środa, 15 sierpnia 2012

Anemone Barbie by Christian Louboutin


No nie mogę! Chciałam ją pokazać dopiero w przyszłym tygodniu, ale nie wytrzymam tak długo ;D I tak się naczekałam z otwarciem pudełka prawie 1,5 tygodnia - wiecie, żeby zrobić zdjęcia w pudełku, jeszcze oryginalnie zapakowanej (które i tak nie wyszły, ale co tam...).

Hi!
Today I'm going to show you Anemone Barbie by Christian Louboutin. I wanted to show her next week, but I couldn't stand it :) She's so fabulous, but on the other hand she has some disadvanatges...
I adore her face - Louboutin headmold looks amazing! Enjoy watching photos :)



W kolekcji z 2010 roku ukazały się 3 lalki zaprojektowane przez Christian'a Louboutin'a oraz jeden dodatkowy zestaw butów. W związku z tym stworzono również nowy headmold nazywany popularnie Louboutin.
Były to lalki:

Barbie by Christian Louboutin



Dolly Forever Barbie


Anemone Barbie


I zestaw butów:


(wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony barbiecollector.com i nie są moją własnością)

A to moja Anemone! Byłam ciekawa do czego odnosi się jej nazwa i znalazłam dwie odpowiedzi. Anemone to kwiat - zawilec. I patrząc po różnych odmianach, można by było stwierdzić, że to zawilec wieńcowy był inspiracją do stworzenia sukni (ponieważ jego kwiaty są koloru fioletowego, a listki żywo zielone). Z kolei inne znaczenie mówi, że anemone to ukwiał - a one również mają bajeczne, żywe kolory!




Ogółem jestem zachwycona tą lalką! Ale nie mogę powiedzieć, że nie ma wad... Bo ma! Wystarcz spojrzeć na jej włosy. Na zdjęciu promocyjnym są pięknie ułożone, a w pudełku - dwa skręcone loki z o dziwo niewielką ilością lakieru. A druga sprawa - nie bardzo podoba mi się odcień jej skóry, wygląda dość sztucznie i tandetnie, jakby wyszła z kiepskiego solarium.

Ale wracając do plusów! Jestem absolutnie zachwycona jej twarzą! Mold Louboutin powala mnie w każdym wydaniu. Ostro zarysowane brwi, piękne kocie oczy w kolorze szaro-zielonym z jasnymi i połyskującymi cieniami na powiekach. Do tego pełne usta w kolorze soczyście malinowym. I ten posągowy wyraz twarzy! A moja przyjaciółka stwierdziła, że ma bardzo wyzywający wyraz twarzy...



Ostatnie spojrzenie na loczki:


 I już ich nie ma! Według mnie dużo zyskała:



Anemone ubrana jest w długą wieczorową suknię z trenem. Suknia ma mój ulubiony krój - syreni, tzn. jest opięta i rozszerza się ku dołowi. Dodatkowo jest marszczona w talii z prawej strony. Do sukni doszyty jest intensywnie fioletowy tren z taką jakby kokardą (?). Przy dekolcie znajduje się mała różowa kokardka.




Lalka posiada bardzo mało biżuterii. Jest to tylko jedna srebrna bransoletka z imitacją brylantów. Wygląda jak spleciona kokarda.


No i buty! Oczywiście projektu Christian'a Louboutin'a, wszystkie obowiązkowo z czerwoną podeszwą.

Do stroju dobrane są blado fioletowe ze wstążkami.



Tutaj prezentuje Basics 14:



W zestawie znajdowały się jeszcze 3 dodatkowe pary butów. Srebrne szpilki, złote sandałki i cieliste klapeczki oraz dodatkowo - pudełka na wszystkie pary.





I prezentacja Basics Louboutin:








Anemone to moja druga lalka z tym moldem, więc pozwoliłam sobie na małe porównanie z Basicową Louboutin. Po pierwsze - twarze. Niby ten sam mold, ale to dwie zupełnie inne lalki. Karnacja, kolor włosów, rysunek twarzy sprawia, że wcale się nie przypominają.


A druga sprawa to taka mała ciekawostka. Zwróciłam uwagę na ich stopy. Są zupełnie inaczej wyprofilowane! Anemone ma mocniej zagięte place - jakby zawsze chodziła w wyższych butach. Co też zwraca uwagę - to drobne i pięknie wyprofilowane paluszki z paznokciami.





Są z zupełnie innych bajek? Nie uważacie?



I troszkę spamu zdjęciowego Anemone:






Na zdjęciu poniżej, możecie zobaczyć jak lalka wygląda w rzeczywistości. Tu kolory nie są ani trochę przerysowane.







niedziela, 12 sierpnia 2012

Made for Each Other repro

Jakiś czas byłam nieobecna na blogu, a to z powodu wyjazdu na działkę na wieś. Przez ten czas poleniuchowałam jeszcze bardziej niż zwykle i odrobinkę (odrobinkę, bo internet w telefonie pozwolił mi być na bieżąco) odpoczęłam od lalek. Nawet żadnej ze sobą nie zabrałam, ale pogoda była w kratkę więc i tak każdy słoneczny dzień wykorzystywałam na opalanie, popluskanie się w basenie i przejażdżki rowerowe. Za to kilka pochmurnych dni spędziłam w "warsztacie" dziadka (czytaj: składzie wszelkich narzędzi itp.) i zrobiłam parę nowych mebelków, które też niebawem tu zaprezentuję :) I jeszcze przyszła paczka z Anemone Barbie! Ale na nią przeznaczę już kolejny post... :)
A wracając do dzisiejszej bohaterki... Jest to lalka dość popularna i lubiana przez kolekcjonerów-zbieraczy. A że swego czasu była w dość okazyjnych cenach na portalach aukcyjnych - sporo z Nas ją posiada :)

Hi!
For a while I was absent on a blog, beacause I was at my aunt's house on the country. I spent there a great time sunbathing, swimming in a pool and riding a bike. 
And today I'm going to show you popular repro - Made for Each Other Barbie :)



Made for Each Other to moja druga i ostatnia reprodukcja. Postanowiłam choć odrobinę ograniczyć swoje zapędy zbieracza i uznałam, że na lalki repro nie będzie miejsca w mojej kolekcji.

Poniżej zdjęcie z Campus Sweetheart Barbie Repro:


Lalka to urocza brunetka o niebieskich oczach skierowanych w bok z rootowanymi rzęsami i czerwonymi ustami. Jej policzki dość intensywnie pokryte są różem.  Barbie ma headmold TnT. Jej włosy są podkręcone na końcach i bardzo mocno spryskane lakierem. Na głowie nosi futrzaną pomarańczową czapę.



Cała ubrana jest na pomarańczowo-żółto. Ma żółty sweterek bez rękawów. Spódnica i płaszczyk zrobione są z takiego samego materiału w kratkę. Płaszczyk dodatkowo obszyty jest futerkiem i posiada pomarańczowy pasek w talii. Ozdobę stanowi sznur korali w kolorze pomarańczowym i żółtym.



A stroju dopełniają wysokie pomarańczowe kalosze:


A tu jeszcze kilka zdjęć: