poniedziałek, 18 marca 2013

Changes time.

Nadszedł czas zmian. Lalki zostały wybrane i odpowiednio przygotowane...

It's changes time. The dolls were choosen and they're prepared to...



... bo zmieniają miejsce zamieszkania. Lalki w końcu dostały swoją witrynę!!!!!!

...occupy a new dollcase!!!!!

Tak! Wreszcie mam witrynę na lalki! Co prawda mieści zaledwie część mojego zbioru, ale i tak jestem bardzo szczęśliwa, bo w końcu lalki są tak eksponowane jak być powinny. Z pewnością można by się tu do czegoś przyczepić, może jest trochę tłoczno, ale jak na warunki w małym pokoju to naprawdę luksus :)

Witryna nie powala swoją wielkością, ale żadna inna nie zmieściłaby się w moim pokoju. To i tak jedyne możliwe ustawienie. Jak widać na poniższym zdjęciu witryna stoi na komodzie i sięga do samego sufitu!


W lalkach baaardzo lubię mieć porządek, dlatego też starałam się je ustawiać w miarę tematycznie.
Półka na samym dole jest zajęta przez lalki z jednej z moich ulubionych serii, a mianowicie DOTW. Znajdują się tu Kenyan, Dutch, Japanese, Thai i Spain Barbie. Hiszpanka po raz pierwszy opuściła swoje oryginalne pudło!


Druga półka zajęta jest przez lalki w kreacjach wieczorowych. Wielokrotnie to powtarzałam, ale dopiero po tym zdjęciu widać moje uwielbienie do sukni o syrenim kroju... :)
Znajdują się tu 40th Anniversary Barbie (w pudełku, bo z nim tworzy dla mnie całość), Citrus Obsession, Anemone, Hope Diamond i mój numer 1 - Givenchy Barbie.


Trzecia półka to najbardziej strojne, bogate, wykonane z wielkim przepychem i kunsztem lalki, które posiadam. Jest tu cała seria Masquerade Gala Collection: Illusion, Rendezvous i Venetian Opulence i jedna z moich ulubionych lalek - Fantasy Goddess of Asia (ich kreacje są tak obszerne, że nie widać Rendezvous Barbie, schowanej z tyłu).


I ostatnia! Tę półkę zajęły lalki ,raczej nowoczesne, z ciałkami model muse. Są tu więc lalki z serii Basics, Top Model Nikki oraz Anna Sui Boho Barbie.



I ostatni rzut oka na witrynę (ja oczu oderwać nie mogę!!!!).




piątek, 15 lutego 2013

Surf City Kira as Basics

Dzięki niezastąpionej Gosi  stałam się posiadaczką cudownej Kiry Surf City, którą baaardzo długo chciałam mieć! Wystarczyło jedno spojrzenie na tą lalkę, by się w niej zakochać bez pamięci. I jak na złość - bardzo długo nie mogłam jej zdobyć.
Lalki z headmoldem Oriental 1980 to według mnie jedne z najpiękniejszych Barbie, ale u mnie jakoś tak się składa, że jedyne dwie, które posiadam nie wyglądają tak jak w oryginale. Kira Surf City podzieliła los starszej koleżanki - Dany Rockers i stała się hybrydą. Od początku miałam na nią taki pomysł i strasznie się cieszę, że w końcu mam swoją wymarzoną lalkę. Teraz jest perfekcyjna - piękna główka na ciele model muse, która dołączyła do stada Basics!

Hi!
Big thanks to Gosia! Because of her I'm a new owner of Kira Surf City! I've dreamed about this doll for a really long time! And now she's mine. Doll became a perfect hybrid of Kira head and model muse body and she joined Basics family. :)


Dla przypomnienia tak Kira wyglądała w >oryginale<. Lalka przybyła do mnie od Gosi w idealnym stanie. Jedynie jej włosy ułożyłam na swój sposób.
Już jakiś czas temu wymyśliłam sobie tą konkretną Kirę jako Basics. Mimo, że Azjatki znajdujące się w tej serii są piękne (zwłaszcza ta z serii black dress), brakowało mi pięknych rys Orietnal 1980, a Surf City jako jedna z ostatnich (jeśli nie ostatnia) Kira playline idealnie się do tego celu nadawała. Tak prezentuje się u mnie:


Jak widać lalka na razie dołączyła do serii Jeans, ale marzy mi się dla niej mała czarna i z pewnością kiedyś zmienię jej ciuszki. Gdyby ktoś z Was miał na zbyciu małą czarną od Basics (jakąkolwiek) - bardzo proszę o kontakt! Z chęcią ją odkupię!!!!!


Dlaczego ta Kira tak mnie urzekła? Ze względu na swoją niezwykle delikatną buzię! Jej orzechowe oczy otoczone są zielonym i różowym cieniem, usta są pełne i różowe. Jej włosy też są zachwycające. Na zdjęciu tego nie widać, ale są czarne z ciemno-brązowymi pasemkami.



