niedziela, 8 lipca 2012

Nicolai Ken Silkstone

W końcu doprowadziłam Niko do porządku. Niestety bardzo długo mi to zajęło, bo Ken przybył do mnie w kwietniu (uwierzycie?!). Ponad 2,5 miesiąca... Nie każdy o tym wie, ale nici, którymi zszyta jest jego futrzana czapa reagują z tworzywem, z którego wykonano głowę Kena. I jak na nieszczęście to świństwo mocno wgryzło mu się w czoło i odplamianie zajęło mi ponad miesiąc. Tak.. Cały ten czas stał na biurku przy oknie z maścią Benzacne na czole wymienianą co parę godzin i zażywając "kąpieli słonecznych". Ale dlaczego jeszcze miesiąc zwłoki? A z takiego powodu, że kiedy próbowałam usunąć ślad z jego czoła, przez przypadek starłam mu częściowo jedną z brwi... Sama bałam się cokolwiek z tym robić i wielokrotnie prosiłam o pomoc Tatę - modelarza... Niestety zawsze miał coś ważniejszego do zrobienia i w końcu wczoraj zła sama wzięłam się do malowania. Bardzo się bałam, że go zniszczę... Ale wyszło! I w końcu mogę zaprezentować Wam wspaniałego Kena - Nicolai Silkstone! :)

Hi! 
I bought Nicolai Ken Silkstone in April. Maybe some of you know that sometimes his cap left stains on his forehead. My Ken had it and I had to remove it. I never thought that it's going to take so much time... But finally I did it! Today I can present you my Nicolai Ken Silkstone!

Na początek kilka zdjęć jeszcze w pudełku.





A o to on!!!


Uważam, że to jeden z najpiękniejszych facetów od mattela. Zrobili szalenie przystojnego lalka. Ma piękną jasną karnację. Ciemne włosy idealnie kontrastują z niebieskimi oczami. Usta wygięte w delikatnym, oszałamiającym uśmiechu i taki dwudniowy zarost! 



Jak widać udało mi się usunąć ten ślad na czole. Jednak kiedy dobrze się przyjrzeć widać taki delikatny cień...


Niko ubrany jest bardzo starannie. Ma na sobie czerwony płaszcz ze stójką i ze złotymi zdobieniami oraz guzikami w takim samym kolorze. Na lewej stornie klatki piersiowej nosi dumnie dwa medale. W pasie ma czarny pas ze złotą klamrą i sztylet u boku, który (o dziwo!) wyjmuje się. Od razu widać klasę lalek Silkstone.






Do stroju ma dobraną futrzaną czapę (powód całego nieszczęścia tego Kena) i rękawiczki, również obszyte futerkiem. 



Reszta jego stroju składa się z czarnego body, czarnych spodni, wysokich skarpet i butów. Jak widać na zdjęciach, kiedy Niko ma na sobie buty może stać samodzielnie. Bez nich niestety potrzebny jest stojak.



A to całe wyposażenie Nikołaja:


Mattel częściowo zabezpieczył Kena przed zaplamieniem ciała przez czarne ubranie. Żeby nie było tak dobrze - zabezpieczyli tylko korpus. Nakładki na nadgarstkach to już moja robota - nie chciałam, by od futerka miał takie same plamy jak na czole. Z tego samego powodu, zrobiłam też taką nakładkę pod czapkę żeby chronić jego czoło.


A tu już Nicolai w całej okazałości:



Poza Kenem mam jeszcze jedną lalkę Silkstone: 45th Anniversary Barbie Silkstone. Tak prezentują się we dwójkę :) Przy okazji zwróćcie uwagę jak różnie prezentują się kobiety i mężczyźni Silkstone. Barbie według mnie ma o wiele mocniej namalowane oczy i usta, bardzo wyraźne rysy i drobne usta - i nie ma co ukrywać nie wygląda to zbyt naturalnie. Natomiast Ken ma o wiele łagodniejszy wyraz twarzy, nie jest tak dumny jak Barbie i przez  to wygląda naturalnie.







I jeszcze dla Paumar - zdjęcie w codziennej stylizacji - na Niko pasują ciuchy od facetów z serii Basics :)



wtorek, 26 czerwca 2012

W wietrznym i deszczowym ogrodzie....

... spotkałam się dzisiaj z Agnieszką, większości znanej jako Dark-Beauty :) Wraz z lalkami odwiedziłyśmy  Ogród Botaniczny. Nie ma co - pogoda dała nam trochę w kość. Ciągle wiało, chwilami padało i o dziwo niektóre zdjęcia wyszły całkiem dobrze mimo zachmurzonego nieba i braku słońca.

