wtorek, 2 sierpnia 2011

Siostry Splash and Color :)

Jak obiecywałam ostatnio - Splash and Color. Lumpeksowa lalka nie była jednak moją pierwszą z tej serii tylko jej młodsza siostra Skipper  (zdj. z internetu):


Niestety zgubiłam ją  na jakimś felernym spacerze jeszcze za czasów przedszkola... Jak to małej dziewczynce było mi bardzo smutno. I tak też na pocieszenie dostałam "prawie" taką samą - a mianowicie Barbie z tej samej serii. Gdyby nie te zdarzenia mogłabym być dziś posiadaczką 3 lalek z tej serii, ale posiadam 2 - bliźniaczki - jedną "pocieszycielkę" i drugą z ciucha :) Tak lalka wyglądała w pudełku (zdjęcie z interneru):



A to mój lumpeksowy koszmarek (pamiętacie jeszcze?) :
Lalka sama w sobie była w stanie bardzo dobrym, jej kolczyki również, nigdzie nie pomazana. Nie wiem tylko co zostało zrobione z jej włosami, posklejane, wystrzępione, strasznie wyblakłe, złote pasemka ledwie błyszczą i o dziwo - grzywka w stanie nienaruszonym. :P


























Moja 1 Splash - zawsze w oryginalnym ubranku, zachowana w stanie prawie idealnym, i 2, która przeszła spa we wszystkim co możliwe - również dostała kostium i troszkę inną fryzurkę, bo nie chciałam żeby wyglądały identycznie :)

Niby takie same lalki, a jednak odrobinę się różnią. Nr. 1 ma o wiele bardziej wyrazisty makijaż  - pod brwiami widać żółte cienie i fioletowe dookoła oczu. U 2 nie sposób się ich dopatrzeć. 1 ma odrobinę większe oczy i bardziej widać w nich fioletowo-niebieską tęczówkę. Rozwiązaniem tej zagadki jest pochodzenie obu lalek - 1 została wyprodukowana w Chinach, a 2 w Indonezji :)

Seria Splash n' Color charakteryzowała się tym, że lelki, które weszły w jej skład miały kostiumy ozdobione złotą nitką, każda z dziewczyn miała kolczyki z jakimś morskim motywem (w przypadku Barbie były to muszelki) i specjalny warkoczyk, który zmieniał kolor pod wpłyem ciepła. 








 Baśka siedziała kiedyś na najniżeszj półce i została ofiarą mojego zwierza... O dziwo - pies z taką paszczą subtelnie skupił się na jednej dłoni... Jeśli ktoś zna jakieś metody naprawy - bardzo porszę o pomoc :)



























Ale czy ja mogłabym się na niego długo gniewać? Sami spójrzcie...

Teraz już wie, że Baśki to rzecz nietykalna :)





















Jeszcze druga panna, co przeszła spa i prenztuje się chyba całkiem nieźle :)









































I na koniec - kilka zdjęć razem:







14 komentarzy:

  1. Wspaniale lalka wygląda po spa! Twoja z dzieciństwa też zachowała się w super stanie:)
    Uwielbiam gdy pokazuje się taki trupkowe lalki "po", efekty są tak wspaniałe, że nigdy nie mogę się nadziwić.
    Na rączkę może pomóc jedynie wrzątek i uformowanie jej na nowo.

    OdpowiedzUsuń
  2. teraz wygląda jak nowa!! gratulacje, świetna robota!

    OdpowiedzUsuń
  3. !no super ją zrobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam małą radę co do tej pogryzionej rączki.

    Zagotuj wodę, wlej wrzątek do szklanki, zamocz "zmasakrowaną" rączkę w tym wrzątku, potrzymaj jakiś czas.
    Plastik powinien trochę wrócić do swojej poprzedniej formy. Będzie miękki, więc na ciepło powgniataj i uformuj, pozostałe nierówności. Nie będzie idealnie, ale zawsze będzie widoczna poprawa po tym zabiegu.

    Mark

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapomniałem dodać, Splash jak nowa wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję wszystkim za odwiedziny i witam nowych odwiedzających! Cieszę się, że już kolejna lalka po spa się Wam podoba!
    Aleksjo, Marku - dzięki za radę! Jeszcze dziś spróbuję naprawić jej dłoń :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładne lalki! Jednak spa wiele daje. Strasznie mi się podoba ta z muszelkami w uszach! Jaka śliczna! Chociaż obydwie są takie same, ale inne przez ten makijaż. Ślicznotki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale ślicznotki :) piękny makijaż i włoski :) te złote pasma są zabójcze :) I kolejny raz SPA poczyniło cuda!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale odmiana! Również lubię patrzeć na takie zdjęcia ,,przed i po" ;) Lubię też, jak lalki mają we włosach takie brokatowe kosmyki, fajnie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  10. One rzeczywiście wyglądają bardzo różnie! A w Twojej stylizacji nigdy bym nie zgadła, że to te same lalki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Karina, Urshula, Paumar - cieszę się, że Siostry Splash się podobają! ^^
    Wiesz Mono, na początku miała taką samą fryzurę i kolczyki jak pierwowzór, ale brak oryginalnego kostiumu spowodował drobne zmiany (dzięki temu jej kolczyki dostała Jewel Hair Mermaid) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odmienna stylizacja lalek i wcale nie są do siebie podobne- to dowodzi tego, że czasem warto mieć dwie "identyczne" panny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dokładnie Privace! Lalek nigdy dość ;)

    OdpowiedzUsuń