czwartek, 4 sierpnia 2011

Movin' Groovin' Teresa

Lalki zawsze były jakąś częścią mnie. Bawiłam się nimi niemal od zawsze. Po jakimś czasie moje zabawy przekształciły się w kolekcjonowanie. Odkryłam pojęcie lalki kolekcjonerskiej... :) W internecie znalazłam innych wielbicieli lalek, którzy mają o wiele większą wiedzę ode mnie na ich temat - co wychodzi mi na dobre, bo wciąż się czegoś nowego uczę ;p

Ale dopiero niedawno moje zbieractwo przestało być chaotyczne. Do tej pory kupowałam lalki jak leci. Bo po prostu "były". Stworzyłam sobie tzw. wish listę i mam zamiar się jej trzymać ;) Jak na razie mi się udaje. Pierwsze zaplanowane zakupy dotyczą lalek Barbie - marzeń z dzieciństwa!

I tak stałam się posiadaczką ślicznej brunetki.
A jest nią Movin' Groovin' Teresa!







































Teresa z tej serii na pewno nigdy nie była tak popularna jak Barbie - i właśnie to kusiło mnie, żeby ją mieć! Pamiętam, że w katalogu który miałam była wzmianka tylko i wyłącznie o blondynce. W skład serii wchodziły Barbie, Teresa, Christie i Kira.

Zawsze lubiłam twarz Teresy - muszę przyznać, że to ona, a nie blondwłosa Barbie, była moją ulubienicą!
Lalka ma piękne szaro-fioletowe tęczówki oraz szary i różowy cień na powiekach, do tego soczyście różowe usta :)



Wszystkie lalki z serii miały charakterystyczne sukienki w nieregularne paseczki,w przypadku Teresy mają one kolory niebieski i fioletowy. Jest to jedna z tych niewielu serii, gdzie Barbie nie została ubrana w kolorach różu :)




































Każda z lalek ma taką samą biżuterię: są to kolczyki koła i pierścionek.



Lalki mają też charakterystyczne uczesanie - a mianowicie kucyk owinięty warkoczykiem.

Teraz to co najważniejsze - w końcu to lalka Movin' Groovin'! Teresa i inne dziwczyny w serii mają wbudowany specjalny mechanizm, który umożliwia im "chodzenie". Dlatego też jej ciało jest dość sztywne, a nogi są całe z twardego plastiku. A żeby było więcej zabawy lalki dostały dwie dodatkowe pary butów, które umożliwiają tworzenie wzorków, kiedy lalka spaceruje. W zestawie jest też specjalny tusz.





































W butach na obcasie jest wzór gwiazdki, a przy adidasach uśmiechnięta minka.





































Nie pokażę jednak jak Teresa spaceruje, bo mój egzemplarz pozostanie (przynajmniej na razie) w pudle...
Za to zdjęcia instrukcji doskonale oddają tą umiejętność. :)
Nawet z tyłu kartonu jest ostrzeżenie:





































I specjalna rączka do trzymania lalki w trakcie "chodzenia":


I zdjęcia instrukcji (może ktoś skorzysta? ^^ ):


I na koniec jeszcze kilka zdjęć Terseki:







9 komentarzy:

  1. ja mam basie z tej seri [ po przejsciach] i sobie chwalę ;p ps.\ładne paznokcie ;ppp

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładna Teresa! nie dość, że uroczy head mold, to jeszcze i makijaż nie przesadzony, w ładnych kolorach. jedna ze zdecydowanie ładniejszych Teres jakie widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładna Tereska, a one z reguły mnie się nie podobają :) Gratuluję spełnienia marzenia z dzieciństwa, znam to radosne uczucie, kiedy się dostanie coś, co się bardzo chciało, nawet po latach ;)
    No i świetnie, że sprecyzowałaś kolekcję, kupowanie wszystkich lalek, jakie popadnie to pierwszy etap kolekcjonowania, potem przychodzi wishlista, a potem (w moim przypadku) chęć na droższe lalki ;) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję trzymania lalki w pudełku i 100 % popieram :)
    Takie postępowanie dodaje trochę powagi do słowa Kolekcjoner i uczy cierpliwości. Brawo!

    Posiadam Barbie i Kirę z tej serii, ale moje dziewczyny obie w stanie "trupek". Mimo, że Basia prawie jak nowa, to jednak inaczej mieć taką w pudełku :)

    Nie napisałaś tego, więc pewnie nie wiesz, na końcu plastikowych nóg znajdują się gumowe "podeszwy stóp".
    Tu wszystko opisałem na przykładzie Kiry.
    http://marsbarbie.blogspot.com/search/label/Movin%20Groovin%20Kira

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dollbby, Jewel Snake - dzięki :)
    Mono na mojej liśćie są i te tańsze i droższe, a zaczęłam od tych marzeń z dzieciństwa z prostej przyczyny - należały do pierwszej grupy i nadarzyło się kilka ciekawych okazji :P
    Dzięki Mark! Wiem, wiem! - ale nie pisałam o tym bo nie zdejmowałam jej butów. A co do Twojego bloga - czytałam to nie raz, nie dwa... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam zawsze wolałam Teresy, Christie i inne od blondynek :) Ta jest śliczna, z tego co widzę ma fioletowe oczy i różową szminkę, bardzo jej to pasuje. Aż dziwne, że Barbie jest w stroju żółto-niebieskim :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W takim razie nie jestem osamotniona Paumar :) Było kilka takich Barbie, które nie były różowe - pokażę jedną za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ślicznotka! Mi się marzy taka zapudłowana Kira... Teresa jest piękna. Bardzo lubię Tereski, dlatego ostatnio kupiłam sobie takową z miękkim ciałkiem.
    Ciekawa jestem tego chodzenia. I tych stempelków :D
    Pewnie fajnie by to wyglądało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki Karina ;) Mam nadzieję, że kiedyś zdobędziesz Kirę! A co do chodzenia - jak kiedyś wyjmę Teresę z pudełka - na pewno zdam relację z jej możliwości ;)

    OdpowiedzUsuń