piątek, 14 października 2011

DOTW Kenyan Barbie

Kenyan Barbie była pierwszą wymarzoną lalką kolekcjonerską, którą udało mi się zdobyć i to w bardzo okazjonalnej cenie ;) I to głównie przez nią i jeszcze jedą pannę z serii zapałałam uczuciem do DOTW!
A tu moja Kenyan Barbie :)





































Z tyłu pudełka zawarte są informacje o Kenii i innych lalkach z serii.









































Kenyan Barbie ma piękną twarz. Ma wielkie, brązowe oczy i zielony cień na powiece, dość szeroki nos i wydatne, piękne czerwone usta. Bardzo lubię jej włosy, choć te odbiegają od tego jak wyglądały na zdjęciu pormocyjnym. I do tego wspaniały odcień skóry!








































Lalka ma bardzo bogatą biżuterię. W uszach są duże kolczyki koła a na szyi sznur "koralików", który zrobiony jest kolorowych sznureczków oraz wielobarwnej folii (muszę przyzanć, że naszyjnik odrobinę mnie zawiódł przez takie wykonanie). Murzynka ma również prosty pierścionek - kulkę - na prawej ręce. Dodatkowo Barbie posiada żółtą opaskę we włosach oraz bransolety: na nodze i ręce.









Strój Lalki jest prosty, ale przez to bardzo uroczy. Nie jestem pewna czy kobiety w Kenii takowe noszą... A może to radosna twórczość mattela? Składa się on z sukienki w kratę oraz wzorzystej chusty wiązanej na szyi.









































Na koniec zdjęcie w całej okazałości :)














































W zeszłym tygdoniu przyszła do mnie paczka, z TAKĄ zawartością...! Ale to innym razem ;)

poniedziałek, 10 października 2011

Happenin Hair Teresa

Nie jest łatwo. Ani trochę. Mam baaardzo dużo zajęć od rana do wieczora i co tu dużo mówić - jestem wykończona. Albo żeby nie brzmiało to tak dramatycznie - nie przystosowana. Jeszcze. Kiedy wracałam do domu w ostatnim tygodniu myślałam tylko o spaniu, a nawet jeszcze nie zaczęliśmy się porządnie uczyć! Musi minąć troszkę czasu, żebym się przyzwyczaiła. Tego posta piszę na przemian z uczeniem się histologii, bo nie chciałam za bardzo wypaść z blogowania. ;)  Ale nie obiecuję, że następny pokaże się w okolicach weekendu. W przyszłym tygodniu anatomia (może i jestem pokręcona, ale naprawdę to lubię!) i czaszka.  Z Bochenka (wtajemniczeni będą wiedzieć o co chodzi....).

Troszkę użalania było... A teraz Teresa :)
Lalka, która jest ze mną 11 lat. I baaaadzo, ale to bardzo ją lubię.





































Uwielbiam jej ciuchy! Ma świetną, wzorzystą bluzkę w kwiatki z długimi ręakawami. Jej kolor pasuje do tych na włosach.





































Ma też genialne jeansy typu dzwony! Bardzo podobają mi się ich przeszycia, krój oraz ćwieki imitujące guziki (zdjęcie powyżej). Spodnie mają miejsce na pasek - gdzie Teresa może się trzymać oraz jedną, duuużą kieszeń.









































Jak przystało na wyluzowaną dziewczynę  - Teresa nosi do spodni wygodne trampki. W żarówiastym zielonym kolorze.






Poza tym ma bardzo ładną, delikatną buźkę. Ma piękne zielone oczy z jasnym cieniem i delikatnie różowe usta. Ma też delikatną biżuterię - zielone kolczyki. Lalka miała w oryginale również zielony naszyjnik, ale mój się gdzieś zapodział....







































Uwielbiam w niej jeden mały szczegół - zielone paznokcie! Niestety nie udało mi się zrobić zbyt dobrego zdjęcia ze zbliżeniem na jej rękę. Lakier niestety po tylu latach troszkę się już złuszczył.








































A co w niej najlepsze? Oczywiście włosy (dzięki temu mogłam wykorzystać ją w poprzedniej sesji)!!!
Jakrawe zielono-różowe pasemka, które wręcz ubóstwiam :) Włosy Teresy są "magiczne". Zastosowano w nich bowiem już wcześniej wykorzystywany mechanizm zmiany koloru. U lalek z tej serii pod wpływem ciepła włosy stają się kolorowe, a pod wpływem zimna są o w odcieniu brązu (u Teresy, a u Barbie - blond).