A Aga to osoba przemiła i pełna życia :) Mam nadzieję, że to pierwsze i nie ostatnie nasze spotkanie :)

To wszystkie lalki, które zdecydowałyśmy się zabrać. Agnieszka wzięła ich zdecydowanie więcej! :)
Moje to Ultra Hair Whitney, Anna Sui Boho Barbie, Swirl Ponytail Barbie i Kira-hybryda (już w swojej  finalnej wersji z grzywką).

Dopiero przeglądając zdjęcia zauważyłam, że nie miałyśmy żadnej blondynki/blondyna! Same brunetki/bruneci!!!!


Muszę przyznać, że to były moje pierwsze plenerowe zdjęcia w miejscu publicznym. Minęło nas parę osób, kilka patrzyło ze zdziwieniem, kilka podśmiewało się pod nosem... Ale co tam! Było fajnie, choć pioruńsko zimno! :D






Penelope "nie w stanie"


A na czele mała Emi! :)

Oczywiście ostrość nie tam gdzie trzeba... A ta sukienka, którą ma na sobie Penelope - oczywiście autorstwa Agi - jest świetna!



 A to chyba będzie moja ulubiona "parka" :)





I wielkie BUM!!! Zawiało i wszystkie lalki leżą :P






Zapraszam też do obejrzenia relacji u Agi: o >TU< :)

środa, 20 czerwca 2012

Bicyclin Stacie

Odkąd pamiętam zawsze chciałam mieć jedną z młodszych sióstr Barbie - Stacie. Była to laleczka, która zadebiutowała w 1992r, miała o wiele mniejsze gabaryty i jak na złość - nigdy nie widziałam jej w żadnym polskim sklepie...
I tak o to rok temu w wakacje pojawiła się na allegro! Nie zastanawiając się zbyt długo kliknęłam i jestem posiadaczką małej Bicyclin Stacie! Jest ona moją pierwszą taką laleczką, ale drugą pokazywaną na blogu.

Hi!
I always wanted to have a little sister of  Barbie - Stacie. When she appeared on a toy field unfortunately she wasn't available in Poland... But on year ago I saw her on auction and without thinking too much I bought her! 

Ladies and gentelmen, here is my Bicyclin Stacie! :)






 W serii znajdują się 3 laleczki - Stacie i jej dwie przyjaciółki: rudowłosa Whitney i Murzynka Janet. Wszystkie ubrane są w taki sam strój-kombinezon, bluzeczkę z długimi rękawami i przyszyte do niej ogrodniczki w kwiatuszki. Stacie ma wszystko w odcieniach różu, Janet niebieskiego a Whitney w fiolecie. I jak wskazuje nazwa serii - do każdej dołączony jest rowerek!



Stacie to mała dziewczynka. Ma zaledwie 20 cm wysokości i musiała dostać swoją odrębną garderobę. Ale tak jak w przypadku Barbie można u niej wyróżnić kilka typów ciałek. Niektóre laleczki Stacie są w pełni artykułowane, a inne mają skrętną talię i gumowe nogi. Moja ma ciałko przystosowane do jazdy na rowerze, więc jest artykułowane (ale nie całkowicie). W jej artykulacji ciekawe są zwłaszcza stawy w kolanach. Kiedy się je całkowicie wyprostuje - są sztywne i laleczka może spokojnie sama stać, natomiast zgięte - chodzą bardzo luźno, by w trakcie pedałowania wyglądały naturalnie. Poza tym ma bardzo fajną skrętną talię.



Jej buzia jest okrągła, posiada duże, jasno niebieskie oczy i różowe usteczka. A co w niej lubię najbardziej? - burzę jasnych pokarbowanych włosów.
Stacie jako ozdobę ma w uszach maleńkie kolczyki kulki w kolorze różowym.


Jej stój, jak mówiłam wyżej to kombinezon składający się z ogrodniczek i  bluzeczki z długim rękawem. Spodenki są w kolorze ciemniejszego różu z kwiatowym wzorkiem.


A do stroju ma dobrane różowe sandałki:


A tak Stacie prezentuje się na swoim różowym rowerku. W koszyku ma swojego małego pieska (który przymocowany jest na stałe, w taki sposób, że w trakcie jazdy rusza się kołysząc na boki).


I nie zapominajmy o kasku!


Ale jak pisałam wcześniej Stacie była pierwszą taką moją laleczką, ale drugą pokazywaną na blogu. Parę dni po jej kupieniu w ciuchu trafiłam na jej koleżankę - i to nie byle jaką bo Gymnast Janet (może ją pamiętacie?)!

Powiedziałam też, że Stacie ma niepełną artykulację, ponieważ Janet jako gimnastyczka posiada jeszcze stawy w kostkach, których Stacie nie ma.

A tak dziewczynki wyglądają razem! (Do tej pory nie udało mi się zdobyć jakiegoś bardziej dziewczęcego ciuszka dla Janet).





Dla Dollbby'ego - porównanie wielkości z Nikki (z Janet bo Stacie już wróciła do pudełka)