Taka twarz na ciałku belly button, przynajmniej dla mnie, to marnotrawstwo. Na model muse wiele dla mnie zyskała i teraz jest idealna!



A tu zdjęcie z jedną ze starszych koleżanek - Daną Rockers, również hybrydą. Jedna została "sztywniarą" a druga otrzymała pełną artykulację :)


I troszkę zdjęć tej piękności:



Właśnie dlatego muszę zdobyć dla niej małą czarną...!



I cała ekipa moich Basics! W tej kwestii jestem już prawie spełniona :)
Kira świetnie do nich pasuje!



poniedziałek, 28 stycznia 2013

Twirling Ballerina Barbie - comparison!

Kiedy Gosia opisała u siebie na blogu swoją Twirling Ballerinę Barbie wyprodukowaną w Chinach, byłam zaskoczona jak bardzo różni się od mojego malezyjskiego wydania.
Chyba każdy już wie, że Gosia to osoba przemiła i niezwykle otwarta. Sama bardzo szybko się o tym przekonałam! Bo nie wiele później czekał na mnie mail od Gosi, w którym zostałam zaproszona do wymiany lalkowych doświadczeń polegającej na porównaniu obu lalek :) Dogadałyśmy niezbędne szczegóły i parę dni  później miałam już przyjemność gościć u siebie nie tylko Twirling Ballerinę Barbie, ale także jej czarnoskórą wersję z hedamoldem Christie 1987.

Hi!
Last time I was invited by Gosia to exchange of experience about dolls. I'm going to compare Twirling Ballerina Barbies from China and Malaysia. I hope you'll enjoy phots :)

Na pierwszy ogień pójdą zdjęcia wszystkich 3 lalek. Moja Twirling Ballerina to jeszcze zabawka z dzieciństwa, chyba najbardziej wymęczona ze wszystkich moich lalek, bo uwielbiałam się nią bawić i zabierałam ją dosłownie wszędzie. I po niej ewidentnie widać upływ czasu. Jej strój woła o pomstę do nieba, ma mocno przerzedzone i zniszczone włosy oraz brak jej oryginalnej biżuterii. Nie wspomnę już o stawach, które latają luźno we wszystkie strony.
Mimo, że z lalkami Gosi jest o wiele łatwiej do tego zdjęcia ustawiałam je z pół godziny! Ledwie mi się to udało, bo jak padła jedna reszta leciała za nią jak w efekcie domina. 




Przejdźmy jednak do właściwego porównania. W końcu po to lalki do mnie trafiły!
Różnice widoczne są gołym okiem, przynajmniej niektóre :)

Ich twarze, mimo że obie mają headmold Superstar, znacznie się różnią. To co najbardziej zwraca uwagę to oczy lalek. Wersja malezyjska (z lewej) ma je większe niż, wydanie chińskie. Kontur oka jest zaznaczony ciemniejszą kreską i ma zdecydowanie dłuższe rzęsy. U mojej lalki widać też o wiele wyraźniej różowy cień na powiekach.
Wydanie chińskie jest zdecydowanie delikatniejsze - jej usta są przynajmniej o ton jaśniejsze, tak samo włosy. Z kolei jej policzki są nieco bardziej pucołowate i co widać dopiero z bliska - ma bardziej wypukłe "zęby". Można by się jeszcze przyczepić do kształtu brwi i ich koloru, ale tu różnice są już minimalne :)



To nie koniec oczywiście! :) Jak pisałam wyżej, wydanie chińskie jest delikatniejsze, co można także zauważyć przy baletkach. Są blado różowe, kiedy te od malezyjskiej Barbie wpadają w kolor fuksji.


Byłam zaskoczona, kiedy znalazłam jeszcze różnice w ich stroju! Ozdoby przy ramionach są inaczej przyszyte do sukienki. 

Tak u malezyjskiej Barbie:


A tak u chińskiej:



Ostatnia różnica w obu lalkach dotyczy dekoltu sukienki :) Przy wydaniu chińskim (z prawej) jest odrobinę większy:



A tak prezentują się obok siebie w całej okazałości:




Nie mogłam się oprzeć, żeby nie pobawić się trochę ballerinami Gosi :) Moja ma bardzo mocno poluzowane stawy i niestety nie ma już takich możliwości ruchowych jak jej koleżanki. Na potrzeby postu przyjmijmy, że są to "pozy baletowe" :)



I na koniec muszę Wam powiedzieć, że i ja miałam okazję przekonać się o WIELKIM SERDUCHU GOSI!!! Bowiem Gosia wie, że swoją Twirling Ballerinę traktuję bardzo sentymentalnie i strasznie gryzł mnie jej zniszczony strój... Ta cudowna kobieta podarowała mi strój od swojej balleriny, za co baaardzo chciałabym Ci podziękować! I dzięki Tobie Gosiu moja Ballerina w końcu dumnie stoi w pierwszym rzędzie :)

Dziękuję jeszcze za tak miłą wymianę doświadczeń! Nie spodziewałam się, że to taka świetna zabawa! :)