piątek, 4 maja 2012

Ultra Hair Whitney

Mam ją dopiero kilka godzin, a już zdążyła zawładnąć całym moim sercem! Odkąd usłyszałam o serii Totally Hair (w Europie znanej jako Ultra Hair), uznałam że trzeba zdobyć jedną z gwiazd mattela (bo warto wspomnieć, iż lalki z tej serii pobiły wszystkie możliwe rekordy sprzedaży :P)!! Blondynka i brunetka są dość popularne i łatwo dostępne, gorzej z Murzynką... A Whitney?! To jest okaz niemal nie do zdobycia! Jej ceny w pudełku wołają o pomstę do nieba, a trupek w dość dobrym stanie to rzadkość. 

Nawet sobie nie wyobrażacie mojego zdumienia kiedy dziś otwierałam paczkę - nie dość, że lalka została zapakowana, jakby była ze szkła, to była w stanie więcej niż bardzo dobrym! Nie skłamię jeśli powiem, że wygląda jakby ją chwilę wcześniej wyjęto z pudełka! A co najważniejsze... - ma praktycznie wszystkie dodatki (poza szczotką i żelem do układania włosów)! Lalka ma kompletny strój i biżuterię, jej włosy są jak nowe - mięciutkie i z karbami, a co najważniejsze - zachowały oryginalną długość! Kupiłam ją na allegro i szczerze polecam drugą lakę (bo Pani, od której kupowałam miała 2 sztuki).  Ale koniec mojej paplaniny... Sami zobaczcie :) 

Oto Ultra Hair Whitney!



Jej twarz jest cudowna, to dopiero moja druga lalka z hedmoldem Steffie (pierwszą była  Fantasy Goddess of Asia - ale jej mold był nieco zmodyfikowany). I wiecie co? Nie mogę przestać na nią patrzeć :) Nawet teraz pisząc tego posta cały czas na nią zerkam, a specjalnie ustawiłam ją obok monitora... Wracając do jej urokliwej buźki... Whitney ma duże, fioletowo-niebieskie oczy. Na górnej powiece ma 3 kolory cieni: niebieski, różowy i delikatny fioletowy. Jej usta są fantastyczne! Pełne i układające się w charakterystyczny dla moldu dzióbek. Są różowe i bardzo całuśne :)



"The longest hair ever!" - to było główne hasło reklamowe tej serii. Nic dziwnego :) Lalki mają puszyste, karbowane włosy do kostek, z których małe fryzjerki z pomocą kilku dodatków mogły wyczarować fantastyczne fryzury! Poza tym Każda z lalek ma świetnie postawioną grzywkę - z początku nie podobało mi się takie ułożenie włosów. Ale po zobaczeniu Whitney zmieniłam zdanie i "trzaśnięta piorunem grzywa" to chwilowo mój numer 1 u lalek! Co do mojej własnej lalki, kupując "trupka" była przekonana, że czeka mnie odświeżanie, ale jej włosy są w stanie idealnym, zachowały nawet karby!




Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie próbowała zrobić czegoś z jej włosami :) Nie były to jakieś fantazyjne fryzury... Ot tak chciałam sprawdzić możliwości dodatków, w skład których wchodzą dwie gumki, opaska na włosy, sprężynka oraz jakieś-coś z drucikiem w środku :) Wszystko oczywiście pod kolor sukienki - więc w kolorach niebieskim i zielonym.


Najbardziej podoba mi się w gumeczkach :)





Jak pisałam wyżej - również biżuteria zachowała się w komplecie. W jej skład wchodzą kolczyki i pierścionek w kształcie charakterystycznych trójkątów, są one w niebieskim kolorze.



