Tak wyglądała w pudełku (zdjęcia z internetu):

W serii były jeszcze Teresa i Christie.

A tak wygląda moja Barbie:
Lalka ma śliczną twarz! Makijaż oka zachowany jest w niebieskich kolorach, od garantu do błękitu, jak przystało na lata 90'. Do tego ma lekko różowe usta. Barbie nie zachowała swojej "pudełkowej" fryzury - jej włosy są teraz całkowicie proste, odświeżone i błyszczące.
Jedyną nie oryginalną w niej rzeczą jest różowa wstążka, którą dokupiłam dość niedawno by wyglądała tak jak po wyjęciu z pudła.
Jej biżuteria jest bardzo oszczędna - są to bowiem tylko różowe, pasujące do stroju kolczyki kulki.
Każda z lalek w serii miała charakterystyczne ubrnako. Była to biała koszulka z serduszkami i króciutka spódniczka (która na zdjęciu promocyjnym ma inny krój) w odpowiednim kolorze, tak więc u Barbie różowa, u Teresy niebieska i fioletowa u Christie.
Dziewczyny dostały również pasujące do stroju butki - były to klapeczki na wysokim obcasie. I w tym wypadku zdjęcia proocyjne mogą mylić - tam lalki posiadają klasyczne, białe szpilki.
Jeszcze kilka zdjęć Barbie:
zdjęcie w kielichu pomiata ;d ładna basia ;]
OdpowiedzUsuńTeż mam ta laleczkę. Mam do niej wielki sentyment, bo to była pierwsza maja barbie kupiona za uzbierane kieszonkowe. Moja także pomimo tylu lat ma swój ciuszek i wszystkie dodatki :)
OdpowiedzUsuńJak patrze na te wszystkie Twoje lalki z dzieciństwa to wietrzę podstęp. :)
OdpowiedzUsuńMyślę że kupujesz je na ebay i zwyczajnie wymyślasz im te historie, że tyle u Ciebie mieszkają ha ha ha.
Są w cudownym stanie, jak na tyle lat zabaw z Tobą. :)
Pogratulować takiej dbałości o zabawki.
Ja także mam tą lalkę, niestety nie z dzieciństwa, ale najważniejsze, że jest.
OdpowiedzUsuńTwoja lalka jest w bardzo dobrym stanie, widać, że o nią dbałaś:)
Możliwe, że dodatki były różne w zależności od miasta produkcji.
Ładna lalka, zresztą jak i inne superstary z lat '90. Dobrze Ci się zachowała, widać, że kiedyś czyjeś ząbki przejechały jej po dłoniach, ale poza tym wygląda świetnie :)
OdpowiedzUsuńDzięki Dollbby! Nie byłam pewna co do tych kieliszków! :)
OdpowiedzUsuńShi4 ja swoją dostałam od rodziców i też była to jedna z moich pierwszych lalek :)
Dzięki Mark! Jaki podstęp?! Haha ;))) Powiem Ci, że u mnie jest zdecydowanie więcej takich lalek niż kolekcjonerskich! Nie wszystkie są u mnie tak długo... Ale o każdą dbałam (i ostatnio zostały troszkę odświeżone). A konta na ebay'u nawet nie posiadam ;P
Dzięki Aleksja! Widzę, że to dość popularna lalka ;) A co do dodatków - może masz rację :)
Dzięki Mono! To pewnie były moje ząbki ;p
Słodka buzia, taka naturalna :-) Zazdroszczę Wam tych Waszych Baś z dzieciństwa! Ja żadnej takiej nie mam i nawet nie wiem, czy kiedykolwiek miałam ;-)
OdpowiedzUsuńnaprawde śliczna, jeden z najładniejszych superstarów jakie widziałam!! do tego ten nienachalny makijaż, tylko pozazdrościć lalki!
OdpowiedzUsuńTa Twoja wygląda o wiele ładniej od takiej w pudłku, bardzo jej do twarzy z wyprostowanymi włosami :) Bardzo Ci zazdroszczę tylu lalek z dzieciństwa (w dodatku wyglądających jak nowe), ja niestety w którymś momencie - chyba w wieku ok. 12, 13 lat - wmówiłam sobie, że "jestem za duża" na lalki i cała kolekcja trafiła w cudze ręce :(
OdpowiedzUsuńDziękuję Aniu :) Może i my mamy Basie z dzieciństwa, ale Ty masz teraz wiele wspaniałych lalek! ;)
OdpowiedzUsuńDzięki Jewel Snake! Chyba dzięki tej subtelności jest taka urocza ;)
Dzięki! Wiesz Zoe, ja też tak kiedyś miałam - chciałam skończyć ze zbieraniem lalek, bo byłam "taka dorosła"... Szczęście w nieszczęciu dość szybko mi się to odmieniło i jestem teraz właścicielką pokaźnej kolekcji ;) Teraz tylko drżę o moje panny kiedy odwiedzają mnie młodsi kuzyni...
przecież ona jak nówka wygląda! Ty się chyba nią w ogóle nie bawiłaś :D
OdpowiedzUsuńI całe szczęście! :) To ja drżę o swoje, kiedy mój kot jest w pobliżu ;)
OdpowiedzUsuńRuda-mysz - oj, bawiłam się nią, bawiłam! Ale moje lalki są baaardzo zadbane i dopieszczane ;)
OdpowiedzUsuńMasz kota Zoe, a ja psa, który już zerbał żniwo wśród moich lalek - teraz wie, że Baśki to rzecz nietykalna ;)
Czasami myślę, że patrzymy na to od złej strony - może nasze zwierzaki są takimi samymi miłośnikami lalek jak my, tylko okazują to w specyficzny sposób :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się w niej oryginalnie ułożona grzywka, czasem mam wrażenie, że dzisiejsze wszystkie Barbie mają taką samą fryzurę.
OdpowiedzUsuńPrzez szkołę nie mam nawet czasu komentować nowych wpisów...
OdpowiedzUsuńAle nadrabiam! ;) Ta grzywka tylko z jednej strony jest urocza. Również podziwiam to, że tak dbałaś o swoje lalki i że już tak długo z Tobą są. Zdjęcie w kieliszku - mega! :)
zapraszam do mnie na bloga magicznyswiatkatherine.blogspot.com
OdpowiedzUsuńŚLICZNA !
OdpowiedzUsuńTak, tak Zoe... Ale ja sobie nie wyobrażam wszystkich moich lalek bez rąk xD
OdpowiedzUsuńDzięki Privace! :) Według mnie te lalki po prostu SĄ takie same... Pod każdym względem.
Dziękuję! Nadrabiaj w weekedny Paumar i nie zapomnij o własnych wpisach ;) Ja mam szczęście świeżo upieczonej studentki i cieszę się ostatnimi chwilami wakacji ;p
Witam na moim blogu alice50503 :) Chętnie zajrzę.
Dzięki Gabi! :)