Dziś chciałabym Wam przedstawić dwie wspaniałe baletnice! Jedna z nich - staruszka - towarzyszka moich zabaw to chyba najbardziej "zmasakrowana" z moich lalek. Przed sesją starałam się choć odrobinę ją odratować - teraz prezentuje się znośnie (ale nie pozbyłabym się jej za żadne skarby świata!) :P Druga z kolei to przedstawicielka odrobinę młodszego pokolenia, ale równie urokliwa jak jej poprzedniczka.
A o to i one - zdjęcia w pudełkach (ebay):
Twirling Ballerina Barbie i Ballerina Barbie :)
A to moje:
Jako pierwszą opiszę Twirling Ballerina Barbie. Jak widzicie już po tych zdjęciach moja lalka odbiega od oryginału. Te srebrne naklejki z sukni poodpadały (a resztki, które zostały sama oderwałam), rajstopy się spruły, więc trzeba było je odciąć, wstążeczki od baletek zaginęły, kolczyki się połamały a włosy są zmaltretowane wieloletnim czesaniem - z puszystych loków zostało tylko kilka pukli. Oczywiście lalka nie ma swojej oryginalenj fryzury. Barbie ma ciałko pajacyk dostosowane do baletu - tzn. zamaist płaskich stóp ma baletki, które mają baaardzo szeroki zakres ruchów i ładnie wyprofilowane ręce. Jej stawy chodzą na wszystkie strony - jak chcą - to cud, że udało się ją ustawić :)
O dziwo zachowała się jej specjalna korona, która kręcąc się umożliwiała wykonywanie obrotów (małe dziecko trzymało za koronę i lalka mogła kręcić się na czubkach palców)
Jej twarz również zachowała się bez żadnego uszczerbku! Dzięki czemu dalej zachwyca swoją urodą. Ma piękną bużkę, jak przystało na Superstara. ;) Jej wielkie oczy są koloru błękitno-fioletowego z liliowym cieniem na powiekach. Kontur zachowany jest w odcieniu niebieskiego.
Druga lalka to przedstawicielka XXI wieku. Ale to nic nie ujmuje Ballerinie Barbie. Jest to filigranowa, urocza blondyneczka z ciasno zwiniętym kokiem (który naprawdę jest podwieniętym kucykiem) i dwoma zestawami ciuszków - treningowym i kostiumem scenowym. Ta druga to blado różowy kostium z długą tiulową spódnicą pokrytą brokatem. Gorset również posiada brokatowe ornamenty (ciuszek treningowy - poniżej opisu).
Ballerina ma bardzo delikatną twarzyczkę. Jasno niebieskie oczy sąotocznoe naturalnym beżowo-brązowym cieniem.
Jej wiązane baletki:
A teraz zapraszam do studia baletowego!
Twirling Ballerina Barbie prowadzi zajęcia w szkole baletowej. Dziś ma indywidulane spotkanie z jedną z najlepszych młodych baletnic w mieście - Balleriną Barbie, która przygotowywuję się do castingu na główną rolę w Jeziorze Łabędzim.
-Witaj! Gotowa do ćwiczeń? - zapytała Twirling Ballerina Barbie - Już kończę rozgrzewkę i możemy zaczynać!
Obie są ubrane w odpowiednie stroje do ćwiczeń.
- Prawie - odparła Ballerina Barbie - Muszę zawiązać baletki!
Po chwili...
- Włączam muzykę - powiedziała nauczycielka - Barbie przygotuj pierwszą pozycję! - zarządziła Twirling.
- Wyprostuj plecy, ręka wyżej.. - poprawiała swoją uczennicę.
Ćwiczyły...
Ćwiczyły...
I jeszcze raz - ćwiczyły...
Ale Twirling to bardzo wymagająca i surowa nauczycielka...
- Ile razy mam Ci to powtarzać?! - oburzyła się - Z czymś TAKIM nie masz szans na żądną rolę, a co dopiero mówić o głównej!
- Ale ja się staram...
- Jeśli się nie poprawisz te zajęcia nie będą miały żadnego sensu - mówiła Twirling - Udowodnij mi, że Cię na to stać, bo inaczej pomyślę, że tracę swój cenny czas!
Po takich słowach Ballerina wzięła się do pracy. Każdy krok wychodził jej idelanie!