I w końcu czas na sukienkę. W psychodeliczne wzory, w kolorach tęczy, w których przeważa niebieski. Z tyłu znajduje się niewielkie wycięcie. Pewnie już o tym wiecie, ale wzór tych zawijasów jest inny u każdej lalki :) No i do stroju są dobrane klasyczne (moje ulubione), niebieskie szpileczki :)




I na koniec: 






CMOK!



czwartek, 26 kwietnia 2012

Generation of Dreams Barbie

W międzyczasie, żeby nie było pusto w oczekiwaniu na Niko chciałabym przedstawić Wam Barbie wydaną z okazji 50 lecia istnienia :)

W 2009 roku kiedy Barbie skończyła 50 lat wydano kilka lalek, by uczcić jej święto. A były to (każda wydana jeszcze w wersji AA):

Debut Barbie



50th Anniversary Barbie 


I (już moja) Generation of Dreams


2009 rok był tak ważny w historii Barbie, że te lalki można było dostać praktycznie w każdym sklepie. Ja swoją Generatkę upolowałam w supermarkecie, zaraz po Holiday Barbie 2009. Słyszałam też, że komuś i Debut Barbie udało się dorwać w markecie, a Silkstone w takim sklepie to już nie lada wydarzenie... :)


Generation of Dreams to lalka która jest takim ukoronowaniem 50 lecia.






Jej twarz jest oparta na headmoldzie Lara/Ana. Lalka ma pięknie i ostro zarysowane brwi. Jej oczy są niebieskie z błękitnymi kreseczkami. Ma bardzo wyraziście namalowane rzęsy - są czarne, podkręcone i bardzo długie. Przy dolnej powiece lalka ma granatową kreskę, górna pokryta jest niebieskim cieniem z brokatowymi drobinkami. Usta są perłowo różowe. Biżuteria jest bardzo skromna - są to tylko srebrne kolczyki kuleczki. 





Z kolei o sukni "skromna" powiedzieć nie można! Składa się ona z 2 części: gorsetu bez ramiączek i długiej spódnicy z koronką. Zarówno jedna jak i druga część jest bardzo ozdobna i przepełniona kolorami, w których oczywiście dominuje niezastąpiony, barbiowy róż :)

Spódnica składa się tak jakby z wycinków (bo w rzeczywistości jest to cały kawałek materiału) z podobiznami Barbie z okresu tych 50 lat. Kawałki te nakładają się na siebie tworząc bardzo ciekawe kompozycje. Dodatkowo przód spódnicy zrobiony jest z kilku koronkowych falban w odcieniu pastelowego różu ozdobiony brokatowymi groszkami. Wycinki przy falbance otoczone są rzędem srebrnych cekinów.










Na gorsecie znajduje się tylko jedna podobizna Barbie, reszta wykonana jest z brokatowego i kwiatowego materiału. I w tym wypadku wycinek ozdobiony jest srebrnymi cekinami.




Jeszcze kilka ujęć spódnicy i co ciekawszych "wycinków"



Ponytail Barbie



Bubblecut w stroju Solo in the spotlight




Superstar Barbie




Tutaj Barbie ponytail i Ken z katalogów dodawanych do lalek w latach 60.




TnT Barbie, Black Barbie i Malibu Barbie



I 1st :)



Po wyjęciu lalki z pudełka moim oczom ukazał się koszmar w postaci kołtuna z włosów. Jeśli można powiedzieć, że włosy z przodu zachowały się w całkiem niezłym stanie to o tych z tyłu - niestety nie. Był poplątane i skołtunione. Na zdjęciach promocyjnych lalka miała loki, które na szczęście udało mi się odtworzyć :)





Lalka oczywiście ma pomalowane paznokcie u rąk:



 A do stroju są dobrane pastelowo różowe sandałki na obcasie:



Ostatnie zdjęcie:






I tak przy okazji Niko już wie koło kogo chce stanąć na półce.... :)




czwartek, 19 kwietnia 2012

Nicolai Silkstone

Szczęśliwe dojechał! Ale jeszcze chwilę trzeba się nim zająć. Dlatego też dziś tylko tak na zachętę, bo Niko na swoją pełną prezentację będzie musiał poczekać :)


Ależ on jest przystojny...!

:)