I tak przy okazji to nie przez tą konkretną Barbie wybrałam sobie taki cel ;)
Wracając do tematu lalkowego - ta Baśka jest u mnie prawie tak długo jak jej poprzedniczki, posiada prawie wszystkie dodatki i jest w prawie idelanym stanie.
Tak wyglądała w pudełku (internet):

Zostało wydanych wiele różnych wersji tej lalki (ja mam taką jak wyżej) - a tak wyglądały inne (internet):

(z dzieckiem w wersji AA)Zdjęcie promocyjne:

A to już moja Barbie i jej mała pacjentka:
Barbie ubrana jest w fartuch dentystki, kóry uszyty jest jak sukienka z guziczkami z przodu. Niebieski kołnierzyk doszyty jest do jej białego stroju. Lalka na prawej piersi posiada swój identyfikator z imieniem. Barbie ma pasujące do stroju niebieskie szpileczki.
Barbie ma śliczną, delikatną buzię. Ma jasno niebieskie oczy otoczone beżowym cieniem, do tego lekko różowe usta. Lalka ma też bardzo oszczędną biżuterię - a są to tylko niebieskie kolczyki kulki.
Zapomniałam dodać: Barbie posiada na plecach specjalny przycisk, a z przodu na klatce piersiowej głośnik. W polsce lalka ta wydawała dźwięki borowania i mycia zębów (niestety baterie się wyczerpały) - brzmiące dość autentycznie, z tego co wiem w wersji angielskiej Barbie miała kilka kwestii.
Mała pacjentka to śliczna brunetka o orzechowych oczach i uroczym uśmiechu. Ubrana jest w różowy kombinezon w kwaituszki. Do tego ma białe sandaki. U mnie nosi od zawsze imię Skipper :)
Barbie posiada kilka dość nietypowych (jak na wyposażenie lalek) akcesoriów. W zestawie posiada fotel dentystyczny i odpowiedni sprzęt medyczny. Mi zapodziała się gdzieś pasta do zębów i jedna z tablic.
I na koniec dentystka-sadystka (oczywiście bardzo miła pani stomatolog, od kótrej wszyscy wychodzą z szerokim uśmiechem) w akcji ;)))
swietne foty! ;d
OdpowiedzUsuńmoja poprzednia dentystka była w typie tej Barbie -delikatna, śliczna blondynka.
OdpowiedzUsuńfajna lalka, nawet nie wiedziałam, że był taki typ!
O, jak byłam mała, marzyłam o takiej Barbie dentystce :)Bardzo podoba mi się odcień jej włosów, ładnie współgra z białym fartuchem.
OdpowiedzUsuńAch, to jest właśnie zaleta studiów "ścisłych" - przygotowują do określonej, konkretnej pracy i nie trzeba się po nich zastanawiać, co by tu z sobą zrobić... Wiem coś o tym ;)
Dzięki Dollbby! :)
OdpowiedzUsuńJewel snake chyba większość dentystek to właśnie takie filigranowe panienki :) Mattel jeszcze potrafił zaskakiwać!
Dzięki Zoe :) Ostatnio musiałam je trochę odświeżyć, bo były straaasznie napuszone.
Co do studiów taki był cel -> konkretny kierunek -> konkretny zawód ;) Ale wciąż się zastanawiam czy poprawić tą maturę i się męczyć kolejne lata... ;P
Kolejna Baśka, którą i ja posiadam:) Moja ma działające baterie i faktycznie efekt jest dość fajny.
OdpowiedzUsuńJednak są dzieci, które szanują lalki i Ty jesteś tego dowodem. Strasznie chciałabym aby więcej takich dzieciaków było. Jestem pod wrażeniem Kasiu:)
Wyglądają jak nowe. To życzę Ci miłego wejścia w świat studencki :)
OdpowiedzUsuńZauważyłem, że wszystkie doktorki z lat 1996 mają bardzo podobny kolor i rysunek oka. Moja Pet Doktor, też jest taka "delikatna".
OdpowiedzUsuńhttp://marsbarbie.blogspot.com/search/label/Pet%20Doctor%20Barbie. - zobacz.
Dziękuję Aleksja! ;* Już od jakiegoś czasu mam zamiar wymienić te baterie, ale zawsze schodzi to na drugi plan... :)
OdpowiedzUsuńDzięki Zoe! ;) Choć obawiam się, że wcale nie potraktują nas "lajtowo"...
Masz rację Mark :) Jak widać tak wizerunek najbardziej im wtedy pasował i słusznie! Dlatego nasze lalki są takie śliczne ;)
Podziwiam za chęć studiowania na takim kierunku. Ja bym tego nie ogarnęła :D
OdpowiedzUsuńCo do lalki, jest super. Do tego te dentystyczne akcesoria. Zawsze mnie zastanawiało, czy wydano różne wersje, czy to ja mam zwidy, bo kilka razy widziałam je w pudełkach :)
Że tez mnie nie przypadło posiadać takiej lalki w dzieciństwie...
OdpowiedzUsuńŚwietna lalka i ogólnie cały zestaw.
pozdrawiam serdecznie:)
Niesamowite, że lalka jest w tak świetnym stanie, mimo że była używana przez dziecko! :D Do tego wszystkie te akcesoria...
OdpowiedzUsuńPrzyznaję że jest piękna, ma taką delikatną buzię i śliczne włosy... :)
Ale podoba mi się też mała pacjentka, ma ciekawy kolor skóry ;)
Paumar masz rację- trzeba mieć nie pokolei w głowie, żeby chcieć to robić... Ale co ja na to poradzę, że np. anatomia mnie fascynuje? ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie było ich bardzo dużo! Kiedyś widziałam jeszcze całą w wersji AA i dziś znalazłam blondynkę z czarnoskórą pacjentką... - nie do ogarnięcia ;)
Amaret witam na moim blogu :) Oh ja ją dostałam na imieniny - do wyboru miałam lego i Barbie i jak widać lalki zawsze były górą ;P
Witaj La chatte ;) Jako mała dziewczynka baaardzo dbałam o moje zabawki! Malutka jest moją ulubienicą z laleczek w tym rozmiarze :)
świetna jest!
OdpowiedzUsuńale odgłosy borowania? O____O litości! :D
Świstak też specjalizuje się w tym kierunku :)
OdpowiedzUsuńJa nie powiem, że zawsze chciałam mieć tę lalkę, bo nie chciałam, ale teraz z chęcią "pomacałabym" taką z każdej strony ;)
Dzięki ruda-mysz :) Czyżbyś nie lubiła dentysty? ;>
OdpowiedzUsuńO! Jak miło wiedzieć Mono :) Do macania tu jest niewiele, ale jak będziesz w okolicach Lublina zapraszam - będziesz mogła macać do woli ;)
To tak jak u mnie- lalki zawsze wygrywały nad innymi zabawkami.
OdpowiedzUsuńDzięki za powitanie, w zasadzie nie wiem, czemu wcześniej tutaj nie trafiłam... W każdym bądź razie będe teraz systematycznie zaglądać:)
Amaret bardzo mi miło :) Zapraszam!
OdpowiedzUsuńAch, to chyba mój ulubiony typ lalek - Barbie "zawodowa" z dużą ilością dodatków :D Gratuluję zachowania całości w tak dobrym stanie - szanowanie szanowaniem, ale te malutkie gadżeciki tak uwielbiają się gubić...
OdpowiedzUsuń