W swojej kolekcji mam 4 przedstawicielki. Są to My first Sindy, Golden earring Sindy, Baseball cap Sindy i Skater Sindy brunette.
Tak te lalki wyglądały w swoich oryginalnych pudełkach (Skater jako blondynka - brunetki nie udało mi się znaleźć).
A to już moje lalki:
Niestety nie wszystkie są w bardzo dobrym stanie, co jest skutkiem wieloletnich zabaw i drobnych przygód. :)
Pierwszą moją Sindy była Mt first :) Jest to lalka, podobnie jak u Barbie dla młodszych dzieci, ponieważ łatwo ją ubrać. Sukienka zapina się na jeden rzep, a kolczyki, buciki i skarpetki są wmoldowane i pomalowane. Po niej ewidentnie widać ślady użytkowania... Sukienka straciła swoje żywe kolory, w kilku miejscach jest przetarta a z bucików złuszczyła się farba. Mimo, że butki są niezdejmowalne zawsze bardzo je lubiłam - urzekł mnie ich kształt i kolor, przez co zawsze kojarzyły mi się z rubinowymi pantofelkami Dorotki z krainy Oz. Lalka ma długie blond włosy z grzywką. Jej buzia jest bardzo naturalna, oczy utrzymane są w fioletowych odcieniach a usta ma delikatnie różowe. Prawdę mówiąc, buzie moich Sindy są praktycznie takie same :)
Kolejną Sindy jest Golden earring. I to tej lalki szukałam najdłużej. Przez cały czas myślałam, że to lalka plażowa, a tu się okazało, że motywem do poszukiwań są kolczyki. Moja niestety nie posiada już swoich oryginalnych - możecie je zobaczyć na zdjęciu w pudełku. Kolczyki były duże i złote z motywem kwiatów i wielkim, różowym kryształkiem w środku. Jeden mi się zachował i jest schowany w lalkowej szafie... (a może kiedyś uda się zdobyć drugi? jeśli ktoś by kiedyś widział takie kolczyki, lub je ma i chciałby się pozbyć - proszę o kontakt :) Lalka również ma długie, blond włosy, ale bez grzywki i od nowości pokarbowane.Z prawej strony ma przypiętą różową kokardę i zrobiony warkoczyk. Według mnie ubrana jest jak na plażę. Staniczek zrobiony jest z niebieskiego materiału i różowej siateczki w złote kropki, a krótka spódniczka ze złotego i różowego. Niestety i góra i dół są już bardzo wyblakłe. Lalka oryginalnie była bosa, ale ja dołożyłam jej buciki od Barbie - różowe tenisówki. Co do buzi - jak mówiłam wyżej - moje Sindy praktycznie się od siebie nie różnią :) Ta ma odrobinę mocniej zarysowany odblask w oku i ciut jaśniejsze usta.
Baseball Cup Sindy to bardzo ciekawa lalka. Ma ona bowiem mięciutkie ciałko z twardymi rączkami i stopami. Jest pluszowa ponieważ razem z nią w zestawie był różowy kaszkiet z gumkami dla dziewczynki. Za te gumki wsadzało się lalkę, dzięki czemu mogła np. siedzieć na daszku czapki, lub wisieć z tyłu... (co można pwowiedzieć, że jest zaprezentowane na zdjęciu na pudełku, wybaczcie, ale już nie szukałam tej czapki. Ale przyznaję, że nosiłam tak swoją Sindy :) Oczywiście lalka też miała dla siebie czapkę: zieloną i z logo "Sindy".