- Świetnie! Właśnie o to chodziło! - Twirling chwaliła swoją uczennicę - Teraz 5 min przerwy i próba generalna.
Ballerina była cała w skowronkach... :)
Twirling szukała odpowiednich utworów i postanowiła, że też założy swój kostium z lat młodości kiedy to grała same główne role...
- Hmmm... Ciekawe czy pamiętam jezszcze kroki? - pomyślała i po chwili zaczęła tańczyć!
- Oh! Barbie! To majstersztyk! - krzyknęła Ballerina po wejściu do sali.
-Dziękuję - odparła jej nauczycielka - Podejdź, przećwiczymy Twój układ!
Po próbie...
- No, moja panno myślę, że masz baaardzo duże szanse na tą rolę - powiedziała Twirling - Byłaś dzisiaj świetna i jeśli tak samo zatańczysz na castingu - główną masz w kieszeni :)
- Barbie to tylko Twoja zasługa! Jesteś genialną nauczycielką! - odparła Ballerina.
KONIEC


Fajna historyjka i świetne zdjęcia. Tak mało rekwizytów, a jednak dopełniają cały klimat sali do ćwiczeń :)
OdpowiedzUsuńMnie, jako fance nowszych moldów, do gustu bardziej przypadła Ballerina, ale "starej" też niczego nie brakuje :) I wcale nie widać na fotkach, że jest tak bardzo zmasakrowana :)
Jak zawsze świetny wpis ;)
OdpowiedzUsuńMimo tego, że nowsza Ballerina nie ma jakiegoś wyróżniającego się moldu, od zawsze o niej marzyłam! Pisząc zawsze, mam na myśli moment, kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam w gazetce Barbie. Niestety nigdy jej nie zdobyłam, może kiedyś się uda...
Oprócz tego uwielbiam sesje w Twoim wykonaniu - są bardzo realistyczne, ja tak nie potrafię ustawić Barbie, bo zawsze mi spadają i się wkurzam :D
Fotostory bardzo fajnie Ci wyszło, uwielbiam takie :D
OdpowiedzUsuńA co do lalek, to jednak wolę Twirling. Wiadomo, co Superstarka, to Superstarka :)
Świetne zdjęcia! Lalki wyglądają, jakby naprawdę żyły - masz talent do robienia scenek :-D
OdpowiedzUsuńKiedy dopiero zaczynałam odkrywać uroki superstarek, to Twirling mnie zauroczyła i do tej pory chciałabym ją mieć w moim zbiorze.
PS. Nigdy nie widziałam takiej wściekłej Barbie! :-P
Super wpis! Zdjęcia przy lustrze są obłędne! Wyglądają zajebiaszco ;DDD i Lalunie całkiem ładniutkie
OdpowiedzUsuńDziękuję Wszystkim za odwiedziny!
OdpowiedzUsuńMono Twirling na zdjęciach wygląda o niebo lepiej :) Bardzo mi miło, że historyjka się podoba i udało mi się oddać klimat sali baletowej.
Dzięki Paumar! Kiedyś na pewno ją dorwiesz! A co do scenki - nie raz lalki mi się przewracały, zwłaszcza Twirling z jej luźnymi stawami ;)
Dziękuję Daga! Też wolę Twirling - dużo ze mną przeżyła :P
Bardzo mi miło Aniu :) Z pewnością kiedyś zdobędziesz Twirling Ballerina Barbie, ja chciałabym tylko dorwać gdzieś nowe ubarnko.. :P
Oj, była wściekła... xD
Dzięki dollbby! Opłacało się przynieść lustro z piwnicy ;)
fajna historyjka :) podoba mi się artykulacja obu panienek :)
OdpowiedzUsuńŚwietna historia! Podziwiam cierpliwość przy ustawianiu dziewczyn, zwłaszcza nauczycielki- skoro jak piszesz jej stawy "chodzą jak chcą";) Widać, że dla ciebie chodziły jak Ty chciałaś!
OdpowiedzUsuńDzięki Urshula! Jak na baletnice przystało - obie muszą byś wygimnastykowane :)
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło Privace! Prawda - trzeba tu być cierpliwym.. Niektóre stawy musiałam jej powykręcać odrobinę nienaturlanie, żeby mogła ustać. No i oczywiście drążek miał tu baaardzo ważną rolę :)
W mojej kolekcji także znajduje się Twirling Ballerina. Ma kompletne ubranko, ale za to brak korony na głowie. CZy ta korona jest ściągana? Bo widzę ze lalka na jednych zdjeciach ją ma, a na innych nie.
