paplaniny... Sami zobaczcie :)
Oto Ultra Hair Whitney!
Jej twarz jest cudowna, to dopiero moja druga lalka z hedmoldem Steffie (pierwszą była Fantasy Goddess of Asia - ale jej mold był nieco zmodyfikowany). I wiecie co? Nie mogę przestać na nią patrzeć :) Nawet teraz pisząc tego posta cały czas na nią zerkam, a specjalnie ustawiłam ją obok monitora... Wracając do jej urokliwej buźki... Whitney ma duże, fioletowo-niebieskie oczy. Na górnej powiece ma 3 kolory cieni: niebieski, różowy i delikatny fioletowy. Jej usta są fantastyczne! Pełne i układające się w charakterystyczny dla moldu dzióbek. Są różowe i bardzo całuśne :)
"The longest hair ever!" - to było główne hasło reklamowe tej serii. Nic dziwnego :) Lalki mają puszyste, karbowane włosy do kostek, z których małe fryzjerki z pomocą kilku dodatków mogły wyczarować fantastyczne fryzury! Poza tym Każda z lalek ma świetnie postawioną grzywkę - z początku nie podobało mi się takie ułożenie włosów. Ale po zobaczeniu Whitney zmieniłam zdanie i "trzaśnięta piorunem grzywa" to chwilowo mój numer 1 u lalek! Co do mojej własnej lalki, kupując "trupka" była przekonana, że czeka mnie odświeżanie, ale jej włosy są w stanie idealnym, zachowały nawet karby!
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie próbowała zrobić czegoś z jej włosami :) Nie były to jakieś fantazyjne fryzury... Ot tak chciałam sprawdzić możliwości dodatków, w skład których wchodzą dwie gumki, opaska na włosy, sprężynka oraz jakieś-coś z drucikiem w środku :) Wszystko oczywiście pod kolor sukienki - więc w kolorach niebieskim i zielonym.
Najbardziej podoba mi się w gumeczkach :)
Jak pisałam wyżej - również biżuteria zachowała się w komplecie. W jej skład wchodzą kolczyki i pierścionek w kształcie charakterystycznych trójkątów, są one w niebieskim kolorze.
I w końcu czas na sukienkę. W psychodeliczne wzory, w kolorach tęczy, w których przeważa niebieski. Z tyłu znajduje się niewielkie wycięcie. Pewnie już o tym wiecie, ale wzór tych zawijasów jest inny u każdej lalki :) No i do stroju są dobrane klasyczne (moje ulubione), niebieskie szpileczki :)
I na koniec:
CMOK!