Poniżej zdjęcie po 5 minutowym pobycie w zamrażarce (taki sam zabiego stosowałam w poprzednim poście).





































Co ciekawe włosy same -  od tak -  nie wrócą do kolorów. Potrzeba im chociażby ciepłego oddechu. Skierowanego bezpośrednio na nie :)
Tutaj etapy przejściowe:







































I już w pełni kolorowe:







































Jeszcze kilka zdjęć Teresy - która jest bardzo wdzięczną modelką, ponieważ ma ciałko pajacyk :)

















































I wracam do jakże ciekawej histologii.
:)

niedziela, 2 października 2011

"U fryzjera"

Dzisiejszy post trochę lalkowy, trochę historyjkowy :) Na początku chciałabym Wam przedstawić główne bohaterki. Sa nimi moje dwie fryzjerki. Nie są to już tak stare lalki jak dziewczyny z poprzednich postów, ale równie wspaniałe.

A o to pierwsza z nich - Christie Cool Lookz! I w dodatku pierwsza prezentowana na blogu Murzynka. ;)






































Lalka ubrana jest w pomarańczowy strój, do którego nie przyczepiają się włosy. Jest zrobiony z materiału, który chyba miał imitować skórę. Ma też świetne kozaczki.
















Christie ma piękną twarz. Duże orzechowe oczy są otoczone różowym cieniem. Lalka ma bardzo pełne usta pociągnięte czerownym błyszczykiem.





































Ale co w niej najlepsze? Oczywiście włosy! Bardzo długie, poskręcane drucikami, żeby można było układać fryzury, wyglądające jak dredy włosy. Do samej ziemi.








































Druga fryzjerka to Cut n' style Barbie, ale na szczęście/nieszczęście nowe wydanie, bodajże z 2005 r.. (?)






































Lalka ma specjalny otwór w plecach, gdzie można było wkładać dodatkowe włosy i "wyrastały" one otworem w głowie (przez co Barbie nie może ruszać głową w pozycjach góra-dół). Barbie ubrana jest w różowy kombinezon, do którego również włosy się nie przyczepiają. Pod spodem ma dopasowaną sukienkę w paseczki.




































Barbie ma ładną buzię. Jasno niebieskie oczy, bez żadnego cienia. Na twarzy wyróźniają się mocno różowe usta.






































A teraz zapraszam do salonu fryzjerskiego Barbie! Znajdziecie tu wszystko czego trzeba. Suszarki - te małe i duże, lokówki, szczotki, grzebienie, myjkę... I wiele, wiele innych ;)








(Nie jest to zestaw Mattel - wklejone zdjęcia to była moja młodociana, radosna twórczość - czyli wycinanie obrazków z gazetki Barbie ;) 


Zaczynajmy... ;)

Salon Fryzjerski "U Barbie" cieszy się ogromną popularnością w moim lalkowym świecie. Przychodzą tu nawet królewny. Jedną ze stałych bywalczyń jest moja panna z irokezem, którą poznaliście już jakiś czas temu (oczywiście irokez to dzieło jednej z mistrzyń salonu - przecież nie mój) :P

- Cześć Christie! Znajdziesz dzisiaj dla mnie chwilkę na utrwalanie? - zapytała właścicielka irokeza.





- Jasne! - odparła Christie - Dla stałych klientek zawsze mamy czas. Zapraszam!





































Christie nastawiła odpowiednią temperaturę i czas i zaprosiła klientkę, żeby usiadła.




- Nastawiłam na 20 minut - powiedziała Christie - Jeśli będzie za gorąco, daj mi znać, ok?
- Jasne, dzięki - odparła blondynka.



