OdpowiedzUsuńDruga lalka to już niestety nie moja bajka.
Przez twoją świetnie stworzoną historię. Dziś śniłam o tej lalce XD. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńarrianeavenge.pinger.pl
Miałam na myśli oczywiście "Twirling Ballerina Barbie" , ale ta druga też jest piękna ;). Tak w ogóle to uwielbiam baletnice.
OdpowiedzUsuńDzięki za odwiedziny :)
OdpowiedzUsuńTak Shi - korona się zdejmuje, ale trzeba robić to ostrożnie bo zaczepy mogą się połamać :)
Bardzo mi miło LiliRevenge ;) Też lubię baletnice - ale jako lalki!
Jaka fantastyczna historyjka i sesja! Twoje lalki narobiły mi apetytu, teraz sama chętnie bym się wybrała na jakiś balet:) Nie dziwię się, że to właśnie z Twirling zrobiłaś nauczycielkę. A czy wiesz może, jaki mold ma młodsza ballerinka? Tj. czy on się jakoś nazywa?
OdpowiedzUsuńDzięki Zoe! Niestety ja i znajomość moldów dalej nie idziemy w parze - nie mam pojęcia czy ma jakąś konkretną nazwę... Twirling jest starsza, doświadczeniem ;)
OdpowiedzUsuńŚwietne balleriny! Starsza koleżanka jest niesamowita, te dłonie, te nóżki- bajka.
OdpowiedzUsuńGratuluję foto opowieści- rewelacja.
Pozdrawiam:)
U mnie w sumie wygląda to podobnie, bezbłędnie rozpoznaję chyba tylko mold Angel/Goddess, mój ulubiony :)
OdpowiedzUsuńZawsze miałam ogromy sentyment do baletnic, pewnie dlatego tyle ich u mnie jest ;) Fantastyczna historyjka i zdjęcia, szczególnie te, na których panny ćwiczą.
OdpowiedzUsuńBallerina ma mold Generation Girl (1998), regularnie teraz używany :)
Dzięki za odwiedziny i komntarze!
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło Amaret! Ja uwielbiam jej ręce - są takie subtelne i delikatne ;)
To nie jestem jedyna Zoe, ja poznaję Superstara i Lara/Ana :P
Witam na moim blogu Jubiliee! Dzięuję! Widziałam Twoje baletnice - strasznie zazdroszczę wszystkich! Sama mam plan je uzbierać :)
piekne lalki i swietne fotostory :) dodaje !:)
OdpowiedzUsuńWspaniałe zdjęcia! Aż sam nabrałem ochoty upozować moją Twirling Ballerinę ;)
OdpowiedzUsuńPersephone - dzięki i witam na moim blogu :)
OdpowiedzUsuńBarbie Collector bardzo mi miło! :)
Przyglądam się obu lalkom, stojącym obok siebie, i zaczynam dochodzić do wniosku, że nowsze facemoldy także mogą być bardzo miłe. Jak tak dalej pójdzie, to się jeszcze nawrócę na ich "lubienie" i z ostrożnego podejścia do nowszych lalek wyjdą nici ;)
OdpowiedzUsuńLalki cudnie pozują - a najpiękniej wyglądają chyba te wygięte w charakterystyczny, taneczny sposób stópki.
Dzięki Satry_Zgredzie :) Nowych moldów nie ma się co bać - trzeba tylko wybierać te najokazalsze! A co do ustawiania w przypadku mojej rozklekotanej Twirling to nie lada sztuka, żeby ustała - na szczęćie udało się :)
OdpowiedzUsuńCudowne zdjęcie i photo story. :)
OdpowiedzUsuńW opowiadaniu jest kilka nieścisłości z baletem (np. 1 pozycja wygląda inaczej, a baletowy casting nazywany jest audycją) ale i tak bardzo mi się podoba.
Pozdrawiam. :)
Dziękuję ;) A nieścisłości wynikają z tego, że z baletem mam tyle wspólnego co z Królową Brytyjską ;)
OdpowiedzUsuń