Cała została ubrana w wygodny kombinezon i wysokie, gumowe buty. Jej włosy są króciutkie i związane w 2 kucyki. Jej oczy mają jeszcze większy "błysk" :)
Ostatnia to Skater brunette. Zdecydowanie częściej można spotkać w sieci blondynkę. Lalki te nie różnią się niczym poza kolorem włosów. Jeśli chodzi o jej buzię od poprzedniczek odróżnia ją długość rzęs - jej są znacznie dłuższe. Lalka ta praktycznie nie ma ubranek. Jest to tylko zdejmowana różowa spódniczka. Jej body jest namalowane i obsypane brokatem, tak jak łyżwy które są wmoldowane i pomalowane. Powtarzającym się elementem u lalek Sindy jest charakterystyczny różowy czepek z motywem kwiatów. On również jest przymocowany na stałe i powtarza się w wielu seriach. Zawsze wystają spod niego włosy z grzywką. Niestety Skater Sindy jest największą ofiarą mojego psa, bo parę lat temu odgryzł jej rękę i po odgryzieniu jeszcze zajął się jej palcami. Jakoś udało mi się ją odzyskać i jest prymitywnie przymocowana, zaoszczędzę Wam jednak tego widoku (dlatego prawą rękę zawsze ma schowaną...). Mało tego, mój psiak zajął się też jej łyżwą - ale tu już nie było tak źle, po podklejeniu wygląda całkiem, całkiem. :)
I jeszcze raz wszystkie razem:
Na koniec jeszcze chciałabym Wam pokazać co ostatnio udało mi się uszyć. Dosłownie szyłam na lalkach i wyszły mi dwa kostiumy. Jeden z nich niektórzy mogli już widzieć na forum, teraz pokażę jeszcze drugi, z którego jestem bardziej zadowolona :)




Chociaż Twoje Sindy są już nieco sfatygowane, to właśnie takie laleczki noszą w sobie najwięcej sentymentu :-) Golden earring miała naprawdę prześliczne kolczyki, ale Twoje "zamienniki" też są świetne!
OdpowiedzUsuńCo do strojów, to, jak na Twoje pierwsze ubranka szyte ręcznie, są bardzo fajne i realistyczne. Tak mogły by wyglądać plażówki Basics :-)
Przyjrzałam się wszystkim Sindy i porównałam je z modelkami od Mattel widocznymi poniżej. I doszłam do wniosku, że Sindy miały znacznie ciekawiej wymoldowany korpus - gdy się mu przyjrzeć, widać wyraźnie linię żeber i płaskiego, wysportowanego brzucha :)
OdpowiedzUsuńŚwietne stroje>! Ja również darzę sentymentem Sindy i kilka ich mam. Właśnie podobieństwo ich buziek spowodowało chęć pozbycia się kilku, ale jakoś ciężko mi to idzie i dalej sobie leżą w pudełku:)
OdpowiedzUsuńśliczne kostiumy, nigdy bym nie powiedziała, że to Twoje pierwsze szycie!
OdpowiedzUsuńco do Sindy - mam do nic bardzo duży sentyment, więc świetnie cie rozumiem! też uważam, ze są bardzo ładne i dobre jakościowo! nigdy nie mogłam sie przyzwyczaić do starych Sindy, od Pedegree, ale te Hasbro bardzo lubię! masz wszystkie swoje Sindy z dzieciństwa, gratuluje i zazdroszczę! najbardziej podoba mi sie Golden earring Sindy, a te nowe kolczyki które dla niej zrobiłaś są niesamowite! ta pluszowa jest zaskakująca, podejrzewam, że pomimo całego jej uroku byłabym rozczarowana wypchanym ciałkiem @@
ja miałam jedną, Dream time Sindy, z 1991, była w świetnym stanie bo należała do moich ulubionych lalek, niestety gdy sie wyprowadziłam z domu mama oddała ją nie konsultując tego ze mną córce mojego brata >.> od tego czasu minęło 12 lat a ja wciąż nie mogę jej odżałować XD i do tej pory nie udało mi się jej odkupić! teraz mam inne Sindy, ale to nie to samo.