W tym czasie Barbie oczekiwała na swoją klientkę, która już trochę się spóźniała...
- Hej! Już jestem... Przepraszam za spóźnienie, ale są straszne korki przez ten remont! - usprawiedliwiała się Teresa.






































- Nie ma sprawy - odparła Barbie z uśmiechem - Nigdzie się nam nie śpieszy, następna klientka odwołała wizytę. Zapraszam na fotel!




































- To jak dzisiaj? - Dopytywała Barbie - Mycie, skracanie, cieniowanie... Coś jeszcze?
- Tak! Chcę zmian! Zrób mi coś odlotowego! - odpowiedziała Teresa - Zaskocz mnie! Ufam Ci!
- Hm... To da się zrobić - odparła tajemniczo Barbie po czym wzięła się do roboty. 




 




































Myła...




- Hmm... A może by...? Tak!! - rozmyślała Barbie




Minęło 20 minut. Christie "uwolniła" swoją klientkę spod szponów suszary...
-To tyle na dzisiaj - powiedziała Murzynka
-Wielkie dzięki - odparła blondynka, po czym pomachała i poszła do domu.





- Uff! Nareszcie mogę sobie klapnąć.. - powiedziła Christie i tak też zrobiła. A Barbie była na etapie obcinania włosów.
- Nie za krótko? - dopytywała.
- Tak jest super - odparła Teresa.





Później czesała...




Aż w końcu sięgnęła po "tajną broń" - klucz całego planu... :)



-


































- Christie złaź z fotela - powiedziala Barbie - Teresa zapraszam pod suszarę ;)
- Już idę - odparła.





- Nastawiłam na 30 minut - powiedziała Barbie - może być trochę gorąco, więc jakby co - wołaj!
- Jasne! Nie mogę się doczekać efektu! - rzekła uradowana Teresa, po czym zniknęła pod szuszarą.














































Po jakimś czasie....

- Już koniec Tereso - rzekła Barbie - Mam nadzieję, że Ci się spodoba
- Oh, już nie mogę się doczekać! - odprała uradowana Teresa







































- I jak? Zadowolona? - Dopytywała fryzjerka
- Oh! Barbie! Jesteś niesamowita! To jest obłędne! Ale dziewczyny będą mi zazdrościć! - Teresa prawie krzyczała






































- Tereso wyglądasz rewelacyjnie! - mówiła Christie
- Dzięki kochana - odparła jej Teresa - Barbie baaardzo, ale to bardzo Ci dziękuję, jesteś świetną fryzjerką, a ten efekt... Wow! Róż i zieleń - jestem zachwycona - opowiadała Teresa cała w skowronkach.
- Dziękuję - odparła uradowana Barbie - To co, ta impreza dalej aktualna? - zapytała przyajciółkę
- Jasne - odpowiedziała Teresa - Christie, Ty też musisz być - powiedziała po czym wyszła z salonu.











































- Świetnie wyszły Ci te kolory Barbie - powiedziała Christie - Słuchaj, dziś ta impreza... Może i mi byś zrobiła jakiś kolor teraz skoro nie mamy już klientów?
- Co to to nie, moja droga! - odparła Barbie - Teraz to ja wychodzę.
- Co? - zapytała Christie - Gdzie?







- Jak to gdzie? - oburzyła się Barbie - Po sukienkę! Nie mam się w co ubrać!!!!!!!! - i wyszła
- Czekaj - zawołała za nią Christie - idę z Tobą - pognała za przyjaciółką

Ah te kobiety....

KONIEC


Gościnnie wystąpiła Teresa Happenin Hair, którą poznacie w najbliższym poście. Nie wiem natomiast kiedy on będzie, ponieważ kończą mi się jakże dłuuugie i cudowne wakacje, a zaczynam życie studentki. Nie wiem jak dużo będę musiała się uczyć, ćwiczyć itd.  Wszystko sobie poplanuję, żeby znaleźć czas na naukę, sprawy ważne i te mniej  oraz na Wasze i mój blogi :)  Do przyszłęgo postu!!!