Widzę nowa szata graficzna? Przez chwilę zastanawiałam się, czyj to blog ;D
OdpowiedzUsuńJakoś za Sindy nie przepadam, ale to tylko moje zdanie oczywiście ;) Najbardziej z tych tutaj, podoba mi się Golden Earrings ze świetnymi zamiennikami jej oryginalnych kolczyków. Za to stroje kąpielowe są przepiękne! Jak to zrobiłaś, że są praktycznie idealnie dopasowane? RObią naprawdę ogromne wrażenie.
Bardzo podoba mi się barbiowata murzyneczka. A stroje kąpielowe boskie ;-). Sama bym takimi nie pogardzila ;-)
OdpowiedzUsuńja osobiście Sindy nie wielbie, ale tez nie skreślam. Buzie takie śmiechowe mają :)
OdpowiedzUsuńStroje wyglądają obłednie!
Bardzo fajne :). moja faworytka to kolczykowa- swietne kolczyki zastępcze ;). Gratuluję , że masz je w bardzo dobrym stanie :D
OdpowiedzUsuńOd razu takie małe sprostowanie - nie szyłam pierwszy raz w życiu :) Szyję od dziecka, ale można powiedzieć, że te kostiumy to jedyne ubranka, które warto pokazać :)
OdpowiedzUsuńO tak Aniu - moje Sindy wiele przeszły! Wraz z kilkoma innymi lalkami były bardzo często używane w zabawach :) Miło mi, że kostiumy się podobają!
Faktycznie Zgredko - nigdy nie zwracałam jakoś na to uwagi, poza tym, że lalki te mają wyraźnie widoczne pępki. Tak ogółem lalki podobne są posturą do Skipper :)
Dziękuję MilenoKarolino! ;) Ja bym nie potrafiła się pozbyć żadnej lalki z dzieciństwa - mam do nich zbyt wielki sentyment :)
Dzięki Jewel Snake! Prawdę mówiąc kiedyś nawet nie wiedziałam, że były jakieś inne Sindy. I tak jak Ty nie przekonuję się do tych starszych typów :) Golden Earring też jest moją ulubienicą! Mam nadzieję, że kiedyś uda Ci się odzyskać swoją Sindy!!!
A tak Paumar - stara szata mi się już znudziła i była troszkę zbyt różowa, dlatego zdecydowałam się na zmianę :) Każdy ma inne zdanie - ja np. nie przepadam za Disneyowskimi księżniczkami, chociaż bajki uwielbiam :) Dzięki! Kostiumy są dosłownie szyte na lalkach. Materiał był na nich dopasowywany, obcinany i zszywany, a następnie obrabiany. Dlatego też strój, który ma Murzynka pasuje tylko na nią, drugi jest już odrobinę bardziej uniwersalny :)
alexisdoll witam na moim blogu i dziękuję! Stroje wyjątkowo się udały. :)
Każdy ma inny gust Dollbby :) Ich oczy zawsze mnie rozczulały - są takie wesołe :) Dzięki!
Dzięki J.P. :) Kolczyki to odpowiednie dogięte części kolczyków ludzkich, a że były kolorze złota to wylądowały u Sindy. :)
Hello from Spain: congratulations for the swimsuits you created. I love the fabric and form. Your two Barbies Basics are very pretty. Regarding Sindy doll in Spain is a cheap version of Barbie. I personally prefer to Barbies. Barbie is a more elegant doll. Keep in touch
OdpowiedzUsuńZ dzieciństwa pamiętam "namaluj dla mnie obraz Sindy", która wzbudzała we mnie ambiwalentne uczucia, bo z jednej strony fajna, a z drugiej - nie Barbie! Co ja bym teraz dała, żeby ją mieć!
OdpowiedzUsuńPiękne lalki :)
I love Hasbro's Sindy. I have a Facebook Group dedicated to her: http://www.facebook.com/groups/194068627353242/ You are more than welcomed to join us there.
OdpowiedzUsuńThank You for the invitation, but I prefer to stay anonymous :) But if You want, You can use my photos :)
Usuń